
Autor: tłum. Robert Susło
Po Brompton Bicycle Company nie widać ani śladu kryzysu. Will Butler-Adams, szef i współwłaściciel przedsiębiorstwa, ma inne zmartwienia: W jaki sposób zaspokoić popyt bez dalszego wydłużania terminów dostaw?
Coroczny 20-procentowy wzrost obrotów firmy, to nie żadne zaskoczenie.
W tym roku finansowym, kończącym się w marcu, brytyjski producent rowerów osiągnie obrót w wysokości dziesięciu milionów funtów (ok. 11,5 mln euro). Oznacza to 20-procentowy wzrost w porównaniu do roku ubiegłego. Podobny skok firma odnotowywała także w latach ubiegłych. Wszystko dzięki staromodnemu na pierwszy rzut oka produktowi jak składany rower.
Jednak składak produkowany przez firmę Brompton nie ma nic wspólnego ze składakami produkowanymi u nas w latach 70-tych i 80-tych. Brompton to już kultowy rower na małych kołach, składany w 20 sekund. W metropolii wielkości Londynie składaki Brompton wtopiły się już w obraz miasta. Są modne, wytrzymałe i nadzwyczaj praktyczne. Złożonego do wielkości aktówki Bromptona można zabrać wszędzie: do metra, do sklepu, przechować w szatni teatru. Jeżdżą jak każdy inny rower, a w wiecznie zakorkowanym mieście są najszybszym środkiem lokomocji.
Ponad jedna trzecia produkcji Bromptona trafia na rynek brytyjski, reszta sprzedawana jest na całym świecie. Rowery te należą do niewielkiej grupy produktów made in UK, a ich producent do grona brytyjskich przedsiębiorstw, na które stawia minister gospodarki Peter Mandelson mówiąc, że gospodarcza przyszłość kraju nie może zależeć tylko od branży finansowej.
Istota sprawy w małych kołach
Bromptona opracował w połowie lat 70-tych Andrew Ritchie, inżynier, który nie mogąc przekonać inwestorów do swojego pomysłu, musiał zarabiać na życie jako architekt krajobrazu. Ritchie skonstruował prototyp nowego składaka, ponieważ irytował go rozmiar kół oraz kłopotliwy sposób składania dostępnych na rynku rowerów. Nazwa Brompton pochodzi od nazwy niewielkiego kościoła, który Ritchie widział z okien swojego domu.
Na zgromadzenie odpowiednich funduszy i produkcję rowerów w dużym stylu Ritchie potrzebował prawie piętnastu lat. Poszukiwanie potencjalnych inwestorów kończyło się niepowodzeniem. Pod koniec lat 80-tych udało mu się wreszcie znaleźć bank, który sfinansował jego pomysł na biznes. Wsparcie znalazł także wśród przyjaciół i rodziny, którzy zostali także udziałowcami w firmie Brompton. W 1988 r. Ritchie produkował 90 rowerów miesięcznie i rozpoczął budowę sieci dystrybucji w całej Wielkiej Brytanii.
W 2002 firma zatrudniała 27 pracowników. Dziś jest ich 120.
W 2002 r. Brompton Bicycle Company odnotowała obrót w wysokości 2 mln funtów. Firma sprzedała 7 tys. rowerów i zatrudniała 27 pracowników. Dzisiaj przedsiębiorstwo zatrudnia 120 pracowników, którzy produkują 20 tys. rowerów rocznie. Obroty firmy wzrosły pięciokrotnie.
Dziś to potęga
Andrew Ritchie posiada 25 procent udziałów firmie. Prawie tyle samo posiada Will Butler-Adams, część udziałów znajduje się w rekach przyjaciół i rodziny. Przed ponad rokiem Ritchie przekazał kierowania przedsiębiorstwem wspólnikowi.
Na wydziale budowy maszyn studiował także Butler-Adams. Dzisiaj siedzi w skromnym pokoju konferencyjnym na pierwszym piętrze fabryki rowerów. Na szklanym stole widnieją wymalowane poszczególne części roweru - około trzech tuzinów z łącznie 1200 elementów, z których powstaje Brompton. Energicznymi gestami Butler-Adams wskazuje na części produkowane prze firmę lub jej brytyjskich poddostawców.
- Prawie połowę elementów produkujemy sami - mówi Butler-Adams. I tak ma tez pozostać - Brompton jest produktem indywidualnym - dodaje.
Rowery Brompton są tak popularne, że nawet w dobie kryzysu firma mogła sobie pozwolić na podniesienie cen: Za podstawowy model trzeba teraz zapłacić 600 zamiast 500 funtów, a dobrze wyposażony rower może kosztować nawet 1600 funtów. Potencjalni nabywcy muszą się także uzbroić w cierpliwość, ponieważ na skrócenie terminów dostaw nie wpłynęły nawet znacznie wyższe ceny.
ZOBACZ TAKŻE: