Starcie firmy z telewizją, radiem czy gazetą jest jak wejście w drogę bokserowi wagi ciężkiej. Można z nim walczyć. Tylko po co się skazywać na sromotną porażkę?? Lepiej się z nim zaprzyjaźnić.
Nie dość, że unikniemy problemów, to jeszcze ci, którzy nam źle życzą, dadzą nam spokój. Podobnie jest z mediami - zamiast tracić energię na walkę z nimi, lepiej nauczyć się wykorzystywać ich możliwości dla osiągnięcia sukcesu.
O tym, że można, przekonują przykłady z najbliższego otoczenia. Choćby wrocławska straż miejska - teoretycznie instytucja skazana na medialne pożarcie. Mandaty na zakłócanie porządku, blokady na kołach samochodów nieprawidłowo zaparkowanych, ściganie chodnikowych handlarzy - właściwie nie ma żadnego powodu, by lubić strażników. A jednak rzadko słyszymy coś jednoznacznie złego.
Dlaczego? Ich rzeczniczka znakomicie rozumie, że nieustanne ścieranie się z dziennikarzami jest drogą donikąd. Lepiej przyznać się do błędu, gdy to oczywiste - raz na jakiś czas. I zyskać zaufanie mediów. Dzięki temu pochwalenie się sukcesami przychodzi potem znacznie łatwiej. W efekcie informacji dobrych o straży jest znacznie więcej niż złych. Przecież skoro nie skłamała w chwili kryzysu, nie zrobi tego również chwaląc się... Z czasem przyjęło się, że pani rzecznik zawsze mówi prawdę. Wymarzona sytuacja!
Jak osiągnąć to samo? Zrozumieć, jak pracują media. I zamiast chować się przed nimi, wypłynąć z nimi na szerokie wody. Aby tak się stało, potrzeba czasu i praktycznej wiedzy.
Organizowane przez TAW Polska w listopadzie szkolenie „Wróg to czy przyjaciel, czyli wszystko o zasadach kontaktowania się z mediami", ma w praktyce pokazać, że media mogą być naszym wielkim sprzymierzeńcem. Wystarczy się nauczyć, jak wykorzystać ich siłę dla własnej korzyści. Warsztaty poprowadzą trenerzy zaprawieni w medialnych bojach. Alina Stahl, dla której kontakty z mediami nie mają tajemnic, i Maciej Sas, doświadczony dziennikarz radiowy i prasowy.