
fot: sony.pl
Koniec wojny między Sony a Toshibą o nowy format zapisu danych nie oznacza bynajmniej, że Sony nie ma już nic do zrobienia w tej materii. Teraz rozpocznie się bowiem prawdziwa batalia - o klientów i ich pieniądze.
Nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach kupno odtwarzacza Blu-ray to spory wydatek. W Polsce najtańsze kosztują 1,3 tys. złotych, najdroższe modele blisko 3-krotnie więcej. W Stanach Zjednoczonych jest podobnie - średnia cena odtwarzacza to około 400 dolarów. Co ciekawe, od momentu, gdy Toshiba przyznała się do poniesienia porażki, ich cena wzrosła o około 1/3. Pozwolił na to brak konkurencji.
Aby jednak klienci skłonni byli ruszyć do sklepów z zamiarem wydania sporej gotówki na nowy odtwarzacz, muszą mieć, co z jego użyciem oglądać. Sklep stereo.pl wprowadził właśnie do swojej oferty około 500 tytułów w formacie Blu-ray. Liczba ta nie jest zbyt imponująca, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że wszystkich filmów w nowym formacie jest zaledwie około 600 - informuje Gazeta Prawna.
Znawcy branży uważają, że mimo niewątpliwych zalet nowego formatu (większa pojemność, lepsza jakość zapisu i odtwarzania), DVD nie zniknie tak szybko z rynku. Możliwe, że nawet przez 10 lat oba formaty będą występowały równolegle. Aby zauważalnie wzrosło zainteresowanie nową technologią, potrzeba bowiem sporo czasu.
| Michał Chudziński |
Źródło:
|

E tam i tak wiadomo że lg robi najleprze napedy blu ray i pewnie
jeszcze długo to sie nie zmieni bo Lg wogóle jest jednym z
najleprzych producentów elektroniki