Money.plManagerPrivate BankingGospodarka a inwestycje
sekcja sponsorowana
Gospodarka a inwestycje
     grudzień 2007 r.
  • Jaki będzie dla portfela rok 2008?

    Miniony rok - mimo zawirowań na rynku kapitałowym - inwestorzy mogą zaliczyć do udanych. Wiele wskazuje na to, że w przyszłym powinniśmy się jednak liczyć z jeszcze większym ryzykiem niż ostatnio. Kto zarobi najwięcej?


    Upływający rok należał do udanych dla wielu rodzajów inwestycji. Pierwsza połowa należała do byków. W drugiej szczęście już nie sprzyjało tak mocno inwestorom giełdowym, a na parkiecie zagościły niedźwiedzie. Zaczęły się też znaczne wahania. Po upływie słabych letnich miesięcy w październiku nastąpiło mocne odreagowanie. Niestety nie trwało to długo i już w listopadzie korekta zabierała inwestorom zyski z każdym dniem.


    Przyczyn jest kilka. Przewartościowanie akcji na naszej giełdzie, odpływ kapitału zagranicznego, wzrost awersji do ryzyka inwestycji w akcje wśród inwestorów, niestabilna sytuacja na światowych rynkach finansowych, szczególnie w Stanach Zjednoczonych.


    Hossa nie trwa wiecznie


    Od stycznia do czerwca 2007 r. indeks WIG20 wzrósł o 32 proc. W połowie listopada pozostało z tego kilkanaście procent. W okresie od czerwca do sierpnia, a następnie w październiku i listopadzie rynek uświadomił graczom giełdowym, że kursy nie mogą zawsze rosnąć. Szczególnie duża przecena dotknęła sektor średnich i małych przedsiębiorstw, który był hitem przez kilkanaście miesięcy.


    Od początku bieżącego roku do połowy listopada największy zysk dała spółka LPP, projektant i dystrybutor odzieży. Powody do zadowolenia mogą mieć również inwestorzy posiadający akcje MCI Management oraz Intercar, którzy zarobili w tym roku ponad 170 proc. Powyżej 150 proc. dały akcje LZPS oraz Polic. Kursy akcji czterech spółek z branży budowlanej, w tym trzech Mostostali, wzrosły o ponad 100 proc.


    W pierwszych czterech miesiącach tego roku bardzo dużo zyskały firmy budowlane, bo średnio blisko 60 proc. Widmo kryzysu nieruchomości, jakie zawitało do nas zza oceanu, nie pozwoliło inwestorom na zaliczenie inwestycji w budowlankę do udanych, gdyż do listopada po kwietniowym szczycie pozostało zaledwie kilka procent.


    Interesującą alternatywą jest nowy rynek NewConnect, powstały w końcu sierpnia. Jest to miejsce, gdzie są notowane małe spółki, o niskiej kapitalizacji rynkowej i krótkim okresie istnienia. Do połowy listopada zadebiutowało tam 15 spółek. Krótki czas NewConnect nie pozwala właściwie ocenić inwestycji w tym miejscu. Wiadomo było, że w przypadku niektórych spółek cena na debiucie znacznie przewyższała cenę sprzedaży akcji na rynku pierwotnym. Jednak inwestycje na tym rynku należą do bardziej ryzykownych niż na rynku podstawowym giełdy.


    W mijającym roku opłacało się inwestować na rynku pierwotnym. Mieliśmy do czynienia z rekordową liczbą debiutów - 65 do połowy listopada, z czego 9 pochodziło z zagranicy. Akcje 44 spółek dały zyski w pierwszym dniu notowań. Debiut 20 spółek przyniósł inwestorom straty.


    Bardzo dobrze na rynku IPO wypadła branża przemysłowa, gdzie średni zysk z akcji 21 spółek stanowił 21 proc. Na trzecim miejscu uplasowało się budownictwo - 18,5 proc. Najwyższą jednak stopę zwrotu dał sektor bankowy, za sprawą udanego debiutu - Noble Banku.


    Rekordowy zysk na debiucie, bo aż 160 proc., można było osiągnąć nabywając na rynku pierwotnym akcje Petroinvestu. O wielkim sukcesie mogą mówić inwestorzy, którzy nabyli akcje spółek: Erbud


    (+83 proc.), Budvar Centrum (+78,7 proc.), Elektrotim (+69,4 proc.), B3System (+64,5 proc.), Noble Bank (+52,4 proc.).


    Najsłabiej zadebiutował Arcus ze stratą 19 proc. Najwięcej można było zarobić na rynku pierwotnym w pierwszej połowie roku. Potwierdziła się więc reguła, że sukces inwestycji IPO zależy w dużym stopniu od aktualnej koniunktury na giełdzie.


    Potęga funduszy


    Rok 2007 był kolejnym, w którym dynamicznie wzrastały aktywa funduszy inwestycyjnych. W ciągu 10 miesięcy zarządzany przez nie majątek wzrósł o 47 proc. To, co działo się na rynku akcji, miało odzwierciedlenie w rentowności funduszy. W pierwszej połowie roku uzyskały bardzo dobre wyniki zarządzania aktywami. Średnia stopa zwrotu funduszy akcji, które najsilniej wzrastają w okresie hossy, wyniosła w tym okresie 36 proc. Niestety, późniejsze korekty na giełdzie zniwelowały zyski funduszy akcyjnych do poziomu 13 proc. w połowie listopada. Jednak niektóre fundusze pobiły giełdę, zyskując znacznie więcej.


    Zyskiem na średnim poziomie 9 proc. za 11 miesięcy muszą się zadowolić uczestnicy funduszy mieszanych, zawierających w portfelu zarówno akcje, jak też dłużne papiery wartościowe. Te drugie w okresie bessy hamują spadek wartości tak skonstruowanego portfela. To był dobry rok dla polskich funduszy stosujących odważne metody inwestowania, nawiązujące do strategii funduszy hedgingowych. Najlepsze wyniki uzyskały tu fundusze zarządzane przez Investors TFI. Fundusz Investor FIZ osiągnął w bieżącym roku do końca października 51,4 proc.


    Natomiast na świecie fundusze hedgingowe stosujące znacznie odważniejsze strategie inwestycyjne zyskały w okresie styczeń - październik średnio 12,4 proc. według danych firmy doradczej Greenwich Alternative Investments. Najwięcej, bo 25 proc. przyniosły inwestycje na rynkach wschodzących. Dla porównania indeks giełdy amerykańskiej S&P500 wzrósł w tym okresie o 10,9 proc., natomiast londyński FTSE100 o 8,1 proc.


    Rewelacyjne wyniki osiągnęły niektóre dostępne w Polsce fundusze zagraniczne. W okresie od stycznia do połowy listopada Merrill Lynch World Mining Fund (USD) zarobił 66 proc., natomiast Templeton Asian Growth Fund (EUR) blisko 60 proc. a HSBC Chinese Equity (USD) - 56 proc. Jak widać wzrost gospodarczy w Azji przełożył się pozytywnie na zyski z inwestycji w walory emitowane w tym regionie. Należy dodać, że fundusze te są denominowane w walutach, wobec których złoty znacznie się umocnił w bieżącym roku, co pomniejsza efektywną stopę zwrotu liczoną w naszej walucie.


    Nie tylko akcje


    Był to rok prawdziwej gorączki złota. Ceny zostały wywindowane do rekordowych poziomów. A to za sprawą upadku dolara, który jest ujemnie skorelowany z tym kruszcem (gdy dolar traci, złoto idzie w górę). Jeszcze w styczniu rynek wyceniał złoto na poziomie 610-640 dolarów za uncję. Później nastąpiła próba powtórki z poprzedniego roku i złoto osiągnęło w maju poziom bliski 700 dolarów. Po czteromiesięcznym względnym marazmie we wrześniu złoto rozpoczęło atak na szczyty. I był to udany marsz, gdyż sięgnęło prawie rekordu z 1980 r., który wówczas wynosił 850 dolarów za uncję.


    Intratne były również inwestycje w srebro - od sierpnia do listopada można było zyskać 30 proc. na rynku spot, czyli 4 dolary na uncji. Jeszcze więcej można było zarobić na innych metalach, np. miedzi. Od lutego do maja cena czerwonego metalu wzrosła o 50 proc.


    Natomiast nikiel, który na początku roku kosztował 37 tys. dolarów za tonę, w ciągu pierwszych pięciu miesięcy podrożał o 40 proc. Późniejsza korekta sprowadziła ceny do 25 tys. dolarów.


    Rynek towarowy daje możliwość zarabiania zarówno na wzrostach, jak również na spadkach cen towarów. Umożliwiają to instrumenty pochodne (kontrakty terminowe oraz opcje). Na przykład podczas ostatniej korekty na rynku miedzi, która zredukowała jej cenę o 15 proc., można było zarobić krocie. Sprzedając w sierpniu kontrakt COMEX miNY Copper(QC) opiewający na 12,5 tys. funtów (5670 kg), można było zarobić w ciągu trzech miesięcy 7500 dolarów, co przy depozycie 3200 dolarów daje stopę zwrotu na poziomie 134 proc.


    Aby inwestować w metale, nie trzeba poszukiwać okazji na zagranicznych giełdach. Jan Kowalski, który nabył na początku roku certyfikaty inwestycyjne rodzimego funduszu Investor Gold FIZ, może pochwalić się Janowi Nowakowi, że powiększył kapitał o 1/3. Fundusz ten posiada w portfelu złoto i inne metale, a także akcje firm wydobywczych.


    Pisząc o rynku towarowym, nie można pominąć ropy naftowej. Skok cen od 51 dolarów za baryłkę do rekordowego poziomu 97 dolarów (WTI Cushing) dał możliwość osiągnięcia wysokich stóp zwrotu z inwestycji zarówno na kontraktach terminowych, jak też na rynku spot. Analogicznie można było zarobić na inwestycjach w produkty ropopochodne, jak benzyna czy olej opałowy. Już w pierwszym kwartale wiele czynników świadczyło, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla surowców energetycznych jest wzrost ich cen. Sygnały płynęły głównie ze świata wielkiej polityki, a także sytuacji na rynku amerykańskiej waluty.


    Okazji do zarabiania na towarach było wiele, gdyż mijający rok charakteryzował się dużą amplitudą wahań cen na tym rynku, co dawało zawsze możliwość osiągania zysków. Można bowiem zarabiać tutaj bez względu na kierunek zmian cen. Kwestią pozostaje zajęcie właściwej pozycji: długiej czy krótkiej.


    Należy dodać, że znaczna część nominalnego wzrostu cen na rynku towarowym wynika z osłabienia dolara.


    Intratne nieruchomości


    Możliwość zarobienia dały jeszcze inwestycje w nieruchomości. Jednak nie wszędzie wzrosty były spektakularne, jak w poprzednich latach. Na przykład w Warszawie mieszkania podrożały w okresie od stycznia do października tylko o 12 proc. We wrześniu i październiku na rynku nieruchomości wystąpiły nawet niewielkie spadki cen mieszkań, np. Gdańsku, Poznaniu, Krakowie czy Warszawie.


    Jednak zakup mieszkania w Polsce to nadal niezwykle kosztowna inwestycja. Dla przykładu mieszkaniec Gdańska, który całą swoją pensję będzie przeznaczać na zakup mieszkania, na 50-metrowy lokal odłoży po 10 latach i 5 miesiącach. W znacznie gorszej sytuacji jest mieszkaniec Krakowa, który musi oszczędzać całe swoje pensje przez 17 lat i 5 miesięcy, aby zrealizować zakup takiego samego mieszkania. W podobnej sytuacji jest mieszkaniec stolicy, który zarabiając znacznie więcej niż Krakowianin, musi zaakceptować niebotyczne ceny w swym mieście.


    Stopa rentowności inwestycji w lokaty na poziomie 4,5 proc. niewiele przewyższała inflację. Stąd przy konkurencji funduszy i innych produktów finansowych nie zyskiwały one wzrostu zainteresowania. Z kwoty 684,5 mld zł stanowiącej oszczędności Polaków na koniec września br. na lokatach bankowych znajdowało się 36,1 proc., wynika z raportu AnalizOnline. W strukturze oszczędności jest to jednak spadek o blisko 7 punktów procentowych w porównaniu z wrześniem 2006 r.


    Inwestycje w 2008 r.


    To będzie trudny rok na rynkach finansowych. Zawirowania w 2007 r. mogą być preludium do tego, co wydarzy się w 2008 r. Rozpoczniemy go z niezbyt optymistycznymi perspektywami. Rosnące ceny surowców energetycznych, inflacja, eskalacja kryzysu finansowego w Stanach Zjednoczonych, niestabilna sytuacja polityczna, to wydarzenia, których możemy być świadkami w przyszłym roku. Stąd należy spodziewać się spadku tempa wzrostu gospodarczego na świecie.


    Problem ten nie ominie również Polski. Wzrastająca inflacja może zabrać znaczną część zysków giełdowych. Niezbędne dla hamowania inflacji podwyżki stóp procentowych negatywnie odbiją się na słabnącym już teraz rynku akcji. Wysoki poziom długu sektora finansów publicznych i deficyt budżetowy, rosnący deficyt handlowy, wzrost ryzyka w sektorze bankowym to najpoważniejsze niebezpieczeństwa, które będą oddziaływać na kondycję polskiej gospodarki, a zatem na wyniki inwestycji giełdowych. Na to będą nakładać się negatywne zjawiska w światowej ekonomii.


    Trudno spotkać dziś analityka, który prognozowałby tak spektakularne wzrosty cen akcji, jakie miały miejsce w pierwszej połowie bieżącego roku. Nie oznacza to, że nie będzie okazji do zarabiania na parkiecie. Zdaniem analityków, na wzrosty mogą liczyć spółki z sektora energetycznego, a także funkcjonujące w sferze nowoczesnych technologii.


    Powinna poprawić się sytuacja spółek budowlanych ze względu na planowane inwestycje w zakresie infrastruktury, niezbędnej dla organizacji turnieju piłki nożnej Euro 2012. Inwestowanie w sektor bankowy będzie obarczone podwyższonym ryzykiem.


    Możliwość osiągnięcia spektakularnych zysków daje wspomniany już nowy rynek naszej giełdy NewConnect. Należy jednak podchodzić z wielką dozą ostrożności do inwestycji w notowane tam spółki, gdyż ich historia jest niejednokrotnie krótka, a częstotliwość informacji finansowych jest mniejsza niż na głównym parkiecie giełdy. Jednak w przypadku trafnej decyzji można będzie osiągnąć zadowalające zyski


    Pomimo słabej koniunktury na rynku giełdowym będzie rozwijać się rynek funduszy inwestycyjnych. Nie należy jednak spodziewać się wysokich stóp zwrotu w segmencie funduszy akcji, jak miało to miejsce w pierwszej połowie 2007 r. Niektóre tego rodzaju fundusze mogą nawet tracić. Będzie to próba umiejętności zarządzających.


    Sytuacja na rynku akcji skłoni wielu uczestników funduszy do przeniesienia środków do funduszy mieszanych, inwestujących również w bezpieczne instrumenty finansowe. Już obecnie widoczna jest taka tendencja.


    Rynkowe nowinki


    Rynek będzie jednak wzbogacać swą ofertę. Powstają nowe towarzystwa funduszy inwestycyjnych, dokonujące lokat w instrumenty alternatywne wobec akcji, np. nieruchomości, metale szlachetne, surowce, wierzytelności. Inwestorzy uzyskają większych dostęp do inwestycji na rynku private equity. A to głównie za sprawą powstających funduszy, których certyfikaty są wprowadzane do obrotu giełdowego.


    Będzie rósł rynek produktów strukturyzowanych, które znajdą zainteresowanie wśród osób nietolerujących wysokiego ryzyka. Jak pokazał bieżący rok, inwencja instytucji finansowych w tym zakresie jest wręcz nieograniczona. Wzrasta dostępność tych instrumentów, ponieważ coraz więcej z nich jest notowanych na GPW.


    Inwestując poza Polską lub w zagraniczne instrumenty finansowe oferowane na naszym rynku, można liczyć w dalszym ciągu na zyski z rynków wschodzących, szczególnie tych z dalekiej Azji. Oferta dla polskiego inwestora staje się coraz bogatsza. Komisja Nadzoru Finansowego wpisała w listopadzie na listę funduszy notyfikowanych pięć nowych subfunduszy BlackRock Merrill Lynch. W ten sposób polscy inwestorzy uzyskają w przyszłym roku dostęp do kolejnych produktów, które są oparte na różnych rynkach oraz sektorach gospodarki.


    Należy spodziewać się, że będzie powiększać się grono osób inwestujących na gieł-dach towarowych samodzielnie za pośrednictwem platform transakcyjnych lub instytucji finansowych. Rynek metali powinien mieć się dobrze w przyszłym roku. Duży popyt płynie z Chin i Indii, które rozwijają się w tempie ok. 10 proc. rocznie. Popyt na miedź będzie generowany przez rozwijający się przemysł elektromaszynowy, budownictwo, elektronikę. Podaż będzie w znacznym stopniu okresowo ograniczana w wyniku trwających sporów, jakie mają miejsce od pewnego czasu pomiędzy pracodawcami i pracownikami kopalń miedzi w Peru.


    Spadek wartości amerykańskiej waluty będzie generować potencjał wzrostowy na rynku metali szlachetnych, szczególnie złota.


    Prawdopodobna aprecjacja cen ropy naftowej w przyszłym roku pozwoli zarabiać na długich pozycjach w kontraktach terminowych oraz rynku spot.  Potencjał zarabiania istnieje również na rynku terminowym takich towarów, jak płody rolne. Coraz częściej występujące anomalie pogodowe powodują ogromne spustoszenie w rolnictwie. Stąd ceny bawełny, zbóż, kawy, herbaty, mleka, soków mogą podlegać dynamicznym zmianom.


    Budzące wiele emocji inwestycje w nieruchomości nie będą w przyszłym roku generować tak wysokich zysków, jak do tej pory. Ceny w wielu miastach są już wysokie i coraz mniej jest ludzi, którzy są w stanie płacić 8, 10, czy 12 tys. zł za metr kwadratowy lokalu mieszkalnego. Dodatkowo zaostrzanie przez banki wymogów w zakresie udzielania kredytów hipotecznych oraz widmo podwyżek stóp procentowych ostudzi zapały inwestorów widzących kokosowe zyski z inwestycji w tę branżę.


    Nie oznacza to jednak, że inwestowanie w nieruchomości nie będzie dobrą lokatą. Wyższe zyski mogą dać teraz nieruchomości na rynkach zagranicznych, szczególnie takich krajów, jak: Bułgaria, Rumunia, Słowenia. Dużą stopę zwrotu mogą przynieść inwestycje w ziemię znajdującą się poza aglomeracjami miejskimi oraz miejscowościami o wysokich walorach turystycznych.


    W przyszłym roku można spodziewać się wzrostu rentowności w bezpieczne papiery wartościowe. Chodzi głównie o obligacje skarbowe, których rentowność wzrasta od marca. Impulsem wzrostu rentowności będą podwyżki stóp procentowych, których zapewne nie unikniemy.


    Na rozdrożu


    W którym kierunku będzie rozwijać się sytuacja na rynkach finansowych, będzie zależeć w dużym stopniu od faktycznego stanu gospodarki amerykańskiej. Na decyzje inwestorów mają wpływ nastroje, a te nie są najlepsze. Napływające co kilka dni negatywne informacje o stratach renomowanych banków nie napawają optymizmem.


    Sytuacja na rynkach finansowych w 2008 r. będzie uzależniona również od wielkiej polityki. Widmo amerykańskiej interwencji w Iranie już obecnie skutkuje wzrostami cen ropy naftowej. Ziszczenie się tego scenariusza będzie miało znaczący wpływ na światową ekonomię.


    Największe wzrosty na GPW za 12 m-cy (stan na 20.11.2007)
    Spółka Wzrost (W PROC.)
    LPP 220,00
    Mostostal Płock 219,59
    KRUK 165,48
    PEP 155,82
    Intercars 152,31
    LDSA 147,62
    04PRO 142,12
    STORMM 140,51
    NAFTA 137,15
    Police 135,98

    Żródło: www.rynek.bizzone.pl

    STOPY ZWROTU Z NAJLEPSZYCH FUNDUSZY
    Fundusz 12 miesięcy (w proc.) 36 miesięcy (w proc.)
    PKO/Credit Suisse Akcji Małych 36,91 -
    Legg Mason Akcji FIO 24,35 141,62
    Commercial Union FIO subfundus 16,29 108,65
    BPH FIO Akcji 14,11 109,41
    ING FIO Średnich i Małych Spółek 17,73 -
    Arka BZ WBK Akcji FIO 17,09 145,44
    Idea Akcji FIO 16,18 93,88
    PKO/Credit Suisse Akcji FIO 13,47 88,95
    AIG FIO Akcji 9,66 -



    Jan Mazurek