Bank jako kawiarnia, bank parodiujący wystąpienie głowy państwa...
Branża FMCG za obecność w stacjach telewizyjnych zapłaciła w zeszłym miesiącu 145 mln złotych.
Wbrew pozorom, to nie o Kondrata powinni bić się reklamodawcy.
- Ciąża była udawana - tłumaczy się z niefortunnej reklamy sieć handlowa. I przeprasza.
Firma wreszcie odkryła karty nietypowej kampanii reklamowej.
Połowa konsumentów czyta w sieci o produktach, które kupuje w tradycyjnym sklepie.
Większości użytkowników sieci wystarczają utwory, z którymi są osłuchani dzięki radiu i telewizji.
- Nie wspieramy żadnej partii - dementuje nasze i innych widzów domysły rzecznik banku ING.
Badania dowodzą, że coraz częściej zwracamy uwagę na informacje na opakowaniach żywności.
Niektórzy uznają ten poster za wyjątkowo homofobiczny.