Na skróty
Money.plManagerStrategiee-MarketingCoraz mniej osób redaguje Wikipedię
2009-11-24 11:18
Coraz mniej osób redaguje Wikipedię

Coraz mniej osób redaguje Wikipedię

Autor: Dominik Szarek

Wikipedia, która w minionym tygodniu znalazła się na liście 10 najważniejszych internetowych wydarzeń ostatniej dekady, swoją popularność i niezwykle dynamiczny rozwój zawdzięcza rzeszy wolontariuszy, którzy każdego dnia dodają nowe hasła i uzupełniają już istniejące. Ci jednak masowo opuszczają internetową encyklopedię - donosi poniedziałkowy Wall Street Journal.

W ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku z bezinteresownej pracy na rzecz anglojęzycznej Wikipedii zrezygnowało blisko 50 tys. osób. To dziesięciokrotnie więcej niż w ciągu pierwszego kwartału rok wcześniej. Mimo iż społeczność aktywnych redaktorów to wciąż około 3 miliony użytkowników, Wall Street Journal alarmuje, że liczba tych, którzy rezygnują znacząco przewyższa grono nowych wolontariuszy.

Miesięczna zmiana liczby redaktorów anglojęzycznej Wikipedii:

12883_wikipedia_editors.png

WSJ podaje kilka powodów takiego stanu rzeczy. Według dziennika najczęstszym i najbardziej prozaicznym powodem jest fakt, iż wiele tematów zostało już wyczerpanych i napisano o nich wszystko. Problemem jest również zbiór zasad ograniczający konflikty wśród redaktorów opracowujących te same, głównie kontrowersyjne tematy. Nie działa on dostatecznie sprawnie, a znikające bez podania przyczyny wpisy skutecznie zniechęcają do zamieszczania kolejnych. Podobnie jak toczące się dyskusje i sprzeczki na temat zawartości budzących emocje artykułów.

Do tego ostatniego zarzutu odniósł się niedawno sam twórca Wikipedii, Jimmy Wales. - Naprawdę bardzo staramy się, by używać w artykułach jak najmniejszej ilości słów, które mogą budzić emocje. Próbujemy opisywać suche fakty, bazując na podstawowych informacjach. Pojawiający się na Wikipedii ludzie mają często inny punkt widzenia i inne zdanie na ten sam temat, jednak zawsze działają w dobrej wierze i starają się ze sobą współpracować.

Źródło: WSJ.com