
Autor: Wirtschaftswoche, tłum. Robert Susło
Griesson DeBeukelaer daje się wykazać klientom. Na facebookowym profilu firmy fani producenta ciastek mogą wykreować swoje wymarzone Prinzenrolle. Podobnie jak w przypadku urodzinowej akcji firmy McDonald`s - My Burger, jury składające się z fanów profilu firmy oraz pracowników Griesson DeBeukelaer wybierze 20 najlepszych kreacji, spośród których w grudniu zostanie wyłoniony zwycięzca konkursu.
Ciastka trafią na sklepowe regały ze słodyczami latem 2012 roku, jako limitowana edycja. Smakosze Prinzenrolle mogą wybierać pomiędzy ciastkami czekoladowymi, wieloziarnistymi i klasycznymi, a nadzienie można wykreować ze 140 składników.
Z kategorii kremów czekoladowych, przypraw, orzechów i ziaren lub owoców można wybrać tylko dwa składniki. Możliwe są więc kombinacje takie jak malina-cynamon czy ananas-krem mleczny, ale firma zadbała, aby nie wybrano dla żartu na przykład smaku wątrobowo-musztardowego. W takim przypadku DeBeukelaer musiałby się wycofać z akcji, co byłoby szkodliwe dla wizerunku, lub wyprodukować ciastka o wstrętnym smaku, których nikt nie kupi.
Klient sam kreuje swój produkt
Crowdsourcing - czyli outsourcing twórczej inteligencji użytkowników - jest dla firm tańszą alternatywą zwrócenia uwagi na ich produkty. Producent komputerów Dell zainwestował około 50 tys. dolarów w swój program społecznościowy IdeaStorm. Użytkownicy produktów Dell mogli tam publikować swoje sugestie dotyczące poprawy oferowanych przez firmę produktów. Po omówieniu propozycji są one później wdrażane w życie. W ten sposób Dell oszczędza na kosztach przeprowadzenia badań rynkowych.
W marcu 2011 roku swój projekt crowdsourcingu My Burger uruchomił McDonald`s. Akcja była częścią kampanii z okazji 40. urodzin firmy. Na stronie internetowej koncernu można było wykreować z dostępnych składników własnego burgera. Po jego stworzeniu należało się także zająć promocją kanapki, zapraszając przyjaciół i znajomych do oddania głosu na wykreowany przez siebie produkt. Burger, który zdobył największą liczbę głosów, otrzymywał własny spot reklamowy i trafiał do sprzedaży w barach McDonald`s. W sprzedaży znalazła się pierwsza piątka spośród wykreowanych w ciągu miesiąca 116.468 hamburgerów.
Choć działania tego typu stały się popularne w dobie internetu, sam pomysł nie jest wcale taki nowy. Już w 1936 roku japoński producent samochodów Toyoda poszukiwał swojego logo, organizując konkurs na jego projekt. Spośród 27 tys. propozycji firma wybrała znak składający się z owalnych symboli przedstawiających literę T. Później przedsiębiorstwo zmieniło nazwę na Toyota.
Czytaj w Money.pl
Jak sprzedać kamień, czyli najdziwniejsze pomysły na biznes
Gdyby firma była niezadowolona z nadesłanych prac i wolała jednak wykorzystać samodzielnie opracowane logo, wzbudziłaby tym irytację wśród artystów, którzy zaprezentowali swoje dzieła. Także dzisiaj niewykorzystanie pomysłów z ogłoszonego konkursu wywołuje gniew całej społeczności internetowej. Kto więc nie ustali od początku pewnych nieprzekraczalnych granic, musi się później głowić, jak poradzić sobie z wynikami crowdsourcingu. Mnożą się tu zarówno dobre, jak i złe przykłady.
Czekolada z białą kiełbasą
Z nieco nietypowymi kreacjami smaków czekolady dobrze poradził sobie Ritter Sport. Pod hasłem Od was, z wami, dla was firma uruchomiła crowdsourcingowy projekt, w którym klienci mieli określić nowe smaki i wygląd czekoladek. Oficjalnym zwycięzcą konkursu społecznościowego ogłoszono kreację czekolady pod nazwą Cookies and Cream. Zdjęcia innych, rzekomo zwycięskich propozycji jak Doner Kebab - na ostro, Kaszanka pół na pół z krwią, Metka z cebulą, firma zaprezentowała na swoim blogu wraz z żartobliwymi komentarzami.
Marketingowa katastrofa z płynem do zmywania
Z kampanią reklamową na Facebooku mniej elegancko poradzili sobie stratedzy marketingowi koncernu Henkel. Grupa poszukiwała nowego sloganu i wzornictwa dla płynu do zmywania Pril. Użytkownicy Facebooka przedstawili ponad 30 tys. propozycji - kolibry pijące nektar kwiatowy, motyle, ocean z delfinami. A także brązową etykietę z nabazgranym kurczakiem i napisem Smakuje jak kurczak.
W przeciągu bardzo krótkiego czasu etykieta otrzymała większość głosów, wyprzedzając aż o 3.500 głosów propozycję zajmującą drugie miejsce. Henkel nie tak to sobie wyobrażał, więc powołał jury, które musiało zatwierdzić każdy nadesłany projekt, zanim można było oddać na niego głos. Pociągnęło to za sobą wiele negatywnych komentarzy.
Firmy chcące wystartować z projektem crowdsourcingu powinny mieć świadomość, że społeczność internetowa nie zawsze decyduje w taki sposób, jak chciałby tego dział marketingu. Każdy, kto chciałby uniknąć wpadek typu ciastka o smaku czosnkowo-orzechowym, powinien wprowadzić z góry ograniczenia, podobnie jak zrobił to Griesson DeBeukelaer. W przeciwnym razie późniejsza zmiana warunków konkursu może doprowadzić do utraty reputacji. Tym samym pomysł pytania klientów o zdanie urósłby do rangi absurdu.
| Poznaj nietypowe pomysły na biznes z Money.pl | |
![]() |
Pomysł na biznes: Rośliny na wynajem Za 14 euro miesięcznie twoi pracownicy będą rzadziej chorować i staną się bardziej wydajni. |
![]() |
Ziemniak na patyku 50 razy droższy niż zwykły Pomysł krojenia warzyw w spiralne wzory narodził się 100 lat temu w Anglii. Dziś zarabiają na nim Polacy. |
![]() |
Malują trawę na zielono. 2 dolary za metr Stadiony sportowe i country cluby już dawno zrezygnowały z podlewania trawników. W ich ślady idą zwykli Amerykanie. |