
Autor: rozmawiała Małgorzata Stoch
W przeciwieństwie do użytkowników portali społecznościowych czy serwisów informacyjnych, klient sklepu internetowego nie musi spędzić dużo czasu na stronie. Ważne, by szybko znalazł interesujący go produkt i poczuł się dobrze obsłużony. Funkcja komentowania oferty sklepu jest zbędna, bo marketing w sieci kwitnie i opinie internautów przestały być wiarygodne, mówi Jakub Dębski z InBook S.A.
Spółka InBook S.A., właściciel księgarni o tej samej nazwie, projektuje i prowadzi sklepy internetowe. W 2007 roku firma przejęła serwis foteria.pl, zarządza też witrynami oferującymi włoską biżuterię i zegarki.
Money.pl: Czy prowadzenie firmy wyłącznie przez internet jest prostsze od kierowania tradycyjnym przedsiębiorstwem?
Jakub Dębski, wiceprezes zarządu i współwłaściciel spółki InBook S.A.: Tylko pozornie. Prowadzenie biznesu e-commerce jest trudnym zajęciem, wymaga doświadczenia, wiedzy i zaplecza technicznego. Można oczywiście skorzystać z rozwiązań outsourcingowych, zatrudnić kogoś, kto poprowadzi nam sklep. Ale w końcu i tak nadejdzie chwila, kiedy będziemy chcieli mieć na biznes większy wpływ, dźwigać go na własnych barkach. Sklep internetowy ma jednak swoje plusy.
Jakie?
Cały czas robi się coś nowego. Internet się zmienia, praktycznie codziennie powstają nowe trendy i rodzą się nowe możliwości. Klientów jest coraz więcej, rynek cały czas się rozwija. W porównaniu z Zachodem Polska jeszcze raczkuje, ale właśnie dlatego przed nami jest przyszłość.
Poza tym w internecie inaczej zdobywa się klienta. Można mieć firmę w dowolnym miejscu, niekoniecznie w ścisłym centrum dużego miasta, albo w galerii handlowej, gdzie opłaty za czynsz są ogromne.
Z drugiej strony trudniej zdobyć zaufanie kupujących.
O zaufanie trzeba zawalczyć. Firma, która działa za pośrednictwem internetu, nie może być anonimowa. Trzeba publikować numery KRS, NIP i dane kontaktowe. Imiona i nazwiska właścicieli też się przydadzą, choć nie muszą być na pierwszym planie. Żeby klient nie bał się u nas kupować, musi wiedzieć, z kim ma do czynienia, zobaczyć, że firma nie ma nic do ukrycia.

O czym jeszcze należy pamiętać, zakładając sklep internetowy?
Bardzo ważne jest oprogramowanie, bo dostawcy udostępniają informacje o produkcie w różnych formatach. Każdy z nich używa swojego oprogramowania, korzysta z innych baz danych, skutkiem czego jest otrzymywanie informacji zawsze wyglądających inaczej i w zasadzie nigdy nie pokrywających się jeśli chodzi o strukturę i kategoryzację danych.
Praca zaczyna się już na etapie zbierania i sortowania danych. Nasze oprogramowanie pozwala na współpracę z wieloma dostawcami, każdy produkt sprzedawany w sklepie może mieć innego dystrybutora. Badamy też klikalność strony i skuteczność reklam.
Jak duże znaczenie ma szata graficzna strony?
Wiele zależy od tego, czego klient szuka. W naszej kulturze czyta się od lewej do prawej, więc ogólna zasada jest taka, że najważniejszy jest lewy górny róg. To tam powinniśmy zawrzeć nazwę sklepu, czy ikonę z koszykiem. Moim zdaniem menu też powinno być z lewej strony, ale nie każdy tak robi. Cały serwis powinien być utrzymany w jednej konwencji. Produkt musi być łatwy do znalezienia, cena widoczna, a sposób zapłaty prosty i wygodny. To ważne, bo jeśli klient nie znajdzie czegoś od razu i nie przekona się do strony, wyjdzie z niej i szybko znajdzie podobną.
Poza tym sklep ma sprzedawać, to jest jego główny cel. Nie chodzi o to, żeby klient spędzał w serwisie dużo czasu, nie jesteśmy Facebookiem, czy portalem informacyjnym. Liczy się prostota zakupu. Nie możemy zaśmiecać serwisu reklamami, bo wtedy odwrócimy uwagę klienta od kwintesencji, czyli od produktu.
Oszczędzaj na każdym przelewie nawet 1500 zł dla kwoty 10 000 euro bez wychodzenia z domu. więcej »
Dwudziestu brytyjskich emerytów testuje nowatorskie rozwiązanie, które ma pomóc seniorom dłużej cieszyć się jazdą samochodem.
Do Polski wchodzi serwis Airbnb. Pozwala zamieszkać np. w tipi i igloo.
- Miałem dość siedzenia przed komputerem -mówi Marcin Dutkiewicz.
- Zawsze interesowało mnie zarządzanie na dużą skalę - mówi Krzysztof Pióro.
Re: InBook przestrzega: Nie wierzcie w komentarze na forach