sekcja sponsorowana
Biznes Styl
2008-07-08 11:20

Bezpieczna podróż na wakacje

Autor: Piotr Wróblewski, Właściciel szkoły rajdowej

Jak zminimalizować skutki niechcianego zdarzenia na drodze?

Niektórzy z nas jeżdżą tylko po mieście. Wakacje to wielka wyprawa. ,,Jak się przygotować" to temat regularnie powtarzany w licznych publikacjach - dlatego pomijam tu sprawy tak oczywiste, jak bezwzględne zapinanie pasów bezpieczeństwa, wożenie dzieci w fotelikach, posiadanie sprawnego koła zapasowego i kamizelek odblaskowych.

Wyjeżdżając po raz pierwszy w dłuższą trasę nowym samochodem kierowca powinien pamiętać, że nie w pełni zna jego zachowanie i nie czuje go tak dobrze, jak auta, którym pokonał setki tysięcy kilometrów. Jeśli jest to nasz nowy samochód coraz częściej ,,terenowy", trzeba brać poprawkę na jego wysokość, masę i wysokoprofilowe opony - co ma swoje minusy w dziedzinie aktywnego bezpieczeństwa.

Na wakacje wyjeżdżamy autem dużo bardziej obciążonym, co ujemnie wpływa na sterowność. Samochód z bagażem upakowanym z tyłu gorzej skręca, bo jego przód jest relatywnie odciążony. Z kolei załadowany bagażnik dachowy bardzo podwyższa środek ciężkości - próba nagłego ominięcia przeszkody może być przyczyną nieoczekiwanych trudności. Przedmioty kładzione na tylnej półce w razie zderzenia, a nawet ostrego hamowania mogą być groźne dla pasażerów, gdy siłą bezwładności lecą do przodu. Pamiętajmy, że nasze nawykowe czucie samochodu dotyczy auta pustego, jakim jeździmy na co dzień. Ze względu na obciążenie czyli gorsze prowadzenie, powinniśmy jechać dużo mniej dynamicznie i z jeszcze większym naciskiem na przewidywanie.

W poprzednich artykułach dotyczących techniki jazdy pisałem o użyciu pedału gazu, hamulca i sprzęgła w różnych sytuacjach, zwłaszcza w zakrętach, i o tym, jak zachować się w sytuacji nadsterowności i podsterowności samochodu, by uniknąć wypadnięcia z drogi lub zderzenia. Co jednak zrobić, gdy na właściwą reakcję jest już za późno? W jaki sposób się zachować? Którą stroną auta uderzyć, by zminimalizować skutki wypadku?


Nie hamuj w dziurze!


Zacznijmy od z pozoru błahej sprawy, która może jednak spowodować rozległe i kosztowne uszkodzenia czyli od nierówności i dziur w jezdni. Jak je pokonywać?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, aby w dziury lub na wyboje wjeżdżać odciążonymi kołami. Jeżeli nie da się już ani ominąć przeszkody, ani przed nią wyhamować, puszczamy hamulec. Przeszkodę na zakręcie pokonujemy wewnętrzną (odciążoną) stroną samochodu. Wjechanie w dziurę zewnętrznymi, mocno dociążonymi kołami, może spowodować ich uszkodzenie, a nawet połamanie zawieszenia.

To samo dotyczy progów zwalniających. Jeśli to możliwe, lepiej pokonywać je jedną stroną auta, co znacznie zmniejsza obciążenia karoserii i elementów zawieszenia. Jeżeli nie jest to możliwe, to wjeżdżamy na nie pod kątem, ale na prostych kołach.

Na prostych kołach pokonujemy również dziury, krawężniki i inne nierówności. Eliminujemy przez to nadmierne zużycie drążków kierowniczych. Poza tym, robiąc to na skręconych kołach można uszkodzić oponę lub nawet ,,zdjąć" ją z felgi. Podczas jazdy po dużych nierównościach można wcisnąć sprzęgło, aby wstrząsy nie przenosiły się na zawieszenie silnika.


Znaczkiem fabrycznym


Omówione powyżej przypadki nie należą do przyjemnych i nikomu ich nie życzę, ale nie zagrażają zdrowiu ani życiu. Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się, gdy - na przykład z powodu nadmiernej prędkości - nie możemy wyhamować przed zakrętem. Mamy wówczas do wyboru kilka możliwości uderzenia w przeszkodę lub opuszczenia drogi. Łatwo o tym pisać, trudniej wykonać, ale muszę powiedzieć o konsekwencjach uderzania przodem, bokiem lub tyłem samochodu. Mam w tej dziedzinie spore doświadczenie.

Ogólnie najlepsze, bo najbezpieczniejsze, jest uderzenie przodem. Kierowcy rajdowi mówią: ,,Jak walić, to znaczkiem fabrycznym". Dlaczego? Ponieważ samochód jest tak skonstruowany, że prawie wszystkie elementy zabezpieczenia są ukierunkowane właśnie na uderzenie tą częścią auta. Mam tu na myśli:

- pasy bezpieczeństwa wraz z napinaczami,

- poduszki powietrzne,

- strefę zgniotu (wynoszącą około półtora metra).

Jeżeli chcemy możliwie najlepiej zareagować w sytuacji, w której nie da się uniknąć wypadku, to starajmy się nie doprowadzać do obrotu auta i uderzyć w przeszkodę przodem.


Tyłem źle, bokiem też


Boczne poduszki i kurtyny spełniają swoje zadanie, gdy inne auto uderzy w nasze z boku i to niezbyt mocno. Natomiast gdy my uderzymy bokiem np. w drzewo lub słup, to półtorej tony masy się zatrzymuje natychmiast, a strefa zgniotu wynosi tylko 15-20 cm, a nie półtora metra.

Nie tylko uderzenie bokiem jest gorsze w skutkach od uderzenia przodem. Podobnie rzecz ma się z uderzeniem tyłem. Przeważnie następuje wówczas złamanie oparcia fotela, pasy bezpieczeństwa nie trzymają w ogóle, a kierowca i pasażer siedzący obok wysuwają się spod nich do tyłu i albo łamią kark o oparcia tylnych siedzeń, albo z impetem wylatują przez tylną szybę.

Uderzenie bokiem w drzewo przy prędkości 50 km/h to w większości wypadków uderzenie śmiertelne.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Jeżeli wzdłuż drogi rosną drzewa, lepiej oczywiście celować pomiędzy nie, nawet do rowu, a najlepiej w pole - i to przodem, bo inaczej czeka nas dachowanie. Ale jest wyjątek: jeżeli na zewnątrz zakrętu za drzewami lub słupkami jest przepaść, wysoka skarpa, rzeka itd., wtedy lepiej uderzyć w sztywną przeszkodę, oczywiście przodem.