Money.plManagerPrivate BankingInwestycjeCatalyst pozwala zarobić na podwyżkach stóp
sekcja sponsorowana
Inwestycje
2011-05-16 13:55

Catalyst pozwala zarobić na podwyżkach stóp

Autor: Emil Szweda, Noble Securities

Obligacje o zmiennym oprocentowaniu mogą dać zarobić nawet 12,4 proc., a ich rentowność będzie rosła wraz z kolejnymi decyzjami Rady Polityki Pieniężnej o zacieśnianiu polityki monetarnej.

Kolejna podwyżka stóp procentowych wywołuje z reguły niezbyt przyjemne myśli u osób posiadających kredyty (ich oprocentowanie, a w ślad za nimi raty rosną) oraz irytację i zniecierpliwienie wśród osób posiadających depozyty bankowe, których oprocentowanie rośnie z reguły z dużym opóźnieniem do decyzji RPP, lub wcale. Jest jednak i taka grupa inwestorów, która podwyżki stóp przyjmuje z zadowoleniem, bowiem pośrednio przekładają się one na wzrost ich zysków.

Ta grupa to inwestorzy posiadający w portfelach obligacje o zmiennym oprocentowaniu, które notowane są na giełdowym rynku obligacji Catalyst. Wszystkie one oferują bowiem odsetki, których wysokość zmienia się w zależności od stawek WIBOR, te zaś – jak wiadomo – reagują na zmiany stóp banku centralnego.

Jak dużo można zarobić? Zależy od obligacji. Gminne – uważane za niemal równie bezpieczne co obligacje skarbowe – oferują 2 do 3 (Połczyn Zdrój) punktów procentowych premii ponad sześciomiesięczny WIBOR. Stopa WIBOR6M wynosiła na początku kwietnia 4,43 proc., co dawałoby 6,43–7,43 proc. zysku z odsetek (brutto). To poziom zbliżony do najlepszych lokat bankowych 12- i 24-miesięcznych, gdzie trzeba liczyć się z zamrożeniem kapitału na długi czas. W dodatku są to tzw. lokaty antybelkowe, które stracą swoje atuty wraz z końcem roku. Tymczasem w przypadku obligacji, oprocentowanie i zyski z odsetek będą rosły wraz ze stopami WIBOR (aktualizacji oprocentowania dokonuje się co pół roku, jeśli oparte są one na stawce WIBOR6M lub co trzy miesiące w przypadku WIBOR3M – np. gminy Ustronie Morskie).

Znacznie większe zyski mogą dawać obligacje korporacyjne. Rekordzista w tym segmencie (Budostal-5) oferuje 8,2 pkt proc. premii ponad WIBOR3M, co przy obecnej stopie WIBOR daje 12,4 pkt proc. odsetek w skali roku (płatnych co kwartał), ale z reguły marże ponad WIBOR są niższe i sięgają od 4 do 6,5 pkt proc. w przypadku deweloperów, do nawet mniej niż0,4 pkt proc. w przypadku Banku Gospodarstwa Krajowego (ale te obligacje przeznaczone są wyłącznie dla inwestorów hurtowych).

Im wyższe oferowane są odsetki, tym z reguły wyższe oznacza to ryzyko dla inwestorów. Kompromisem pomiędzy ryzykiem i zyskiem są obligacje banków spółdzielczych, których oprocentowanie sięga 3–4 pkt proc. ponad WIBOR6M (co dawałoby 7,43–8,43 proc.), a bezpieczeństwem niewiele ustępują lokatom bankowym (choć nie są to obligacje zabezpieczone, nie podlegają też gwarancjom z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, jak depozyty).

W obecnych warunkach rynkowych najważniejszym atutem tego rodzaju papierów jest dalszy wzrost ich oprocentowania w miarę, jak Rada Polityki Pieniężnej decydować się będzie na kolejne podwyżki stóp (czy też raczej jak ich prawdopodobieństwo wyceniać będzie rynek międzybankowy, to on bowiem wpływa na wysokość stawek WIBOR).

W porównaniu do lokat bankowych, dodatkową korzyścią może być forma wypłaty odsetek (co kwartał lub co pół roku) i możliwość wycofania się z inwestycji bez ich utraty (skumulowane, a nie wypłacone jeszcze odsetki są automatycznie doliczane do ceny sprzedaży obligacji), a nawet z dodatkowym zyskiem, jeśli obligacje uda się sprzedać powyżej ceny zakupu.

Jednak trzeba pamiętać, że kupując obligacje na Catalyst zwykle ceny przekraczają wartość nominalną, zatem perspektywa dalszych podwyżek stóp częściowo może być już uwzględniona w notowaniach, co nie pozostaje bez wpływu na ostateczną rentowność inwestycji. Zestawienie rentowności w tab. 2 (nie należy traktować go jako rekomendacji ani propozycji nabycia) uwzględnia rynkowe ceny obligacji i wzrost ich oprocentowania o dalszych 50 pkt bazowych.

Osiągnięta rentowność może okazać się wyższa, jeśli kolejne podwyżki stóp wpłyną na wzrost oprocentowania mocniej niż o 50 pkt bazowych (co jest bardzo prawdopodobne), ale trzeba też pamiętać – zwłaszcza decydując się na zakup obligacji o długim terminie wykupu – że cykle w polityce monetarnej zmieniają się i tak jak obecnie stopy są podnoszone, tak w przyszłości mogą być obniżane, a nie jest możliwe precyzyjne prognozowanie skali i czasu tych zmian.

Pewnym rozwiązaniem tego dylematu może być zakup obligacji o stałym oprocentowaniu, które gwarantuje określony poziom zysków bez względu na działania RPP, a ich wysokość częściowo odzwierciedla sytuację rynkową (tj. cykl zacieśniania polityki pieniężnej) na dzień ustalania oprocentowania. Jednak wybór obligacji tego rodzaju ogranicza się do kilkunastu emitentów. Papiery komunalne o stałym oprocentowaniu wypuściła tylko Warszawa (dają odsetki na poziomie od 5,35 do 6,7 proc. płatne co roku), na takie rozwiązanie nie zdecydował się żaden bank spółdzielczy, za to jest ono coraz popularniejsze wśród podmiotów komercyjnych. Z czterech ostatnich debiutantów, trzej zaoferowali oprocentowanie stałe. Rekordzista na Catalyst – Green House Development – płaci 17 proc. odsetek, ale akurat jego papiery lada dzień znikną z notowań, ponieważ w kwietniu wypada termin ich wykupu. Następny w kolejności (Orzeł) płaci 15 proc. odsetek w skali roku, a najskromniejsze odsetki stałe wynoszą 5,75 proc. (BGK Krajowy Fundusz Drogowy).

Do zakupu obligacji notowanych na Catalyst wystarczy zwykły rachunek maklerski. Na rynku pierwotnym obligacje można kupić za pośrednictwem biur maklerskich działających na Catalyst.