Na skróty
Money.plManagerStrategieCase studySkoda rusza na podbój Chin. Kto na tym zarobi?
2011-10-27 06:17
Skoda rusza na podbój Chin. Kto na tym zarobi?
fot: PAP/CTK

Skoda rusza na podbój Chin. Kto na tym zarobi?

Autor: Wirtschaftswoche, tłum. Robert Susło

1 / 2

Winfried Vahland, szef czeskiego producenta aut Skoda, ma za zadanie rozwinąć sprzedaż tanich modeli marki na rynkach wschodzących. Jeżeli ta ryzykowna misja się powiedzie, Vahland będzie mógł liczyć na szczególne zaszczyty. Winfried Vahland uchodzi za jednego z kandydatów na stanowisko prezesa zarządu koncernu Volkswagen.

Nastrój panujący w centrum kongresowym w Mlada Boleslav jest wyśmienity. Właśnie tu odbywają się szkolenia dla przybyłych z całego świata dealerów Skody. Powodów do zadowolenia jest wiele. Auta czeskiego producenta sprzedają się znakomicie, salony marki zalśnią wkrótce nowym wzornictwem, a prezes firmy Winfried Vahland obiecał wprowadzenie na rynek szeregu nowych modeli.

Międzynarodowe szkolenia są częścią nowej strategii przedsiębiorstwa. Vahland, który od jesieni 2010 roku kieruje Skodą, ma wielkie plany wobec należącej do koncernu Volkswagena czeskiej marki. Co sześć miesięcy na rynek ma wyjeżdżać nowy model Skody. Do 2018 roku światowa sprzedaż czeskich aut ma się podwoić do 1,5 mln sztuk, a Skoda ma się stać prawdziwie światową marką. W tym celu ambitny szef zamierza podbić rynki państw wschodzących jak Indie, Rosja i w szczególności Chiny.

Jednak z takimi planami wiąże się też ryzyko. CEO Volkswagena Martin Winterkorn oraz szef rady nadzorczej Ferdinand Piëch obmyślili strategię koncernu, w której Skoda ma odegrać trudną rolę zarówno atakującego jak i obrońcy. Na rynkach wschodzących, szczególnie w Chinach, Skoda będzie odpowiadała za pozyskanie nabywców wśród młodej klasy średniej. W tym celu szef Skody Vahland będzie potrzebował możliwe imponujących modeli, które mogą uchodzić za symbol statusu. Z drugiej strony na nasyconych rynkach europejskich Czesi mają trzymać na dystans rumuńską Dacię oraz koreańskie marki Hyundai i Kia. Pomóc w tym mają tanie i proste modele Skody.

Trudna misja

W przypadku sukcesu ambitny menadżer może liczyć na awans. Obok CEO Audi Ruperta Stadlera, szefa Volkswagena na Chiny Karla-Thomasa Neumanna i CEO Porsche Matthiasa Müllera, Vahland uchodzi za kandydata na urząd prezesa zarządu Volkswagena, kiedy za cztery lata wygaśnie kontrakt Martina Winterkorna. Szanse Vahlanda wzrosną, jeśli uda mu się zrobić ze Skody globalną markę, asekurując jednocześnie koncern-matkę bez wchodzenia VW w paradę zbyt wyrafinowanymi modelami Skody. Jednak do 2015 roku w koncernie VW może się jeszcze wiele wydarzyć, a misja Vahlanda jest naprawdę trudna.

Czytaj w Money.pl



Debiut giełdowy Ferrari: Jeszcze nic pewnego

Jak na razie 54-letni Vahland może się pochwalić nienagannymi wynikami. Przy 20 procentowym światowym wzroście sprzedaży oraz 33 procentowym w Chinach w pierwszym półroczu 2011 roku, Skoda może się poszczycić najlepszymi wynikami spośród wszystkich marek należących do koncernu Volkswagena.

Chociaż Skoda jest obecna na rynku chińskim dopiero od 2007 roku, czeska marka sprzedała tam w 2010 roku ponad 180 tys. samochodów. Vahland zna chiński rynek jak własną kieszeń. W 2005 roku, wtedy jeszcze jako szef Volkswagena na Chiny, aranżował wejście Skody na rynek azjatycki. Teraz, już jako szef Skody, chce, by z taśm produkcyjnych Shanghai Volkswagen zjeżał obok trzech innych modeli czeskiej marki także model Yeti.

Ostateczny przełom ma przynieść nowy model, który będzie się plasował pomiędzy kompaktową Fabią oraz sedanem Octavia, który od 2013 roku będzie produkowany także w Chinach i sprzedawany w 600 salonach marki. Insiderzy zdradzają, że obsadzone ludźmi Vahlanda kierownictwo czeskiej marki chce inwestować w dalszym ciągu w Czechach, jednak w przyszłości połowa produkcji Skody może zostać umieszczona w Chinach.

Ochłodzenie w Ziemi Obiecanej

Jednak nie każdy w Mlada Boleslav jest zadowolony z nowego kursu marki. Ambitna kadra kierownicza średniego szczebla bogatej w tradycje czeskiej firmy, w której niemal cały zarząd składa się z Niemców, obawia się, że z powodu obniżki kosztów produkcji, do Chin może zostać przeniesiona także produkcja obrabiarek Skody. Czesi obawiają się także, że ich chiński partner joint venture SAIC oraz jego kooperanci mogą kopiować typowe dla Skody detale i wyposażenie wnętrza czeskich modeli. Sceptycy skarżą się również na zbyt niskie opłaty licencyjne płacone przez chińskiego partnera.

Strategom Skody więcej obaw mogą przysparzać jednak chińskie warunki rynkowe. Ten rynek jest trudny do oszacowania i niesie ze sobą wiele niespodzianek. W pierwszej połowie roku rynek motoryzacyjny znacznie ostygł, po tym jak rząd obniżył dopłaty i ulgi podatkowe na zakup samochodów w rejonach wiejskich. Chińskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (CAAM) oczekuje, że w 2011 roku sprzedaż aut w Chinach wzrośnie tylko o 5 procent, a nie jak zakładano wcześniej o 15 procent.

Co o Vahlandzie mówią podwładni? Czytaj na drugiej stronie


Re: Skoda rusza na podbój Chin. Kto na tym zarobi?

djey / 109.125.14.* / 2011-10-27 14:10
a polskie burki co zrobily?
sprzedaly fso daewoo ktore padlo, reszte ukraincom..
i tak o to pl auto zaginelo w akcji
brawo dla debili z wiejskiej
Pracodawca 12 / 2011-10-27 14:12
Widać że Skoda wie jak robić interesy...