
Autor: Rozmawiał Daniel Gąsiorowski
Money.pl: Była kiedyś taka firma JTT. Na ile doświadczenia z tamtych pionierskich czasów rzutują na to, co teraz Pan robi?
Tomasz Czechowicz: To było bardzo ważne doświadczenie. W wieku 20-28 lat zbudowałem od zera firmę o wartości przekraczającej 100 mln USD. JTT prowadziło wiele operacji międzynarodowych, zaś ja musiałem sobie poradzić z zarządzaniem trzema oddzielnymi liniami biznesowymi. Decyzja o późniejszym zaangażowaniu się w działalność inwestycyjną wynikała właśnie z chęci podzielenia się tymi doświadczeniami z przedsiębiorcami, w których inwestujemy.
Money.pl: Jest Pan stałym bywalcem list najbogatszych Polaków. To pomaga czy przeszkadza w prowadzeniu biznesu?
T. C.: Na liście 100 najbogatszych akurat byłem głównie w okresie, kiedy tworzyłem JTT. Wtedy mój majątek był faktycznie dużo mniejszy niż obecnie. W tamtych czasach paradoksalnie zajmowałem nawet 25 miejsce. Obecnie, już od 5 lat, na tej liście nie figuruję i bardzo mnie cieszy ten fakt.
Money.pl: Otrzymał Pan wiele wyróżnień i nagród. Które były dla Pana najcenniejsze?
T. C.: Nie było ich tak dużo. Dwie najcenniejsze to: Word Economic Forum - Global Leader of Tommorrow i BCC - Lider Polskiego Biznesu.
Money.pl: Czy człowiek sukcesu, jakim jest Pan niewątpliwie, poniósł jakąś porażkę biznesową?
T. C.: Największą zdecydowanie była nieumiejętność rozwiązania konfliktu właścicielskiego wokół JTT Computer SA.
Money.pl: Co uważa Pan za swój największy sukces?
T. C.: Odpowiem przewrotnie: zbudowanie lidera rynku dystrybucji IT - firmy JTT Computer SA. Bardzo jestem również dumny z tego, że udało mi się stworzyć lidera rynku Venture Capital, czyli firmę MCI .
Money.pl: Spółka, którą Pan teraz kieruje, lubi zaskakiwać. Przez jakiś czas mówiło się o zainteresowaniu MCI portalem Wirtualna Polska? Czy przejęcie tego przedsięwzięcia jeszcze wchodzi w grę?
T. C.: MCI jako fundusz technologiczny jest zainteresowany udziałem w danym przedsięwzięciu praktycznie na każdym etapie inwestowania. Biorąc pod uwagę posiadane środki, alianse kapitałowe i dobrą koniunkturę na rynku kapitałowym, w chwili obecnej jesteśmy w stanie sfinansować projekty przekraczające nawet kwotę 100 mln USD. Nie informujemy jednak o aktualnie prowadzonych przez fundusz rozmowach na temat potencjalnych inwestycji.
Money.pl: W portfelu MCI znajduje się już inny portal - Bankier.pl. Jaka przyszłość czeka tą inwestycję?
T. C.: W najbliższym czasie akcjonariusze portalu powinni zdecydować o pozyskaniu dla spółki inwestora strategicznego lub przeprowadzenia oferty publicznej na WGPW.
Money.pl: Ostatnio w związku z wejściem w Telecom Media, dużo się mówi o perspektywach sektora mobilnego. Czy ten segment jest rzeczywiście taki przyszłościowy i dochodowy jak się spekuluje?
T. C.: Segment ten w naszej ocenie niesie zbliżone, a być może nawet większe szanse niż branża internetowa. Należy pamiętać iż liczba terminali mobilnych jest dwu, lub nawet trzykrotnie większa niż liczba terminali internetowych. Myślę, iż w branży „mobile internet" najciekawsze jeszcze przed nami.
Money.pl: W ostatnich informacjach ze spółki MCI wspominano o zainteresowaniu sektorem biotechnologicznym. Czy może Pan rozwinąć ten wątek?
T. C.: Od sierpnia do zespołu inwestycyjnego MCI dołączył Piotr Kłodnicki, który pełni funkcje dyrektora inwestycyjnego, wyspecjalizowanego w analizie projektów z sektora biotechnologia/lifescience. Naszą ambicją jest realizacja pierwszej inwestycji w tym sektorze w latach 2006/2007.
Money.pl: Który więc z sektorów nowych technologii będzie się charakteryzował największą dynamiką?
T. C.: Uważam, iż im wcześniejszy etap rozwoju, tym większa dynamika wzrostu. Oczywiście mamy wtedy do czynienia, również z większym ryzykiem. W związku z tym, dziś na internet należy patrzeć tak, jak na informatykę 10 lat temu. Mobile to obecnie internet z końcówki lat 90-tych, zaś branża biotechnologia/lifescience dopiero się tworzy. Mowa oczywiście o rynku Polski i Europy Centralnej.
Money.pl: Które z nowinek technologicznych wykorzystuje Pan w pracy zawodowej?
T. C.: Nie wiem czy to są jeszcze nowinki. Bardzo dużo podróżuję i praktycznie non-stop korzystam z poczty elektronicznej w telefonie komórkowym i w notebooku wyposażonym w GPRS. Średnio zużywam jeden notebook rocznie, który uczciwie zapracowuje na swoją 100 proc. amortyzację w tym czasie.
Money.pl: Czy ma Pan w ogóle czas wolny, a jeśli tak, to co lubi Pan wtedy robić?
T. C.: Bardzo szanuję czas wolny. Uważam, iż bez właściwego balansu pomiędzy pracą a odpoczynkiem nie można dobrze zarządzać. Czas wolny poświęcam przede wszystkim rodzinie, podróżom oraz uprawianiu sportów. Jeżeli wypoczywam aktywnie, to głównie decyduję się na dyscypliny o charakterze outdoorowym. Oprócz joggingu znajduję chwilę na narty, wspinaczkę i jazdę konną.
David de Rothschild jest seniorem rodu. Jeszcze do zeszłego roku zasiadał na stanowisku prezesa, jednak z powodów zdrowotnych wyznaczył swojego następce - po raz pierwszy w historii banku kogoś spoza rodziny. więcej »
Mężczyźni zdradzają częściej niż kobiety, długość członka decyduje o udanym życiu seksualnym, panowie wolą blondynki - prawda czy bzdura?
Inżynierowie z Wrocławia serwisują sieci telefoniczne zarówno w Polsce, Kanadzie, jak i na Madagaskarze.
Troy Carter zaczynał w wieku 17 lat od pracy dla Willa Smitha.
- Mamy tyle pracy, że naszym wrogiem jest czas, nie kryzys- mówi Igor Klaja, prezes OTCF.
Re: Tomasz Czechowicz, prezes MCI
Czesem jednak liczy sie rowniez styl, a nie same osiagniecia.