Słownik inwestora cz. II
Bez zbędnego wstępu witam w kolejnym odcinku Słownika inwestora, gdzie przybliżamy
na prośbę czytelników terminy i pojęcia związane z giełdą, funduszami inwestycyjnymi
oraz finansami osobistymi.
dywersyfikacja
wykładowca z Akademii Ekonomicznej mógłby zacząć ten wykład w taki sposób:
"drodzy Państwo, zajmiemy się dzisiaj zagadnieniem dywersyfikacji, z którą
spotykamy się nie tylko w finansach, ale niemal w każdej dziedzinie życia,
gdzie występuje jakieś ryzyko. Na wstępie jednak wyjaśnijmy sobie czym
dywersyfikacja NIE jest..." To tak zwana stara szkoła, najpierw obalamy szereg
założeń posługując się pojęciami już znanymi naszym słuchaczom, aby później
przenieść je do naszej dziedziny i umieścić w odpowiednim kontekście. Zacznijmy
w podobny sposób: dywersyfikacja na pewno nie jest ucieczką z wojska czy
uchylaniem się od służby. Nie, nie, to dywersja, ale wbrew pozorom dobry
inwestor ma więcej cech porządnego wojskowego niż może się wam wydawać.
Najważniejsza z nich to podążanie według jasno wytyczonych reguł, np. zachowaj
bezpieczeństwo (znaj podstawy działania rynku), nie ryzykuj, kiedy nie jest to
konieczne (pozwól innym stanąć na pierwszej lini frontu, bacznie obserwuj, co
się dzieje na rynku i ucz się z błędów innych) ufaj kolegom, ale z umiarem
(inwestuj w to, co rozumiesz). Wracając do sedna sprawy inwestor, aby radzić
sobie w trudnych warunkach wyposażony jest w różnego rodzaju broń przeciw
ryzyku, które oprócz psychiki samego inwestora, jest jego najpoważniejszym
wrogiem. Może więc w skrajnych scenariuszach ruszyć w bój z pełnym ekwipunkiem
lub zostać w strzeżonej bazie i nie narażać się na ryzyko (czy inwestuje
wyłącznie w akcje czy trzyma gotówkę na koncie), problem jednak w tym, że to
nie on decyduje w jakich warunkach przyjdzie mu służyć i czy misja zakończy się
sukcesem. Dywersyfikacja to korzystanie z kilku rozwiązań jednocześnie wypadek
gdyby któreś okazało się błędne, zawsze możemy ratować się innym. Mając w
portfelu akcje, obligacje i gotówkę w dowolnym momencie możemy dostosować
strategię do poczynań wroga (ryzyka) i np. gdy akcje dobrze zarabiają pozwalamy
gotówce lepiej pracować i angażujemy większą jej część w ryzykowny instrument,
a gdy trend się odwraca, dopuszczalna i wręcz zalecana jest dywersja z rynku i
powrót do bazy (gotówka, obligacje). Tu też czyha mniejsze ryzyko w postaci
inflacji, ale zakładamy, że dowódca oddziału (bank centralny) wie co robić i
ogranicza je do minimum.
dyskontowanie
to uwzględnianie pewnych założeń o przyszłości w dzisiejszej cenie. W prasie
gospodarczej czytamy czasem, że rynek nie zareagował na słabe dane, gdyż były
one już zdyskontowane wcześniej, czyli inwestorzy spodziewając się pogorszenia
nastrojów sprzedawali akcje jeszcze przed publikacją wiadomości. Inne bardziej
zaawansowane przykłady dyskontowania znajdziemy w modelach wyceny akcji
analitycy dwóch różnych domów maklerskich mogą w tym samym czasie wydać
rekomendację dla danego waloru "kupuj" i "sprzedaj", z tego względu, że za ich
oceną również kryją się oczekiwania co do niepewnych wydarzeń. Jeden z nich
może uważać, że przy danym niskim koszcie kredytu firmie uda się pozyskać
środki z banku na rozwój działalności, a drugi może spodziewać się serii
podwyżek stóp procentowych, które uniemożliwią sięgnięcie po zewnętrzne
finansowanie (w bieżącej cenie akcji z dnia publikacji rekomendacji
zdyskontowane tutaj zostają wysokości kosztu kredytu z przyszłości)
efekt doganiania
czym nie jest efekt doganiania, skoro już wybraliśmy taki sposób dochodzenia
do odpowiedzi na pytania na około? To na pewno nie sposób w jaki Polska stara
się dogonić Ukrainę w przygotowaniach do Euro2012. Mówiąc o efekcie doganiania
(inaczej konwergencji) ekonomiści mają najczęściej na myśli zmniejszanie
przepaści gospodarczej między państwami dojrzałymi, a krajami rynków
wschodzących. W naszym przypadku jednak zarówno my, jak i Ukraina mamy szansę
wykorzystać organizację Euro i środki z zewnątrz, do równania w górę nie tylko
pod względem kondycji infrastruktury, ale przede wszystkim skalą rozwoju całej
gospodarki. Swoją szansę w latach 90. wykorzystały w ten sposób tzw. azjatyckie
tygrysy (np. Korea Południowa, Singapur), które oparły swój rozwój na wysokich
technologiach, dostępnych dzięki inwestorom zewnętrznym. Gdyby miały liczyć
wyłącznie na siebie, przypuszczalnie do dzisiaj tkwiłyby pogrążone w ubóstwie.
Greenspan gdy on zbiera głos na tematy gospodarcze, cały rynek słucha.
Jeśli jest przynajmniej jedna osoba, którą większość inwestorów na świecie darzy
respektem, to jest nią poprzedni szef Banku Rezerwy Federalnej Alan Greenspan,
za sprawą skuteczności w wyprowadzaniu największej gospodarki świata z kryzysu
finansowego w 1987 i recesji po 2000 r. To w dużej mierze dzięki strategicznym
decyzjom banku centralnego, Stanom Zjednoczonym udało powrócić się do stabilnego
rozwoju, ale trzeba również pamiętać, że późniejsze działania Greenspana stawały
się coraz bardziej podporządkowane politycznym poczynaniom G.W Busha. Pomimo
statusu nieomylnego rynkowego guru, który uzyskał wśród wielu ekspertów, obecny
doradca jednego z wiodących banków inwestycyjnych, poprzez przewlekłą politykę
taniego pieniądza doprowadził do nawarstwienia się problemów z którymi boryka
się obecnie jego następca.
Łukasz Wróbel
Analityk | Open Finance