
Autor: rozmawiała Roksana Robak
Przed laty przypisano im łatkę twardego gracza i ukarano grzywną. Dziś największy windykator w Polsce stawia na łagodne podejście do klienta. - Tu nie spotkasz facetów o dużych karkach - mówi Piotr Krupa, prezes i współzałożyciel Kruk SA. W rozmowie z Manager.Money.pl wyjaśnia, dlaczego wysyłał pocztówki do dłużników i czemu od długu nie da się uciec.
Money.pl: Gdzie jest granica, której windykator nie może przekroczyć?
Piotr Krupa: Tak naprawdę możemy namawiać dłużnika do spłaty, oczywiście używając odpowiednich argumentów. Możemy też przekazać sprawę do sądu i komornika. To wszystko.
Wśród dłużników krążą legendy o umięśnionych mężczyznach pukających do drzwi, czy wynajmowanych przez windykatorów detektywach. Ponoć jedną z metod perswazji są też pocztówki wysyłane przez Pana firmę: Serdeczne pozdrowienia z wakacji. Mam dla Ciebie dobrą propozycję, zadzwoń, podpisane imieniem i numerem telefonu. Gdy odbiorca oddzwania, Kruk proponuje rozłożenie należności na raty. Skąd ten pomysł?
To był taki test. Zastanawialiśmy się, jak powiedzieć dłużnikom, z którym nie możemy się skontaktować, żeby spłacili należność w dogodnych ratach. Bo jak dzwonimy to nikt nie odbiera, piszemy listy - nie ma efektu. Wymyśliłem więc, żeby wysłać pocztówkę inspirującą do kontaktu.
Wtedy nie zdawałem sobie sprawy, że może to zostać źle odebrane. Zaraz mieliśmy przypadek, że jakieś małżeństwo zgłosiło się do tabloidu. Do męża przyszła pocztówka. Nieznana dziewczyna - Justyna, miała się odezwać z tajemniczą ofertą. Żona przestraszyła się zdrady. Nie sądziłem, że mogą wyniknąć takie historie, zwłaszcza, że identyczne pocztówki wysyłaliśmy zarówno do mężczyzn jak i kobiet. Na szczęście dzisiaj nie musimy już tego robić. Możemy dotrzeć do ludzi z naszą propozycją ratalną poprzez telewizję.
Czyli już nie można dostać pocztówki od Kruka?
Nie, bardziej skuteczny jest przekaz medialny. Sąsiadka w reklamie mówi: Ja też miałam długi, to nic strasznego. Zadzwoń do Kruka, rozłożą ci dług na raty, takie możliwe do spłaty. Tam też pracują ludzie. To kwintesencja naszej strategii.
Firmy windykacyjne słyną z bezwzględności. Łagodne podejście do dłużników działa?
Zdecydowanie. Przyjmujemy, że generalnie ludzie są uczciwi.
Jednak jeszcze niedawno Kruk miał problem z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kierowane przez Was pisma do dłużników zawierały hasła i treści uznane w 2005 roku za zastraszające odbiorcę. 3 lata później urząd ukarał firmę 90 tysiącami złotych za grożenie wizytami biura detektywistycznego w ZUS-ie.
Przed laty przyczepiono nam łatkę twardej firmy windykacyjnej. Windykator kojarzył się z umięśnionymi facetami. Trochę jak w filmie Dług. Takie były stereotypy i społeczne postrzeganie tego zawodu, dlatego trochę nam się za to oberwało.
Urząd faktycznie był u nas na dwóch kontrolach i uznał, że naruszamy interes konsumentów. Według nas to było to mocno subiektywne. Jednak przyjęliśmy zasadę, że taka jest rola UOKiK i że nie będziemy polemizować. Zrezygnowaliśmy z haseł, które Urząd zakwestionował.
Przeczytaj wywiad Money.pl
Właściciel Ciechana: Reklamy piwa kłamią
Jakie to były hasła?
Na przykład Jesteśmy wszędzie, co w każdej innej branży byłoby uznane za slogan reklamowy. Gdyby salon samochodowy głosił takie hasło, oznaczałoby to, że ma rozbudowaną sieć i łatwy dostęp do usług. W naszym przypadku urząd uznał to za zastraszanie. Bo wywieramy presję. Albo, że w pismach do dłużników stosujemy czerwone litery. Przecież na całym świecie czerwony jest kolorem długu. Tu kłania się księgowość, storno czerwone. Nam ten kolor kojarzy się z miłością.
Zatem są to kwestie mocno dyskusyjne. Musi Pani sama sobie odpowiedzieć na pytanie, czy hasło Jesteśmy wszędzie jest dla Pani zastraszające.
Nie jestem dłużnikiem, ale uznajmy, że może być...
W każdym razie odeszliśmy od niego. Urząd jest po to, by regulować rynek, a naszym celem nie było zastraszenie kogokolwiek. Uważam jednak, że nie zrobiliśmy nic, co godziłoby w interesy konsumentów. Tym bardziej, że branża w 2005 była jeszcze bardzo młoda. Brak było jasnych standardów. Dopiero później, również dzięki naszym inicjatywom, powstały dobre praktyki branży windykacyjnej.
Zresztą branża finansowa jest ulubioną przez UOKIK. Praktycznie każdy duży bank detaliczny dostał kary, czy to za karty kredytowe, czy nieszczęsne spready. W zarządzaniu wierzytelnościami na każdym kroku mamy do czynienia z sytuacjami, w których dochodzi do konfliktu interesu dłużnika-konsumenta z interesem wierzyciela-instytucji, której jest winny pieniądze. To konflikt naturalny.
A co z detektywami w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych?
Kwestia była dyskusyjna, a przepisy sprzeczne. Dziś problem zniknął wraz ze zmianą prawa. Obecnie komornik może na wniosek wierzyciela zadać pytania do ZUS i Urzędu Skarbowego o dochody i miejsce zatrudnienia dłużnika. Wcześniej źródła egzekucji komorniczej musiał wskazać sam wierzyciel, stąd pomysł, aby pomagał mu ich szukać detektyw.
Niespłacane zadłużenie Polaków tylko w ciągu ostatniego roku wzrosło prawie o połowę, sięgając 32,5 miliarda złotych. O tyle, według szacunków ekonomistów, ma przyrosnąć Polski PKB do 2020 roku dzięki organizacji Euro 2012. Długi to chyba dobry interes?
Te 32 miliardy to długi wyłącznie sektora bankowego. Do tego dochodzą cały sektor telewizyjny, telekomunikacyjny, spółdzielni mieszkaniowych, prądu, wody, gazu etc. Takie dane nie są jednak nigdzie centralnie gromadzone i suma długów jest trudna do ocenienia. W tym znaczeniu sektor jest dużo większy. Szacujemy, że w tym roku firmy windykacyjne na zakup wierzytelności wydadzą nawet miliard złotych, podwojenie kwoty ubiegłorocznej.
Założył KRD - jedyną tak dobrze prowadzoną bazę danych dłużników. Zobacz dlaczego ludzie popadają w długi i jak sobie radzić w sytuacjach kryzysowych. więcej »
Dwudziestu brytyjskich emerytów testuje nowatorskie rozwiązanie, które ma pomóc seniorom dłużej cieszyć się jazdą samochodem.
Do Polski wchodzi serwis Airbnb. Pozwala zamieszkać np. w tipi i igloo.
- Miałem dość siedzenia przed komputerem -mówi Marcin Dutkiewicz.
- Zawsze interesowało mnie zarządzanie na dużą skalę - mówi Krzysztof Pióro.
nie bierta kredytów nie bedzieta mieli problemów
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
Wystarczy ostry ton, ignorancja, ironia i odpowiedni nacisk w głosie, a rozmówca gubi się i nie wie, co powiedzieć.
Kontakt z pracownikami KRUKa jest daleki od obrazu przedstawionego w reklamie TV. Nie ma mowy o łagodnym podejściu do dłużnika i propozycjach pomocy. Jest nacisk na jak najszybsze uregulowanie należności
bez wysłuchania argumentów "ściganego". Prawdopodobnie obraz Tv ma zmylić Urząd Ochrony Konsumenta. Niestety, na pewno nie jest tak różowo. Przecież jeśli KRUK szybko odzyska dług, to szybko zarobi i chyba tylko to tutaj się liczy.
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
Tu widać całą mentalność KRUKA i innych windykatorów
To się w świetle prawa nazywa oszustwo. Jeżeli sąd stwierdzi, że dług jest przedawniony to go NIE MA a firma Kruk potem może tylko OSZUKIWAĆ i NAGABYWAĆ
bez wyroku wpisał ktoś mają firmę KRD
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
sposob na biznes
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,10523278,Dlugu_zycie_po_zyciu.html
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
czemu mam trafic do rejestru dluznikow
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
Przecież na całym świecie czerwony jest kolorem długu. Tu kłania się księgowość, czerwone strony. Nam ten kolor kojarzy się z miłością.
hehe
Re: Kruk. Tak pracuje windykator
NO KRUK CHYBA NIE ROZUMIE PODSTAWY DZIALANIA SYSTEMU BANKOWEGO...
Przeciez bank nie pozycza pieniedzy z lokat !!!!. Tylko pozyczajac drukuje !!!! pieniadz, a otrzymujac splate niszczy go.