W zasadzie nikt nie ma wątpliwości, że dobra koniunktura gospodarcza przekłada się w mniejszym lub większym stopniu na rosnące zyski przedsiębiorstw, a tym samym także na wzrost notowań ich akcji na giełdzie. Podobnie zresztą mało kto miałby wątpliwości by uznać, że w czasach bessy bezpieczniejszą inwestycją będą obligacje niż akcje. Z grubsza tak mniej więcej przedstawia się wpływ gospodarki na strategie inwestycyjne. Jednak "z grubsza" to o wiele za mało, by inwestując odnosić sukcesy.
Inwestorzy kontra gospodarka
Sęk bowiem w tym, że rynki finansowe są o wiele bardziej skomplikowane. Inwestorzy nie czekają z zakupami akcji, aż GUS ogłosi wyniki wzrostu gospodarczego za ostatni kwartał (zwykle sześć, siedem tygodni po zakończeniu kwartału). Wiadomo przecież, że giełda dyskontuje przyszłość - inwestorzy spodziewają się pewnych zdarzeń w przyszłości i dlatego kupują/sprzedają akcje lub obligacje. W skrajnych wypadkach może się nawet zdarzyć, że urzędy statystyczne ogłaszają znakomite dane na temat - zawsze minionego - stanu gospodarki, a akcje w tym czasie lecą na łeb na szyję. Żeby nie szukać daleko - tak właśnie działo się w maju i czerwcu 2006 roku, gdy mimo świetnych danych potwierdzających ożywienie gospodarcze w Polsce, indeksy pikowały o 25 proc. w ciągu kilku tygodni. Inwestorzy mieli wówczas świadomość, że nasza gospodarka nie tylko rozwija się świetnie, ale będzie rozwijać jeszcze długo, lecz już bali się skutków spowolnienia gospodarczego w USA.
Odpowiednia strategia
Zatem układanie strategii inwestycyjnych wymaga dużych umiejętności analitycznych, lub po prostu umiejętności przewidywania przyszłych zdarzeń, a do tego potrzebne jest także doświadczenie w inwestowaniu. Za najważniejsze czynniki wpływające na zachowanie rynków finansowych należy uznać:
- przepływy kapitałowe na globalnym rynku finansowym;
- zmiany stóp procentowych (przede wszystkim rynkowych, a w drugim rzędzie decyzji banków centralnych);
- stan rachunku wymiany handlowej (nadmierny deficyt osłabia gospodarkę);
- stan finansów państwa (inwestorzy będą się bali inwestować w kraju, który źle gospodaruje własnymi finansami);
- bieżące informacje o stanie gospodarki takie jak wzrost PKB, stopa bezrobocia, wydatki detaliczne, produkcja przemysłowa i oczywiście zmiany cen, indeksy nastrojów przedsiębiorców i konsumentów, tempo wzrostu inwestycji oraz stan branży budowlanej, która zawsze odgrywa kluczowe znaczenie w gospodarce.
Dopiero badając przeszły i obecny stan gospodarki można przewidywać jej dalsze zachowanie, oraz na tej podstawie prawdopodobne dalsze zachowanie inwestorów, a zatem także i rynków finansowych. Dobranie odpowiedniej strategii inwestycyjnej począwszy już od wyboru - akcje czy obligacje, nie jest więc tak proste jak to się wydaje na pierwszy rzut oka.