Autor: Zbigniew Kuczyński
Sztokholmskie metro nazywane po szwedzku tunnelbaną, czyli pociągiem w tunelu, obchodziło w październiku 60 lat istnienia. Od roku jest zarządzane przez firmę z... Hongkongu.
Tunnelbana, ma dzisiaj 108 kilometrów długości i 100 stacji obsługiwanych przez ponad 500 wagonów. Codziennie wozi 1,2 miliona ludzi i żaden z mieszkańców stolicy Szwecji nie wyobraża sobie życia bez tego środka komunikacji. Funkcjonuje pod i nad ziemią ze względu na geograficzne warunki stolicy Szwecji, która położna jest na 14 wyspach. 47 stacji usytuowanych jest pod ziemią a 53 na powierzchni. Wszystkie stacje w centrum miasta są podziemne, ale przystanek Gamla Stan (Stare Miasto) jest położony nad powierzchnią z widokiem, podczas przejazdu do tunelu, na stary port i Starówkę.
Państwowa SL, Storstockholm lokaltrafik, odpowiednik warszawskiego ZTM, walcząc z rosnącymi kosztami obsługi i administracji już w 2001 roku wystawiła obsługę metra na przetarg, który wygrała firma Veolia. Po ośmiu latach następny przetarg wygrała chińska firma MTR z Hongkongu, przedstawiając lepszy projekt, niż renomowani oferenci jak U-Bahn Berlin czy Arriva i Veolia. SL płaci MTR 2,45 miliarda szwedzkich koron rocznie (miliard złotych) i twierdzi, że koszty są podobne do poprzednich lecz nowa firma gwarantuje w aż 14 kryteriach lepszy standard m.in. o wiele lepszą obsługę klienta, z większą punktualnością i... czystością.
Przez lata wagony były podobnego typu co żółto-niebieskie pociągi podmiejskie w Polsce produkowane przez szwedzka firmę ASEA. W 1998 roku pojawiły się szersze i wyjątkowo ciche składy C20 produkowane przez kanadyjskiego Bombardiera, dające komfort samolotowy. W sumie Tunnelbana posiada dzisiaj do dyspozycji 521 wagonów. Jeden pociąg składa się trzech wagonów nowego typu lub ośmiu starego, ma 145 metrów długości i miejsce dla 1200 pasażerów. Trzy linie, każda ze swoimi odnogami zapewniają częstotliwość od 1-2 minut w centrum miasta do maksymalnie 10 minut na obrzeżach. Ponad 300 milionów przewożonych pasażerów rocznie jest równe łącznej liczbie pasażerów szwedzkich pociągów. Firma zatrudnia 3 tys. pracowników i jak obiecał szef MTR Jeremy Long punktualność dojdzie niedługo do poziomu Hongkongu, czyli 99,8 proc.
Większość stacji metra ma w miarę skromny wystrój, ponieważ inwestor przedkładał funkcjonalność nad elegancję, a priorytetem była szybkość budowy. SL myśląc jednak z jednej strony o dekoracji, a z drugiej o społecznej roli metra, oddał 90 ze 100 swoich stacji artystom, tak, aby to sztuka stała się ich wystrojem.
Do dzisiaj 150 artystów wykonało swoje dekoracje dla SL, lecz z metrem związanych jest aż 1300 twórców i Tunnelbana nazywana jest najdłuższą galerią świata z dziełami artystów z lat 50. i ultranowoczesnych dzisiejszych. Na stacjach znajdują się grafiki, grafitti, rzeźby, instalacje, fotografie, a nawet wystawa archeologiczna szczątków wykopanych przy budowie stacji pod ogrodami królewskimi Kungstradgarden. Rozmiary dzieł są różne. Najdłuższe to szklano-marmurowe rzeźbiarskie "Fantazje lodowe" Joanny Troikowicz z 1989 roku, które na w sumie 145 metrach długości są wystrojem zewnętrznym stacji Globen. Na jednej z pierwszych, wielkiej i najelegantszej stacji Ostermalm w najdroższej dzielnicy Sztokholmu poza wielkimi ściennymi grafikami z lat 60. organizowane są pokazy mody i istnieje biblioteka publiczna. Na wielu stacjach w centrum miasta poza stałymi ekspozycjami organizowane są cykliczne wystawy.
Mieszkańcy Sztokholmu jak wszyscy narzekają na koszty podróży, lecz podkreślają że bez metra nie mogą żyć. Bilet jednorazowy (godzinny) kosztuje 30 (12 złotych), a miesięczny 660 koron (264 złote), lecz daje możliwości przejazdu również pociągami podmiejskimi i autobusami bez względu na strefę w regionie całego tzw. dużego Sztokholmu, co (podobnie jak bilety dobowe, i tygodniowe) oznacza dojazd na oddalone 40 kilometrów od centrum lotnisko Arlanda czy terminal promowy Nynäshanm położony 63 kilometry od centrum. Bilet miesięczny pozwala również na bezpłatne parkowanie przy stacjach poza centrum, gdzie godzinny postój kosztuje więcej niż bilet jednorazowy.
Dwudziestu brytyjskich emerytów testuje nowatorskie rozwiązanie, które ma pomóc seniorom dłużej cieszyć się jazdą samochodem.