Na skróty
Money.plManagerLudzie sukcesuWywiadyŚmierć tradycyjnej książki nie zabije czytelnictwa
2011-02-01 06:00
Śmierć tradycyjnej książki nie zabije czytelnictwa
fot: Magdalena Oczadły

Śmierć tradycyjnej książki nie zabije czytelnictwa

Autor: rozmawiała Małgorzata Stoch

1 / 2
Istnieją już maszyny, które drukują książki na życzenie. Wystarczy przenieść e-booka na pendrivea, a wyglądające jak bankomat urządzenie wydrukuje go i oprawi. W Polsce to jeszcze daleka przyszłość, ale i u nas pojawiły się pierwsze symptomy zmian. Rynek podbijają elektroniczne czytniki, które, gdy tylko staną się bardziej dostępne, spowodują prawdziwą rewolucję, mówi Łukasz Śmigiel założyciel Tube Studio.

Firma należy do dwóch kolegów ze studiów: Łukasza Śmigla i Krzysztofa Jaworskiego i powstała w rodzinnym domu pierwszego z nich. Po przekonaniu właścicieli lokalu, wyburzeniu ścian i zamurowaniu okien, wspólnicy otrzymali profesjonalne studio nagraniowe, w którym pracują z lektorami i aktorami teatralnymi.

Money.pl: Pana firma zajmuje się obróbką dźwięku. Czyli konkretnie czym?


Magdalena Oczadły
Łukasz Śmigiel, koordynator projektów w Tube Studio:
Produkujemy spoty, trailery do książek, wszelkiego rodzaju nagrania lektorskie, audiobooki i podcasty. Prowadzimy też szkolenia z zakresu pracy nad głosem. 90 procent naszych projektów wiąże się z jakąś formą udźwiękowienia, choć w tej chwili studio zwróciło się bardziej w stronę produkcji multimedialnych.

Nie chodzi już tylko o obróbkę dźwięku, ale o wszystko, co jest związane z grafiką i animacją. To kwestia promocji różnych produktów w nowych mediach. Strony internetowe zrobiły się ostatnio bardzo multimedialne, marketing literacki też poszedł do przodu.

Może Pan podać jakiś przykład tych zmian?

Na całym świecie przechodzi się stopniowo od tradycyjnych książek do książek elektronicznych, czytanych na specjalnych czytnikach, albo telefonach komórkowych. Na świecie są już dostępne pierwsze urządzenia, które drukują książki na życzenie (The Espresso Book Machine). Wystarczy przenieść e-booka na pendrivea, a wyglądająca jak bankomat maszyna wydrukuje go i oprawi. Szybko i w dodatku za grosze.

Polski rynek literacki jest jeszcze trochę z tyłu, ale to tylko kwestia czasu. Dowodzą tego wszystkie badania i analizy: rynek promocji książki stoi na krawędzi zmian. I na pewno będzie można na tym zarobić spore pieniądze.

A czy polscy czytelnicy są gotowi na rewolucję?

Myślę, że tak. Czytniki do e-booków są bardzo praktyczne: przechowują książki w formatach IPub, albo pdf i mieszczą po kilka tysięcy egzemplarzy. Są leciutkie, a do tego czyta się je lepiej, niż książki, bo można powiększyć druk. Można też robić na bieżąco notatki, dodawać zakładki, a nawet tłumaczyć tekst, bo czytniki są wyposażone w słownik. Poza tym czyta się je tak samo, jak książkę. Jeśli chcemy poczytać wieczorem, to też musimy zapalić lampkę, bo to nie jest ekran LCD i nie świeci w oczy.


Tube Studio
Niestety, wciąż hamują nas ceny. Byle czytnik kosztuje w Polsce 800, 900 złotych. Na Zachodzie jest dużo taniej, przykładem może być czytnik Kindle dostępny w największej internetowej księgarni Amazon. W Polsce Empik wypuścił niedawno na rynek własne czytniki Oyo, ale one też kosztują wciąż ponad 600 złotych. Gdyby nie zaporowe ceny, e-booki kupowałoby znacznie więcej osób. Z czytelnikami nie byłoby problemu, gorzej z wydawcami.

Wydawcy są niechętni zmianom?

Niestety, strasznie ciężko jest ich przekonać do jakichkolwiek nowinek. Reagują niechęcią i niedowierzaniem. Myślą, że jak od dwustu lat robią to samo, to wszystko musi zostać po staremu. Ale prawda jest taka, że kiedy nasz rynek wydawniczy się zmieni, przeciętny wydawca straci pozycję guru, który lituje się nad autorami, wydaje im książki i zapewnia dystrybucję. Pisarzom zależy na tym, żeby ich prace dotarły do jak największej liczby osób. Więc reagują na nowości znacznie lepiej, niż wydawcy.

Ludzie sukcesu
  • Kinga Baranowska zdobyła kolejny szczyt

    iWoman
  • Rzym chrześcijańską stolicą kurtyzan!

    Menstream
  • Will Smith nie ma talentu. Sam tak mówi!

    Menstream