Autor: Konrad Mańkowski, Noble Bank
W Korei Południowej mamy do czynienia z bardzo stabilnym wzrostem gospodarczym opartym przede wszystkim o popyt wewnętrzny . Eksport nie odgrywa już tak dużej roli i został znacznie zdywersyfikowany.
Pomimo rosnącej inflacji, towary azjatyckie ciągle są relatywnie tanie. Jest jednak grupa azjatyckich aktywów, które określić można mianem drogich, porównując je do cen w innych krajach.. Co ciekawsze szczególnie dotyczy to Chin i Indii. Za co zapłacimy tam stosunkowo więcej niż na innych rynkach? Za akcje. Pomimo korekty wskaźniki określające ceny akcji są ciągle na wysokich poziomach. Owszem spodziewane jest utrzymanie się dużej dynamiki zysków spółek, jednakże trzeba przyznać, iż obecnie inwestor płaci tam jeszcze bezpodstawnie wysoką premię. Czy w takim razie przy budowie portfela inwestycyjnego Azji powinniśmy w ogóle nie uwzględniać? Niekoniecznie.
Wcale nie musimy zgłębiać egzotycznych azjatyckich rynków akcji, aby znaleźć naprawdę atrakcyjne papiery wartościowe. Gospodarka, której niniejsze opracowanie dotyczy jest czwartą gospodarką Azji i dwunastą gospodarka świata - według wielkości PKB liczonego parytetem siły nabywczej. Przy podobnej liczbie ludności wytwarza dwukrotnie większe PKB aniżeli Polska! Zgadnąć nie tak łatwo, o Korei Południowej nie pisze się tak dużo jak o Japonii, Chinach czy Indiach.
Rys historyczny
Do połowy XX wieku była to jedna z najbiedniejszych
gospodarek świata. Następne dekady przyniosły jej miano jednej
z najszybciej rosnących gospodarek nowożytnego świata. Koreański PKB per
capita ze 100 USD w 1963 r. wzrósł do 10,000 dolarów w 1995 r. Ten
okres został nazwany "cudem nad rzeką Han" od nazwy rzeki przepływającej przez
Seul. Nastąpiła totalna zmiana modelu gospodarki z rolniczej na gospodarkę
wytwarzającą produkty wysoko
przetworzone. Nadrzędnym celem rządów w tamtych latach był jak najwyższy
wzrost gospodarczy. Przede wszystkim
stawiano na eksport, który na początku oparty był o artykuły proste, takie
jak tekstylia. W kolejnych latach zaczęto eksportować artykuły technicznie
zaawansowane (artykuły elektroniczne, samochody itd.).
Koniec lat dziewięćdziesiątych uwidocznił jak ogromnym kosztem ten wzrost był napędzany. Lata 60-90 to centralne paramilitarne sterowanie państwem. Szczególną uwagę należy zwrócić tu na ściśle kontrolowany przez państwo model finansowy, gdzie ingerencja rządu w sferze strategii i działania gospodarki była ogromna. Banki nie kierowały się rachunkiem ekonomicznym czy efektywnością, ale odgórnie narzuconymi rządowymi celami. Dynamiczny rozwój koreańskiego eksportu, to w dużej mierze zasługa właśnie regulacji bankowych, które dawały określonym eksporterom ogromne przywileje. Ingerencje państwa doprowadziły do powstania drugiego, czarnego rynku finansowego (poza bankowego). Paranoja sięgnęła zenitu w latach dziewięćdziesiątych, kiedy setki emerytowanych urzędników zajmowało kierownicze stanowiska w instytucjach finansowych, nie rzadko najwyższego szczebla.
Upadek czeboli
Głębokie przenikanie się polityki ze sferą biznesu
doprowadziło, chyba jak wszędzie w podobnej sytuacji, do rynkowych
zwyrodnień. O sukcesie przedsiębiorstwa decydowało de facto państwo.
Konkurencja eliminująca podmioty słabe, a promujące silniejsze praktycznie
nie miała miejsca. Już w latach 60-tych w Korei zaczęły powstawać
tzw. czebole. Czebol był wielkim konglomeratem powiązanych ze sobą kapitałowo
spółek o najrozmaitszej działalności zarządzanym przez członków jednej
rodziny. W latach 70-tych 30 największych czeboli odpowiadało za 70 proc.
PKB. Jako podmioty uprzywilejowane miały zapewniony stały dostęp do kredytów
bankowych rolowanych w nieskończoność. Z uwagi na bardzo niską jakość
zarządzania i pogłębiające się zadłużenie sytuacja konglomeratów
pogarszała się systematycznie. Dodatkowo monopole uniemożliwiały rozwój
przedsiębiorstw małych i średnich.
Kryzys azjatycki
Surowe rozliczenie za błędy w polityce gospodarczej
przyszło w drugiej połowie lat 90-tych wraz z kryzysem azjatyckim.
W roku 1997 nastąpiło załamanie rynków finansowych Azji południowo-wschodniej.
Brak odpowiednich regulacji nad systemem bankowym, szybko postępująca
liberalizacja rynków finansowych i dramatyczna jakość portfeli kredytowych
stanowiły podłoże kryzysu. Zapalnikiem było nagłe wycofanie się zagranicznych
kapitałów, co wywołało niezwykle dynamiczne osłabienie walut azjatyckich.
Nastąpił efekt domina. Obniżenie się wartości wona (waluta koreańska) do
dolara, spowodowało że PKB liczone w USD spadło o połowę.
Jednocześnie deprecjacja dwukrotnie zwiększyła zadłużenie zagraniczne mierzone
rodzimą walutą. Koreański system finansowy utracił płynność.
Otrzeźwienie
Kryzysy na rynkach finansowych mają do siebie to, że
zazwyczaj przychodzi po nich otrzeźwienie. Tak też było w przypadku Korei
Płd. Oczywiście naprawa systemu bankowego trwała kilka lat. Międzynarodowy
Fundusz Walutowy zapewnił znaczną pomoc finansową jednocześnie narzucając
gospodarce plan restrukturyzacji. Stworzono odpowiednie regulacje rynku
finansowego. W dużej części przy odbudowie pomógł inwestycyjny kapitał
zagraniczny, który wprowadził nowoczesne modele zarządzania zarówno
w bankach komercyjnych jak i przedsiębiorstwach. Zmieniono prawo
handlowe i wszczęto śledztwa w sprawie funkcjonowania czeboli. Część
z nich upadła (ku zmartwieniu m.in. fanów aut Daewoo), część gruntownie
zrestrukturyzowano. Mimo niedociągnięć, jeżeli chodzi o sferę kredytową,
z początkiem XXI wieku główne wskaźniki opisujące gospodarkę zaczęły się
znacznie poprawiać. Już w roku 2002 dynamika wzrostu PKB sięgnęła 7 proc.
przy inflacji na poziomie 2,8 proc.
Ceny akcji, a stan obecny
"Sądzę, że rynek koreański jest trochę tańszy od innych
parkietów świata" - to słowa sławnego Warrena Buffeta. Co ciekawsze, wypowiedź
pochodzi z października ubiegłego roku. Późniejsza przecena, która
dotknęła parkiet koreański (podobnie jak polski) była głębsza niż na większości
innych parkietów świata. Czy mamy do czynienia z pomyłką giełdowego guru?
A może z rynkowym przereagowaniem? Spójrzmy na ceny akcji i perspektywy
gospodarki koreańskiej.
W 2007 roku gospodarka koreańska rozwijała się w tempie 4,8 proc. Korei nie ominęła przetaczająca się przez świat fala inflacyjna. Ceny liczone rocznie wzrosły o 3,7 proc. (dane z lutego). Korea generuje dwukrotnie większe PKB aniżeli Polska przy podobnym potencjale ludzkim. Zaawansowanie technologiczne i wydajność pracy są tam dużo wyższe aniżeli u nas. Poza tym aktualny poziom stopy bezrobocia wynosi ok. 3,5 proc.
Odczyt dynamiki wzrostu produkcji przemysłowej z lutego to 10,7 proc. r/r. Rząd koreański zapowiada sześcioprocentowy wzrost gospodarczy w tym roku, ekonomiści są bardziej sceptyczni i oczekują 4,5 proc. Przewiduje się również, iż najbliższe lata przyniosą nadwyżkę budżetową oraz handlową dając rządowi spore pole manewru w polityce fiskalnej.
Mamy do czynienia z bardzo stabilnym wzrostem gospodarczym opartym przede wszystkim o popyt wewnętrzny . Eksport nie odgrywa już tak dużej roli i został znacznie zdywersyfikowany. Głównym rynkiem zbytu są Chiny, do których kierowane jest ponad 20 proc. całego eksportu. Przy obecnych problemach w USA warto wspomnieć, że jest tam kierowane ok.12 proc. eksportu. Problemy USA nie powinny w znaczącym stopniu wpłynąć na gospodarkę Korei Płd. Ze względu na dojrzałość i stabilność, rynek koreański określa się raczej mianem convergence market aniżeli emerging market. Cieniem na cały obraz rzuca się sąsiedztwo (Korea Północna) oraz brak własnych surowców energetycznych, co w przypadku dalszego wzrostu ich cen mogło by odbić się na stanie gospodarki.
KOSPI, indeks giełdy koreańskiej, od października do chwili obecnej (połowa kwietnia) stracił 9 proc. Przewiduje się, że przedsiębiorstwa koreańskie pochwalą się w tym roku ok. 10-proc. wzrostem zysków. Ciężko obecnych cen akcji nie uznać za atrakcyjne nawet biorąc pod uwagę ryzyko geopolityczne związane z sąsiedztwem Korei Północnej. Dynamiczne spadki związane były po części z ostrym zjazdem na największych azjatyckich rynkach (Tokio, Hong Kong, Szanghaj), które nadawały ton generalnie azjatyckim parkietom. Inwestor w Polsce ma szansę zainwestować w akcje koreańskie poprzez zagraniczne fundusze inwestycyjne. Wybór jest ograniczony. W azjatyckich rynkach akcji specjalizuje się grupa HSBC mająca w swojej ofercie m.in. fundusz akcji koreańskich.
Przewidywania ekonomistów wobec głównych wskaźników
makroekonomicznych KOREI POŁUDNIOWEJ
| 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | |
| wzrost PKB(%) | 4,5 | 4,4 | 4,8 | 4,8 | 4,9 |
| CPI (%) | 2,9 | 2,3 | 2,4 | 2,3 | 2,3 |
| rachunek obrotów bieżących (%PKB) | 0,5 | 0,7 | 1 | 1 | |
| stopy procentowe | 6,1 | 5,8 | 6,2 | 6,2 | 6 |
źródło: The
Economist
Dwudziestu brytyjskich emerytów testuje nowatorskie rozwiązanie, które ma pomóc seniorom dłużej cieszyć się jazdą samochodem.