wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Jerzy Mazgaj słusznie bał się PiS. Ostatnie dwa lata to upadek Almy i trudny czas Krakchemii

Jerzy Mazgaj słusznie bał się PiS. Ostatnie dwa lata to upadek Almy i trudny czas Krakchemii

Fot. Mateusz Jagielski

Najnowsze taśmy z afery podsłuchowej opublikowane przez TVP Info przypomniały postać znanego biznesmena Jerzego Mazgaja. Nigdy nie ukrywał niechęci do PiS. - Nie chcę żyć w czwartej RP - mówił tuż po wyborach wygranych przez Andrzeja Dudę. Faktycznie ostatnie dwa lata okupił spektakularnym upadkiem Almy i spadającymi cenami akcji Krakchemii.

Jednym z bohaterów taśm, opublikowanych ostatnio przez TVP Info z restauracji "Sowa i Przyjaciele", jest biznesmen Jerzy Mazgaj. Na nagraniach poznajemy m.in. wątek zakupu porsche dla prezesa należącej do niego spółki Krakchemia. Oczywiście za pieniądze firmy. Mazgaj porusza też wątek materiałów prasowych dotyczących jego peerelowskiej przeszłości. To przy tej okazji padły kontrowersyjne słowa księdza Kazimierza Sowy, który sugeruje, żeby z niewygodnymi dziennikarzami nie polemizować, tylko trzeba ich zniszczyć.

Nagrane rozmowy pochodzą z początku 2014 roku. Z perspektywy czasu widać, że "Gazeta Polska" przetrwała polityczne naciski, natomiast porażkę poniósł Mazgaj, bo "zniszczony" został jego główny biznes. Sieć delikatesów "Alma", której biznesmen był twórcą, oczekuje właśnie na podjęcie przez sąd decyzji o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej. Wnioskuje o nią m.in. bank PKO BP, który ze względu na problemy finansowe sieci delikatesów wypowiedział im umowę kredytową, z której Alma miała do oddania blisko 60 mln zł. A to nie jedyne zobowiązanie firmy.

Alma Market działała w Polsce pod tym szyldem od 2004 roku. Początkowo z sukcesami, przynosząc rocznie zyski od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych. Lata 2014-2017 to jednak pasmo ciągłych strat przynoszonych przez sieć. Co więcej, z roku na rok były one coraz większe, by w końcu ubiegły rok skończyć z 233 mln zł na minusie.

Problem z finansami spółki odbił się także na pracownikach, którzy nie otrzymywali pensji za swoją pracę. Temat ten przypomniał we wpisie na twitterze Adrian Zandberg z Partii Razem, który wypomniał Jerzemu Mazgajowi, że wcześniej na drogie samochody dla kolegów nie brakowało mu pieniędzy.

Nie tylko pod względem zysków, ale i wartości firmy, Alma Market najlepszy czas ma za sobą. W 2007 roku przypadał szczyt notowań jej akcji na warszawskiej giełdzie, których wartość wynosiła blisko 150 zł za sztukę. Biorąc pod uwagę obecną liczbę akcji cała firma była warta wtedy ponad 1,5 mld zł. Teraz zaledwie ułamek procenta tej kwoty, czyli około 3,5 mln zł. Jedną akcję w poniedziałek można kupić na giełdzie za 32 grosze.

Co ciekawe, ku upadkowi firma zaczęła się staczać od połowy 2015 roku, czyli od momentu, gdy wybory prezydenckie wygrał niespodziewanie Andrzej Duda. Już wtedy notowania Platformy Obywatelskiej pikowały w dół, wieszcząc nadejście nowej władzy. Władzy, której bał się Mazgaj, co sam otwarcie przyznawał.

- W Polsce zadziała kula śniegowa. Na jesieni wygra PiS, a ja nie chcę żyć w IV RP. Przedsiębiorca, który prowadzi wiele spółek, nie może jeszcze dodatkowo stresować się tym, że o 6 rano zapukają do niego służby, a niestety to całkiem prawdopodobne. Mam trzy miesiące, żeby przygotować dla siebie rezydencję w Monako - komentował na gorąco wyniki wyborów prezydenckich Jerzy Mazgaj.

Notowania akcji spółki Alma Market na giełdzie w Warszawie

W ostatnich miesiącach opisywaliśmy w money.pl jak Jerzy Mazgaj uciekał z tonącego okrętu jakim jest Alma, wyprzedając akcje w firmie. Według ostatnich oficjalnych informacji, zmniejszył w sumie liczbę posiadanych przez siebie akcji do zaledwie 100 tys. sztuk z wcześniejszych ponad 2,88 mln.

Krakchemia też w trudnym położeniu

Obecne zestawienia giełdowe pokazują, że biznesmen wciąż jest jednym ze współwłaścicieli Krakchemii - spółki, z której po przekształceniach powstała m.in. "Alma". Po wyodrębnieniu sieci delikatesów firma skoncentrowała się na branży chemicznej.

W Krakchemii Mazgaj ma obecnie 975 tys. akcji, co stanowi prawie 11 proc. wszystkich udziałów. Również w tym przypadku notowania są na równi pochyłej już od długiego czasu. Chwilę przed przejęciem władzy przez PiS kurs giełdowy wynosił prawie 5 zł. Teraz ledwo przekracza 2,5 zł. Dla biznesmena to oznacza straty prawie 2,5 mln zł. Z kolei wartość całej firmy spadła o około 20 mln zł.

Notowania akcji spółki Krakchemia od przejęcia władzy przez PiS

Co ciekawe, upadek Almy i spadające notowania Krakchemii mają miejsce w czasie generalnie dobrej koniunktury na rynkach. Indeks WIG, odzwierciedlający sytuację kilkuset spółek z warszawskiej giełdy, jest obecnie w najlepszej sytuacji od startu światowego kryzysu w 2007 roku.

Była Alma. Czas na Vistulę

Mazgaj jako giełdowy inwestor utonąłby, gdyby nie zaangażowanie kilkudziesięciu milionów złotych w akcje Vistuli, które systematycznie w ostatnim czasie dokupuje. Ostatnia transakcja miała miejsce w połowie maja, gdy biznesmen kupił 155 tys. akcji za około pół miliona złotych. Razem z podmiotem powiązanym, jakim jest Krakchemia, ma w Vistuli ponad 14 mln akcji wartych na dzień 12 czerwca około 47 mln zł.

W przeciwieństwie do Almy i Krakchemii notowania Vistuli po ostatnich wyborach parlamentarnych idą w górę. Obecnie jedna akcja warta jest 3,40 zł, podczas gdy pod koniec października 2015 roku chodziły po 2,85 zł. Daje to prawie 20 proc. zysku na giełdzie.

Notowania akcji Vistuli na giełdzie w Warszawie

Mazgaj wyczuł szansę na zarobek w Vistuli, której biznes nie tylko jest związany z branżą odzieżową (znane marki takie jak Vistula, Wólczanka i Deni Cler Milano), ale też z jubilerstwem (marka W.Kruk). Grupa ta w całym ubiegłym roku wypracowała 35 mln zł zysku netto, a więc o blisko 10 mln zł więcej niż w 2015 roku. Do tego chce w tym roku utrzymać dwucyfrowy wzrost dynamiki sprzedaży, czemu może sprzyjać planowane przejęcie branżowego konkurenta, firmy odzieżowej Bytom. Negocjacje w tej sprawie toczą się między spółkami od 18 kwietnia. Na początku czerwca podpisane zostało wstępne porozumienie.

Jerzy Mazgaj jest nie tylko jednym ze współwłaścicieli Vistuli, ale też przewodniczy radzie nadzorczej spółki. Co ciekawe, jest to miejsce, w którym po raz kolejny krzyżują się drogi biznesmena z politykami. W tej samej radzie zasiada również szef Nowoczesnej Ryszard Petru, który też pojawił się w ostatnich nagraniach ujawnionych przez TVP Info.

Jerzy Mazgaj mimo problemów z Almą według ostatniego rankingu Forbes'a utrzymał się w setce najbogatszych Polaków. Zajmuje w rankingu 91 miejsce. Jego majątek jest wyceniany na 485 mln zł.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Uczciwy.
2017-06-15 07:05
Stary numer,że też się naród na to łapie.
Zakłada się spółkę,wskakuje na giełdę i ogłasza upadlość.
DZIĘCIOŁ
2017-06-14 19:36
SKOŃCZYŁY SIĘ ZAMÓWIENIA RZĄDOWE TO I HOSSA SIĘ SKOŃCZYŁ
Janusz
2017-06-14 18:51
Alma to były porządne sklepy dla lepiej zarabiających . Padły bo miał ktoś w tym interes . I tyle w temacie. A co do pracowników to mieli dużo lepsze warunki pracy niż u konkurencji.
Pokaż wszystkie komentarze (151)