Autor: Anna Błońska
ac">fot: PAP/ EPA
zobacz całą galerięPrezydent Francji Nicolas Sarkozy i Carla Bruni pozywają do
sądu tanie linie lotnicze Ryanair. Parze nie spodobało się wykorzystanie ich
zdjęcia w reklamie.
Była ona utrzymana w konwencji komiksowej, a na dymku wydobywającym się z ust byłej modelki widniał napis: "Dzięki Ryanairowi cała moja rodzina będzie mogła uczestniczyć w moim ślubie". Włoszka żąda 500 tysięcy euro, czyli stawki, którą w zwykłych okolicznościach dostałaby we Francji za takie zdjęcie. Prezydent poprzestaje na symbolicznym euro.
Przypomnijmy, że reklama tych samych linii lotniczych
uraziła w zeszłym roku posłankę PiS Jolantę Szczypińską. Wykorzystano wtedy wizerunek
jej i Jarosława Kaczyńskiego. Zdjęciu nadano znaczący tytuł "Planują
podróż poślubną?", a treść rozmowy także pokazano w komiksowych dymkach.
W sprawie francuskiej Ryanair przeprosił za wykorzystanie zdjęcia bez zgody uwiecznionych na nim osób, nadal jednak podkreśla, że czyn nie miał znamion przestępstwa. Rzecznik przewoźnika powiedział Reuterowi, że był to, przynajmniej w zamierzeniu, zabawny komentarz do sprawy wzbudzającej duże zainteresowanie opinii publicznej niemal na całym świecie.
Reklama 100 tys. tańszych biletów ukazała się w poniedziałek w dzienniku Le Parisien. Choć Sarkozy i Bruni są parą, do sądu udają się w pojedynkę: każde składa swój własny pozew. Pierwszą rozprawę zaplanowano na 31 stycznia. Pokrzywdzonych ma reprezentować mecenas Thierry Herzog.