Money.plManagerPrivate BankingNieruchomościRodzina na swoim hitem na rynku kredytów mieszkaniowych
sekcja sponsorowana
Nieruchomości
2009-09-08 10:49

Rodzina na swoim hitem na rynku kredytów mieszkaniowych

Autor: Emil Szweda Open Finance

Kredyty z rządową dopłatą upowszechniły się na rynku mieszkaniowym. W maju udzielono ich ponad czterokrotnie więcej niż w styczniu. Czy program Rodzina na swoim oddziałuje już na ceny nieruchomości?

Od stycznia do maja systematycznie rośnie cały rynek kredytów hipotecznych. To efekt niewielkiej aktywności inwestorów na przełomie roku. Teraz popyt się zwiększa. Jednak najszybciej na rynku rośnie program kredytów Rodzina na swoim. O ile np. liczba transakcji przeprowadzonych przez Open Finance w największych miastach Polski wzrosła między styczniem i majem ponad dwukrotnie, to liczba kredytów Rodzina na swoim zwiększyła się więcej niż czterokrotnie. Można szacować, że w skali kraju proporcje jeszcze dobitniej świadczą o zainteresowaniu rządowym i dopłatami do kredytów. Wprawdzie brakuje rzetelnych danych porównawczych, ale najpewniej przyrost liczby transakcji w skali całego rynku był mniejszy niż w  Open Finance. W konsekwencji udział programu w rynku hipotecznym wzrósł - jak szacujemy - z mniej niż 5 proc. w styczniu, do ponad 20 proc. w maju.

Zbliżony do jednej piątej udział rządowego programu w rynku pożyczek hipotecznych przekłada się również na jego znaczący udział w transakcjach na rynku nieruchomości, które nadal w dominującym stopniu finansowane są kredytami. Niestety, nie ma w Polsce nawet przybliżonych danych o liczbie transakcji. Wiadomo natomiast, że przez pierwsze cztery miesiące roku ok. 70 proc. zakupów nieruchomości finansowanych w ramach Rodziny na swoim przeprowadzono poza miastami wojewódzkimi. Ze względu na rozproszenie transakcji, trudno oceniać jak oddziaływały one na kształtowanie się cen nieruchomości w całym kraju.

Wpływ programu na ceny w największych miastach Polski także jest trudny do zmierzenia i różny w różnych miastach. Dla przykładu 400 mieszkań sprzedanych za kredyty z dopłatą w Warszawie może nie mieć tak dużego znaczenia dla średnich cen jak 170 mieszkań sprzedanych w tym czasie w Łodzi z wykorzystaniem wsparcia skarbu państwa w spłacie odsetek.

Program może mieć większe znaczenie dla cen ofertowych, bo sprzedający mogą dostosowywać się do limitów obowiązujących w Rodzinie na swoim. Mniejszy będzie natomiast jego wpływ na liczbę rzeczywiście przeprowadzanych transakcji, przynajmniej w obecnym stanie rynku, kiedy mamy do czynienia z przewagą podaży.

Komentarz

Popularność programu zaczyna przerastać oczekiwania jego twórców. Dopóki był on marginesem rynku, jego rola w kształtowaniu popytu była niewiele znacząca, ale to zaczyna się zmieniać. A może wzrosnąć jeszcze bardziej. Pojawiają się bowiem pomysły rozszerzenia kręgu osób mogących korzystać z dopłat. Jednocześnie myśli się o tym, żeby program dotyczył wyłącznie mieszkań sprzedawanych na rynku pierwotnym. Mogłoby to skutkować wprowadzeniem czegoś w rodzaju... cen minimalnych nowych mieszkań, co nie byłoby zdrowe dla rynku.

Emil Szweda Open Finance