
fot: htc.com
Handelsblatt: Produkowany przez was telefon Google Nexus One z systemem operacyjnym Android wzbudził duże zainteresowanie jeszcze przed targami CES w Las Vegas. Jak ściśle HTC współpracowało z Google?
Peter Chou: Z Andy Rubinem, odpowiedzialnym w Google za projekt Android, przyjaźniliśmy się już wcześniej. Jeszcze przed przejęciem jego start-up`u przez Google. Na podstawie naszych wcześniejszych doświadczeń doszliśmy ostatecznie do wniosku, że jesteśmy w stanie dobrze ze sobą współpracować.
HB: A konkretnie?
Chou: Andy miały koncepcję dotyczącą systemu Android i zastanowiliśmy się, w jaki sposób można ją wdrożyć. Po przejęciu jego start-up`u przez Google oddelegowaliśmy do Google team złożony z 50 pracowników HTC.
HB: Dlaczego zainteresował się pan już wówczas Androidem?
Chou: W naszej branży mówi się zawsze o tym, co kto planuje, ja ma wyglądać przyszłość. W końcu stwierdziliśmy kiedyś: Zróbmy coś wspólnie.
HB: Czy jest pan zaskoczony tak ogromnie szybkim rozwojem rynku smartfonów?
Chou: Nie, zawsze zastanawialiśmy się, co można zrobić, by życie było bardziej mobilne, efektywniejsze i przyjemniejsze.
HB: Nie był pan zaskoczony? My dostrzegamy ogromny przewrót w branży. Starzy giganci rynkowi jak Nokia borykają się z problemami, na rynku pojawiają się nowi gracze jak Apple. Co się stało?
Chou: Przyznaję, że po części zaskakujące jest to, jak szybko miała miejsce zmiana paradygmatów. Nie spodziewałem się, że dojdzie do tego tak szybko. Także HTC był jeszcze do niedawna nieznanym małym producentem. Dzisiaj jesteśmy na szczycie.
HB: Czy to wszystko zasługa iPhona? Czy Apple zawładnie rynkiem?
Chou: iPhone było na pewno ważnym krokiem. Jednak to dopiero początek rozwoju. Nie będzie dominacji jednego systemu. Nie należy także nie doceniać starych gigantów rynku jak Nokia.
HB: Na czym polega tajemnica szybkiego rozwoju firmy HTC, która powstała dopiero 1997 r.?
Chou: Nie nazywałbym tego tajemnicą, ale mam odpowiednią wizję: Koncentrujemy się na mobilnej konwergencji. I zawsze udowadnialiśmy, że potrafimy wdrożyć wizje także w praktyce.
HB: Gdzie w świecie widzi pan miejsce dla producenta sprzętu komputerowego HTC, w którym rynek zdominowali operatorzy telefonii komórkowej, a w ostatnim czasie także Google jako marka? Jesteście w cieniu jako cichy poddostawca?
Chou: Jesteśmy więcej niż producentem sprzętu komputerowego. HTC odpowiada za dobre doświadczenia użytkowników smartfonów.
HB: Jesteście dostawcami. Czy staniecie się Apple na rynku systemu Android?
Chou: Nie jest to moim celem. Moim celem jest stworzenie z HTC jednego z najlepszych na świecie producentów smartfonów. Nie chcemy być kimkolwiek, nie chcemy kogokolwiek zastępować. Jesteśmy HTC.
HB: Pomówmy o Brew, platformie systemu operacyjnego producenta chipsetów Qualcomm. W przyszłości zamierzacie produkować nowe urządzenia z systemem Brew. Po co jeszcze jeden system operacyjny, jeżeli jest już Android i Windows Mobile? Czy to ma sens?
Chou: System operacyjny nie jest tak ważny. Ważne jest, jakie wrażenie wywiera na klientach. Weźmy na przykład Nexus One, które Google nazywa "Supertelefonem". Produkując ten model pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie wyprodukować taki rodzaj "supertelefonów". Ale jeśli posłuchamy klientów, usłyszymy, że chcą oni telefon prostszy w obsłudze i tańszy. Jest duża rzesza ludzi, którzy chcą mieć telefon z ekranem dotykowym bez konieczności nabywania całej palety możliwości i wyzwań, jakie oferuje smartfon. Dla tej grupy użytkowników będziemy produkować telefony z systemem operacyjnym Brew.
HB: Wobec tego dlaczego nie współpracować dalej z Google? Dlaczego nie instalować Androida na prostszych urządzeniach? Google zamierza bezspornie zdobyć rzesze klientów.
Chou: Googlofon jest doskonałym urządzeniem, be wątpienia. Jednak skierowany jest do grupy bardziej zainteresowanej nowinkami technicznymi. Naszym celem będzie teraz zaoferowanie smartfona osobom, które nie mają w ogóle ochoty zajmować się techniką, ale chcą czerpać korzyści z użytkowania takiego urzadzenia.
HB: Czy wraz z wprowadzeniem Brew chcecie definitywnie zaatakować rynek producentów masowych jak Nokia lub Samsung?
Chou: Nie, coś takiego zupełnie mnie nie interesuje. Nikogo nie atakujemy. Koncentrujemy się wyłącznie na zaoferowaniu możliwie wielu konsumentom naszej idei inteligentnego, prostego w obsłudze interfejsu.
HB: Grupa docelowa, o której mówimy, to mimo wszystko 80 procent rynku. Jest to obszar, na którym silną pozycję ma Nokia.
Chou: Kiedy projektujemy urządzenia, to nie pod kątem konkurencji. Chcemy teraz pokazać ludziom: "Hej, spójrzcie: Smartfony są całkiem proste w obsłudze. Nie musicie się ich bać".
HB: Dlaczego Brew nadaje się do tego lepiej niż Android?
Chou: Brew nie ma takich wymagań sprzętowych jak Android lub Windows Mobile. W ten sposób można zająć zupełnie inny segment cenowy, poniżej dzisiejszych smartfonów.
HB: Czy to oznacza wojnę cenową? O jakim segmencie cenowym mówimy? Poniżej 200 euro? Poniżej 100 euro?
Chou: Cena zależy od wielu czynników, których nie mogę teraz wymienić. Mogę jednak powiedzieć, że urządzenia te będą znacznie tańsze od obecnych smartfonów.
HB: Czy urządzenia pojawią się na rynku we współpracy z operatorami sieci komórkowych?
Chou: Tak, na pewno. Googlofon jest wyjatkiem. Telefony HTC dystrybuujemy zazwyczaj z logo HTC oraz z logo operatora sieci.
ZOBACZ TAKŻE:
- Współtwórca Twittera: Liczba przyjaciół może być myląca
- Demokracja receptą na chiński kryzys
- Szef włoskiego Santandera naczelnym bankierem Watykanu
- Gudzowaty: Można kupić wszystko, nawet ustawę!
- Siergiej Kogogin - nowy car branży motoryzacyjnej
- Szef Boeinga na bruku, bo spóźnia Dreamlinera
- Oligarchowie niezadowoleni z Putina