Około 10 mln złotych - to suma uznanych roszczeń klientów banku BPH, które ukradła z ich kont była pracownica lubelskiego oddziału, Aneta F.-K. Reklamacje, które zgłosili klienci wynoszą 20 mln złotych. Kobieta została aresztowana na początku sierpnia.
"Około 10 mln zł zostało przetransferowane z kont klientów na inne konta, należące do Anety F.-K., członków jej rodziny i innych ludzi" - powiedział rzecznik BPH Jacek Balcer.
Bank rozpoczął zwracanie pieniędzy poszkodowanym. Dotychczas trzem klientom oddał w sumie około 700 tys. zł.
31-letnia Aneta F.-K. obsługiwała w lubelskim oddziale BPH konta najbogatszych klientów tzw. VIP. Była cenioną pracownicą nagradzaną premiami pieniężnymi za dobre wyniki. Zajmowała się m.in. inwestowaniem powierzanych pieniędzy. W sierpniu do policji i prokuratury zaczęli zgłaszać się klienci, którym na bankowych kontach brakowało znacznych kwot, liczonych w setkach tysięcy złotych.
Reklamacje do banku zgłosiły 52 osoby, a ich roszczenia sięgają 20 mln zł. Bank nie uznaje części tych żądań, gdyż - jak tłumaczył Balcer - dotyczą środków, które nie należały się klientom, a zostały bezpodstawnie dopisane na konta przez nieuczciwą pracownicę.
Aneta F.-K. dowolnie przesuwała pieniądze pomiędzy kontami. Około 2,5 mln zł przelała na konta klientów banku jako transze pożyczek hipotecznych, mimo, że nie zostały przeprowadzone procedury bankowe przyznania kredytów. Pieniądze te brała z kont innych klientów. Część pieniędzy, bank nie podaje ile, zostało wyprowadzonych gotówką z systemu bankowego.
Pierwsze nielegalne operacje kobieta przeprowadziła w 2002 r. Bank zwolnił dyscyplinarnie z pracy jej bezpośredniego przełożonego.
Bezpłatny rachunek dla nowoczesnych korzystających z Internetu Klientów, którzy większość operacji bankowych załatwiają bez konieczności wizyty w placówce bankowej. więcej »
Dwudziestu brytyjskich emerytów testuje nowatorskie rozwiązanie, które ma pomóc seniorom dłużej cieszyć się jazdą samochodem.
- Miałem dość siedzenia przed komputerem -mówi Marcin Dutkiewicz.
- Zawsze interesowało mnie zarządzanie na dużą skalę - mówi Krzysztof Pióro.
- Bycie monopolistą jest dobre na krótką metę - mówi Marcin Chmielewski.
Re: Ukradła 10 mln złotych z kont ViPów
Fajny bank!
Ta kobieta miała z zamiarze kraść pieniądze i z tego powodu pewnie trochę "hamowała" w swoich działaniach.
Strach pomyśleć, co by było, gdyby jakiemuś pracownikowi coś nagle "przeskoczyło" w głowie i postanowił by on rozdać cały bank.
Z powyzszego artykułu wynika, że jest to wykonalne.