Ranking
złotych kart kredytowych
Najlepsze złote karty kredytowe znajdziemy Polbanku i w Toyota
Banku, które dostały w naszym rankingu cztery i pół gwiazdki.
To znamienne, że najwyższe noty uzyskały produkty oferowane przez
dwa najmłodsze na rynku banki. Widać w tym efekt konkurencji, ci
którzy dopiero zdobywają rynek muszą się agresywnie walczyć o klientów,
a Polbank i Toyota Bank idą tą ścieżką. Przyjrzyjmy się ofercie
banków pod kątem różnych parametrów kart.
Cena złota rośnie, ale karty tanieją
Banki mocno promują karty kredytowe, w tym złote, więc na rynku
nie brak ofert, gdzie za wydanie i użytkowanie nic się nie płaci.
Tak jest właśnie w Polbanku i Toyota Banku. Na drugim biegunie znajdują
się takie instytucje jak Fortis Bank, DZ Bank, czy MultiBank, gdzie
złota karta kosztuje 250 zł rocznie. Tu warto nadmienić, że amatorzy
złotych kart mogą polować na promocje, których nie brak na bankowym
rynku. Jeszcze kilka tygodni temu złota karta MultiBanku była bowiem
wydawana za darmo. Teraz w ramach promocji "Karta za podpis" bezpłatnie
dostaną plastik osoby, które zgodzą się na przetwarzanie danych
w celach marketingowych. Na rynku jest też kilka instytucji, które
pobierają opłatę za kartę, ale zwalniają z niej tych, którzy aktywnie
korzystają z plastiku. W Raiffeisen Banku wystarczy zrobić 3 dowolne
transakcje w ciągu trzech miesięcy od daty wydania karty. W ING
przez pierwszy kwartał trzeba zaś wykonać transakcje bezgotówkowe
na kwotę 1 tys. zł.
Oceniliśmy banki pod kątem opłat pobieranych w pierwszym roku,
bo klient zawsze może zrezygnować i zdecydować się na kartę w innym
banku. Co do banków z najwyższą notą to w kolejnym roku Polbank
pobierze 150 zł, a Toyota aż 240 zł. Na szczęście, zastosowano wspomniane
rozwiązanie popularne też w innych bankach, czyli zwolnienie z opłaty
da klientów aktywnie korzystających z karty w poprzednim roku. W
Polbanku wystarczy w tym czasie wykonać co najmniej 60 transakcji
lub mniej, o ile będą one na łączną kwotę min. 18 tys. zł. Klient
Toyota Banku będzie jednak musiał postarać się dużo bardziej i wykonać
transakcje na kwotę aż 36 tys. zł w skali roku.
Innowacje i promocje
Ciekawe rozwiązanie mają mBank i BOŚ Bank. Klient może tam wybrać
cenę jaką chce zapłacić za wydanie karty, w zależności od oprocentowania
na które się zdecyduje. Im droższa karta tym niższe będzie płacił
odsetki i odwrotnie. Ta elastyczność pozwala wybrać wariant odpowiedni
do potrzeb w zależności od tego, czy mamy zamiar spłacać kartę raz
w miesiącu (wtedy oprocentowanie może być wysokie) czy też chcemy
się zadłużać (wtedy warto zdecydować się na wariant z niższą stawką
oprocentowania). Tu na marginesie trzeba dodać, że ten pierwszy
sposób jest zdecydowanie lepszy, bo klient korzysta z bezodsetkowego
okresu, więc jeśli jeszcze nic nie zapłaci za wydanie karty, to
teoretycznie może nie ponosić żadnych kosztów związanych z jej posiadaniem.
W bankach nie brak też akcji promocyjnych dotyczących oprocentowania.
W Banku Millennium przez pierwsze trzy miesiące obowiązuje stawka
9,90 proc. W Kredyt Banku na taki poziom oprocentowania można liczyć
jeśli przenosi się kartę z innego banku, lub zakłada konto w KB.
Co do stawek oprocentowania to trzeba zauważyć, że ich rozpiętość
jest naprawdę duża. Od 8,5 proc. w Banku Ochrony Środowiska po 27
proc. w Banku Pekao. W większości banków oscyluje ono jednak w granicach
20 proc. Dwa banki z najwyższą oceną mają stawki o kilka punktów
procentowych niższe od tej przeciętnej. Tu jeszcze warto zauważyć,
że mamy dwa rodzaje oprocentowania: transakcji gotówkowych i bezgotówkowych.
To pierwsze w niektórych bankach może być wyższe. To tylko jeden
z argumentów za tym, by nie używać karty kredytowej do płatności
gotówkowych, czyli np. wybierania pieniędzy z bankomatu. Nie dość,
że stawka oprocentowania może być wyższa, to jeszcze bank pobierze
kilkuprocentową prowizję, a odsetki będą naliczane od razu przy
transakcjach gotówkowych okres bezodsetkowy nie obowiązuje. Ten
tak zwany grace period generalnie wynosi pięćdziesiąt parę dni.
Najdłuższy, bo 58 dni ma Raiffeisen Bank, choć w innych bankach
może on być zaledwie o kilka dni krótszy.
Co jeśli klient nie zdąży spłacić karty w tym terminie? Oczywiście
wtedy musi spłacić minimalną kwotę zadłużenia (kilka proc.), i liczyć
się z wysokimi odsetkami. Ci, którzy spodziewają się, że coś takiego
może im się często przytrafiać, mogą się zainteresować ofertą tych
banków, które oferują możliwość rozłożenia przynajmniej części zadłużenia
na niżej oprocentowane raty.
Jak zasłużyć na złoto?
Ci, którzy mają złote karty od kilku lat mogą z nostalgią wspominać
czasy, kiedy plastiki w kolorze szlachetnego kruszcu nie były dostępne
dla każdego. Teraz sytuacja się zmieniła, i złote karty są wydawane
nawet przy niewielkich dochodach. W Polbanku minimalne dochody to
3 tys. zł netto. Ten poziom wystarczy też na uzyskanie złotej karty
w PKO BP, Lukas Banku, czy Citibanku. Jeszcze dalej poszedł EuroBank,
gdzie minimalny dochód potrzebny do posiadania karty złotej to 1
tys. zł! Spora część banków dba jednak o prestiżowy charakter złotej
karty i wymaga dochodów na poziomie 4-5 tys. zł netto, a w BPH ta
granica została ustawiona na poziomie 7,5 tys. zł. Złotych kart
dotyczy również powszechne na polskim rynku kredytowym zjawisko
- upraszczanie procedur uzyskania karty, czy innej formy pożyczki.
W części banków istnieje możliwość uzyskania karty na podstawie
oświadczenia o dochodach. Bank oczywiście i tak sprawdzi klienta,
ale zaoszczędzi mu to konieczności zdobywania zaświadczenia o dochodach
z zakładu pracy. Trzeba jednak pamiętać, że w tej uproszczonej procedurze
mogą obowiązywać pewne ograniczenia, czyli przyznany na podstawie
oświadczenia limit kredytowy może być niższy.
Karciany prestiż
Złota karta kredytowa to nie tylko instrument do płacenia i pożyczania
pieniędzy. Wiąże się z nią spora liczba dodatkowych zalet. Po pierwsze
to programy rabatowe, czyli zniżki w sklepach, hotelach, biurach
podróżny, czy różnych punktach usługowych. O 30 proc. tańsze kosmetyki,
5-proc. zniżka na kurs językowy, czy o 10 proc. mniejszy rachunek
za kolację przy świecach to tylko kilka propozycji z programów rabatowych.
O tym, że banki cały czas je rozwijają świadczy chociażby ruch Citibanku,
który posiadaczom kart zaoferował system międzynarodowych rabatów
Citibank World Privileges, czyli 40 000 zniżek na całym świecie.
W większości przypadków z takiego programu rabatowego mogą korzystać
posiadacze wszystkich kart kredytowych, choć na przykład w PKO BP
jest on przypisany właśnie tylko do kart złotych. Trzeba też nadmienić,
że Polbank, mimo wysokiej noty nie ma jeszcze takiego programu.
Następny prestiżowy dodatek to serwis consierge. To coś w rodzaju
nowoczesnej złotej rybki, bo dzięki tej usłudze klient może liczyć
na spełnienie niemal każdej zachcianki. Wystarczy telefon do konsultanta,
który pomoże w rezerwacji hotelu, zdobędzie bilety na koncert, czy
zorganizuje pomoc fachowca nawet w środku nocy. Chociażby w tym
miesiącu telefony serwisów consierge urywały się przed 14 lutego,
z prośbami o organizację walentynkowego wieczoru. Usługi consierge
są z reguły bezpłatne, ale klient oczywiście ponosi koszt zorganizowanej
usługi. Na taką pomoc mogą liczyć posiadacze złotych kart Polbanku,
Toyota Banku, Millennium, MultiBanku i DZ Banku.
Wybierając kartę kredytową trzeba też zwrócić uwagę na pakiet ubezpieczeń.
Niestety w niektórych bankach jest on dodatkowo płatny, ale można
znaleźć ofertę gdzie w cenie karty mamy najważniejsze ubezpieczenia.
Oczywiście znajdziemy tam przeróżne polisy w postaci ubezpieczenia
bagażu, czy spłaty karty. Najważniejsza będzie jednak odpowiedzialność
za nieuprawnione transakcje. Zgodnie z prawem jeśli zgubimy kartę,
lub ktoś nam ją ukradnie i bez naszej wiedzy użyje, to bank ponosi
odpowiedzialność za wydatki powyżej 150 euro. Poniżej płacimy sami,
chyba że karta jest ubezpieczona. I takie rozwiązanie, szczególnie
w przypadku karty złotej powinno być standardem. A jednak w kilku
bankach jest ono dodatkowo płatne, chociażby w PKO BP, Pekao, Raiffeisenie,
Lukas Banku, czy Invest-Banku. Dodatkowym zabezpieczeniem będzie
tez mikroprocesor. Coraz więcej banków przechodzi na wydawania kart
z chipem, ale wciąż nie mają go posiadacze złotych kart z Nordei,
Citibanku, ING, PKO BP i Pekao, a także Polbanku.
Przypatrując się jeszcze pakietom ubezpieczeń warto zwrócić uwagę
na koszty leczenia zagranicą. Osoby, które często wyjeżdżają powinny
się tym zainteresować, bo to daje poczucie bezpieczeństwa i w przypadku
problemów zdrowotnych pozwoli zaoszczędzić spore kwoty. Sama informacja,
czy takie ubezpieczenie jest , czy nie, jeszcze nie wystarczy. Trzeba
spojrzeć na kwotę takiego ubezpieczenia. Na przykład w Invest-Banku
to 5 tys. euro, a to na pewno nie wystarczy na poważny zabieg medyczny.
Nawet 65 tys. zł. w Fortis Banku to nie jest kwota, które gwarantuje
pokrycie kosztów poważnej operacji.
Złota karta spełniająca wszystkie, a przynajmniej większość opisanych
powyżej kryteriów, to plastik, który warto mieć w portfelu. Oczywiście
trzeba jeszcze pamiętać, żeby używać go z głową, tak by nie wpaść
w pułapkę zadłużenia. Szczególnie, że jak pokazuje historia, złoto
potrafi budzić w ludziach najróżniejsze, często niekoniecznie zdrowe
uczucia.
