Autor: Zbigniew Kuczyński
W lutym zdobyła tytuł mistrza świata w wyścigach psich zaprzęgów na dystansie 600 kilometrów. Ta 30-letnia Norweżka przed trzema laty sprzedała wszystko, by móc uczestniczyć w Iditarod – największym na świecie wyścigu psich zaprzęgów, rozgrywanym na Alasce.
Przygotowując się wyścigów je i śpi razem ze swoimi psami. Jak mówi – one traktują mnie jak sukę, lecz wiedzą, kto w tym stadzie jest szefem i ślepo słuchają rozkazów.
Iditarod odbywa się od 1973 roku, na trasie o długości 1853 km pomiędzy Anchorage i Nome, którą psie zaprzęgi pokonują w 10–17 dni.
– Dla Norwegów uczestnictwo w tym wyścigu to wielki zaszczyt, gdyż właśnie tą trasą, w 1925 roku, nasz rodak Leonhard Seppala wiózł karawaną psich zaprzęgów szczepionki dla umierających w czasie epidemii dyfterytu mieszkańców Nome, odizolowanych od świata przez zamarznięte morze – podkreśliła Ekran.
Wyścig przez bezdroża Alaski odbywa się przy 40-stopniowym mrozie. – To prawdziwa próba przetrwania i wynik zależy od zgrania ekipy. Przygotowując się do startu przez trzy miesiące mieszkałam w porzuconej chatce poszukiwaczy złota z moimi 16 psami, bez żadnego kontaktu z cywilizacją. Samotna w głuszy Alaski rozmawiałam wyłącznie z nimi i czasem na migi z Eskimosami. Wspólnie jedliśmy, spaliśmy, ogrzewając się własnymi ciałami i teraz one traktują mnie jak przywódcę stada. Tylko w ten sposób można stworzyć drużynę, w której każdy członek może w tych ekstremalnych warunkach liczyć na drugiego. Aby móc uczestniczyć w tych zawodach sprzedałam mieszkanie i wszystkie pieniądze włożyłam w stado psów. Nawet stary samochód zamieniłam na husky – opowiada.
Pierwszym zwycięzcą Iditarod spoza USA był w 2003 roku Norweg Robert Sorli. W tym roku 6 lutego w mistrzostwach świata rozgrywanych w północnej Norwegii na 600 kilometrowej trasie wyścigu Femundlopet był jednak nieoczekiwanie drugi za... Sigrid Ekran.
Norweżka debiutowała na Alasce w 2007 roku, a jej 20. miejsce było uznane za sensację. Na metę dotarła wycieńczona, z odmrożeniami i złamanym nosem. Ważyła zaledwie 45 kilogramów. Trasę pokonała w 10 dni i 11 godzin kończąc wyścig z 8 z 16 psów, z którymi wyruszyła. Rok później była 24. W przyszłym roku wystartuje ponownie.
– Start w Iditarod w 2012 jest moim nadrzędnym celem i tym razem jako mistrzyni świata będę nareszcie miała solidnych sponsorów i zamierzam wygrać w kategorii kobiet. W poprzednich startach wielokrotnie myślałam na trasie o wycofaniu się lecz w każdej z tych chwil przychodziła mi na myśl Susan Butcher, która wygrała te zawody aż cztery razy. Była moim idolem. Zmarła na raka w sierpniu 2006 roku. Wystartuję dla niej i Seppali – powiedziała Norweżka na mecie Femundlopet.
Dwudziestu brytyjskich emerytów testuje nowatorskie rozwiązanie, które ma pomóc seniorom dłużej cieszyć się jazdą samochodem.