„Ludzie są jak stado bezmyślnych i spanikowanych bawołów pędzących na skraj przepaści” – tak Michael Reynolds ujmuje w prostej, kowbojskiej metaforze rozpaczliwą sytuację ludzkości tonącej w gigantycznej stercie śmieci.
Papierosy, stres, niezdrowe odżywianie to tylko niektóre z możliwych przyczyn chorób wieńcowych i zawałów serca. Pomimo tego, że każdy o tym wie, co roku miliony osób na świecie trafiają na stół operacyjny.
Globalne ocieplenie, topniejące lody Grenlandii i Arktyki to nie efektowna wizja rodem z hollywoodzkich superprodukcji. Czas wielkiej wody zbliża się nieubłaganie.
W potocznym rozumieniu śmieć to rzecz nietrwała i niepotrzebna, której właściwym miejscem jest śmietnik. Recykling znaczenia odpadków w życiu człowieka rozpoczęli w sztuce dadaiści.
Jesteś zmęczony. Za piętnaście minut będziesz mógł się napić kawy na stacji benzynowej po prawej stronie. Zabierz parasol ponieważ tam pada deszcz – odzywa się w czasie nocnej jazdy samochód do kierowcy w dowolnym języku świata. Tak już za rok będzie się jeździło Saabami.
W lutym zdobyła tytuł mistrza świata w wyścigach psich zaprzęgów na dystansie 600 kilometrów. Ta 30-letnia Norweżka przed trzema laty sprzedała wszystko, by móc uczestniczyć w Iditarod – największym na świecie wyścigu psich zaprzęgów, rozgrywanym na Alasce.
Narciarskie mistrzostwa świata, które odbyły się w Oslo na przełomie lutego i marca gromadziły codziennie na wzgórzu Holmenkollen po 100 tysięcy publiczności i 500-800 milionów przed telewizorami w kilkudziesięciu krajach.
Benzyna na stacji i prąd w gniazdku to rzeczy tak oczywiste, że nawet się nad tym nie zastanawiamy – po prostu zawsze tam są. Żyjąc w mieście zapominamy, że żywność nie powstaje w supermarkecie i że bez ropy nie ma współczesnego rolnictwa czyli jedzenia dla miliardów ludzi.
Banki bez większych problemów kredytują przedsiębiorców, którzy rozliczają się z fiskusem według skali podatkowej (stawki 18 i 32 proc.) lub liniowo (stała, niezależna od wysokości zarobków stawka 19-proc.) i prowadzą podatkową księgę przychodów i rozchodów.
Już 23. raz na mapie wydarzeń kulturalnych pojawi się Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego, którego organizatorem jest Związek Polskich Artystów Plastyków w Szczecinie.
Niemal muzealna kolekcja w zasięgu ręki. Mimo wakacji nie wszystkie domy aukcyjne popadły w letarg. Agra-Art przygotowała imponującą ofertę w Letniej Galerii.
Na ostatnich przedwakacyjnych aukcjach było w czym wybierać. Pojawił się Siemiradzki, Czachórski, Malczewski, Zamoyski, Kleinmann, Witkacy, Łempicka, Zak. Chętnych jednak brakowało, zwłaszcza w przypadku dzieł z górnej półki.
Sukces na rynku sztuki zależy od wielu osób i czynników Rynek sztuki to szereg współzależności pomiędzy jego podmiotami. Jak każdy inny system nie może funkcjonować bez poszczególnych elementów, ewoluuje i tworzy kolejne podsystemy.
Ivo Nikić to młody twórca określany przez krytyków jako przedstawiciel nowego nurtu w polskiej sztuce...
W Warszawie istnieją galerie, które zajmują się różnymi rodzajami sztuki, zwracając uwagę na wartość warsztatu, jakość materiału, a przede wszystkim koncentrują się na nurcie i rodzaju malarstwa.
W 2008 roku indeks Mei Moses Fine Art stracił na wartości 4,4 proc. W prasie zachodniej pojawiły się wypowiedzi o pęknięciu bańki spekulacyjnej. Polskiemu rynkowi jednak nic nie grozi.
Na IV Aukcji Fotografii nie zabrakło znakomitych nazwisk i prac. Zabrakło natomiast kolekcjonerów, którzy chcieliby włączyć prezentowane odbitki do swoich zbiorów.
W galeriach i na aukcjach można kupić efektowne srebra i wciąż niedrogie jeszcze platery. Mogą być nie tylko ozdobą mieszkania, ale również znakomitym prezentem.
Z ostatniego miesiąca wakacji nie zrezygnował tylko Dom Aukcyjny Rempex. Kolekcjonerzy jednak nie dopisali, a ci którzy pojawili się na aukcji oszczędzali swoje portfele.
Ostatni katalog Desy Unicum pękał od znakomitych nazwisk. Zabrakło jednak chętnych, aby po nie sięgnąć. Nie kupiono ani Malczewskiego, ani Matejki, ani Wyspiańskiego. Nawet Czachórski spadł spod młotka.
Nadal jest dobry moment do kupowania fotografii. Rynek dopiero nabiera kształtów, konkurencja wśród kolekcjonerów jest jeszcze niewielka, a ceny wielu autorów niedoszacowane, można więc liczyć na to, że za kilka lat będą znacznie wyższe.