Na skróty
Money.plManagerBusiness newsPrezes RBS o bankierach: Za dużo im płacimy
2012-02-03 11:50
Prezes RBS o bankierach: Za dużo im płacimy
fot: PAP/EPA

Prezes RBS o bankierach: Za dużo im płacimy

Płace w bankowości od dawna są za wysokie i należy je skorygować - oświadczył dziś w radiu BBC prezes uratowanego przez państwo brytyjskie banku Royal Bank of Scotland (RBS) Philip Hampton.

- Płace w bankach są od dawna za wysokie, a zwłaszcza w bankach inwestycyjnych - powiedział Hampton. Dodał, że przez ostatnie dziesięć lat udziałowcom banków wiodło się kiepsko, natomiast bankierom całkiem dobrze.

- To trzeba skorygować. Tak naprawdę nie jest to kwestia sprawiedliwości społecznej, lecz zwyczajnie kwestia biznesowa. Zbyt wiele pieniędzy nie trafia we właściwe miejsce - uznał szef RBS.

W zeszłym miesiącu Hampton i dyrektor wykonawczy RBS Stephen Hester zrezygnowali z premii - po milionie funtów szterlingów dla każdego - których przyznanie opinia publiczna i politycy przyjęli z wielkim oburzeniem. Rząd brytyjski jest właścicielem 83 proc. RBS; bank ten uratowano z pieniędzy podatników w 2008 roku, podczas kryzysu finansowego.

Szef banku centralnego Wielkiej Brytanii Mervyn King dołączył ostatnio do brytyjskich parlamentarzystów i gabinetu Davida Camerona wzywających banki i inne wielkie przedsiębiorstwa do ograniczenia szokująco wysokich pensji ich szefów.

Gubernator Banku Anglii (Bank of England) podkreślił, że moralne podstawy gospodarki rynkowej będą nieuchronnie kwestionowane, jeśli wynagrodzenia będzie ona przyznawać nieproporcjonalnie wąskiej elicie, zwłaszcza takiej, która korzysta ze wsparcia podatników.

Niedawny raport ujawnił, że zarobki dyrektorów stu największych korporacji notowanych na londyńskiej giełdzie w ramach elitarnego indeksu FTSE-100 w 2010 roku wzrosły średnio o 49 proc., podczas gdy średnia wzrostu płac w całym kraju w tym samym czasie sięgnęła 3,2 proc. Ośrodek badawczy Data Services ocenił, że średnia zarobków dyrektorów wykonawczych FTSE-100 wynosi 2,6 mln funtów rocznie.

Czytaj więcej o pensjach w bankowości
Podwyżki szefów korporacji - 49 procent
Dyrektor wykonawczy (CEO) Royal Bank of Scotland, Stephen Hester nie otrzyma wartej 1,5 mln dol. premii.
Bankierzy zarabiają miliony. Chcą to ukrócić
Szef banku centralnego Wielkiej Brytanii dołączył do brytyjskich parlamentarzystów i premiera wzywających banki i inne wielkie przedsiębiorstwa do ograniczenia szokująco wysokich pensji ich szefów.
(PAP)

zrzucanie winy na bankierów

dedede / 85.222.76.* / 2012-02-09 09:32
śmieszne, że o tym, iż bankierzy mają za duże zarobki mówi prezes RBS, który zrezygnował z premii tylko dlatego, że wymusiła to opinia społeczna. na dofinansowanie banku poszły miliony z podatków brytyjczyków. w zeszłym roku jakoś nie było słychać, żeby pan Hester zrezygnował z premii (która bodajże opiewała na ok 2 mln funtów). żenujące jest, że teraz winę zrzuca na bankierów którzy nie zarabiają setnej części tego, co on w ciągu roku.

!!!

islandczyk / 193.111.166.* / 2012-02-03 14:25
PISZCIE O TYM CO SIE STAŁO W ISLANDII BO MEDIA O TYM MILCZĄ Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. kopiuj wklej gdzie sie da ! niech ludzie sie dowiedza !!
Natter2 / 2012-02-03 16:25 / Bywalec forum
Potwierdzasz to co poniżej pisałem o bankierach . Tylko dla mnie jest zagadką kto ich ostrzegł i dlaczego nie zostały wydane nakazy aresztowania?

Re: Prezes RBS o bankierach: Za dużo im płacimy

Natter2 / 2012-02-03 14:19 / Bywalec forum
Pisałem to pół roku przed pierwszym kryzysem ,to już było widoczne że bankierzy spowodują kryzys brali kasę ile chcieli i nie trzeba być noblistą żeby przewidzieć krach.Pytam się gdzie byli analitycy eksperci i politycy,ktorzy na to pozwalali? To było jawne złodziejstwo, najgorze jest to, że nikt z tych bankierów nie poszedł za kratki.Próbowali to zrobić Islandczycy ale ktoś bankierom dał cynk i cichaczem wynieśli do ciepłych krajów.To samo będzie z koncernami prędzej czy póżniej to się skończy bankructwami dla tych co prezesom płacą horrendalne pensje .

Taki urok kapitalizmu

cobb / 87.207.165.* / 2012-02-03 12:39
Średnia ,uwaga podkreślam ŚREDNIA! 2.6 mln funtów. czyli 13 mln złotych. Bańka co miesiąc, niewiarygodne. Ile można się nachapać ? no ile ?
Ludzie sukcesu
  • Szokujące wyznania polskiej piosenkarki

    iWoman
  • Zmarła królowa Disco - Donna Summer

    iWoman
  • Jennifer Lopez najbardziej wpływową kobietą

    iWoman