
Autor: Piotr Dziemdziela
Poprzednia wersja ,,Granda" cieszyła się dużym powodzeniem na europejskim rynku. Także w Polsce nie trudno spotkać masywnego Jeepa. Nowa generacja, produkowana od 2004 roku, różni się od swojego poprzednika. Teraz jest to pojazd z całą pewnością luksusowy, a nie terenowy.
Jeep stał się bardziej kwadratowy. Gdy popatrzeć na
jego linie nadwozia, może kojarzyć się ona nawet z zawodowym pojazdem
wojskowym. Przód auta jest potężny, z tradycyjnie już chromowanym
grillem. Dominują cięte kształty karoserii. Wyzbyto się krągłości na
rzecz pewnych i zdecydowanych linii.
Przednia szyba pochylona jest pod
dość dużym kątem, a boczne wydają się jak by były nieco spłaszczone.
Dodaje to dynamiki i pasuje do kanciastej stylistyki nadwozia. Potężne
nadkola dodają masywności całej karoserii.
Wnętrze jest proste i ładne. Dominują tu także
cięte, nieco ostre kształty. Jeep postawił na funkcjonalność. Jakość
wykończenia nie jest najlepsza. Widać tu standardy zza oceanu. Chociaż
wszystko spasowane jest nieźle. Ergonomia zasługuje na pochwałę.
Obsługa klimatyzacji, czy komputera pokładowego nie stanowi problemu.
Trochę przyzwyczajenia będzie wymagała obsługa radia i nawigacji, które
są zintegrowane. Wszystkie informacje odczytujemy na wyświetlaczu LCD
umieszczonym na centralnej konsoli. Duży plus radia to obsługa
muzycznych plików MP3.
Fotele, oczywiście obszyte skórą, są dość dobre,
chociaż mogłyby mieć lepsze trzymanie boczne. Zakres regulacji jest
wystarczający. Lekkie niedopatrzenie stanowi brak elektrycznej
regulacji położenia kierownicy, ale w zamian elektrycznie możemy
regulować położenie pedałów przyciskiem umieszczonym na konsoli
środkowej. Gustownie i elegancko wyglądają chromowane zegary. W nocy
szyku dodaje im błękitne podświetlenie. Na dwóch wyświetlaczach możemy
odczytać informację o położeniu skrzyni biegów oraz dane z komputera
pokładowego (średnie spalanie, prędkość, ciśnienie w oponach, itp.).
W
Cherokee miejsca jest sporo. Na tylnej kanapie wygodnie będą podróżować
dwie osoby. Jednak rozmiary siedziska trochę rozczarowują, bo bardziej
krojone są dla dzieci. Bagażnik robi wrażenie, bo ma pojemność 978
litrów, a kosztem tylnej kanapy możemy go powiększyć do 1909 litrów. To
jak mała ciężarówka. Do dyspozycji mamy tu także kilka przydatnych
zaczepów i schowków, które ułatwią przewóz i mocowanie bagażu. W
podłodze bagażnika umieszczono trzy płytkie schowki. Pokrywę
największego z nich można odwrócić i wtedy do dyspozycji będziemy mieli
,,kuwetę" na drobiazgi. Oprócz otwieranej tylnej klapy, jak to w
amerykańskich samochodach, uchylana jest też sama szyba przez którą
wrzucać możemy mniejsze rzeczy.
Przyszła pora na silnik, który robi największe wrażenie. Zacny, 8-cylindrowy motor o pojemności 5,7 l HEMI i o mocy 326 KM, jak żaden inny pasuje do mocarnego Jeepa. Współpracuje z nim pięciobiegowy automat z możliwością sekwencyjnej zmiany biegów. Mocarny silnik pasuje do potężnego Jeepa. Dźwięk tej widlastej ósemki to muzyka dla uszu, ale także wąż dla kieszeni. Mimo systemu HEMI, czyli systemu MDS wyłączającego cztery cylindry podczas spokojnej jazdy, silnik ma spory apetyt na paliwo.
Polacy są bardziej wymagającymi klientami niż Brytyjczycy, czy Niemcy i częściej zwracają uwagę na detale. więcej »
Dwudziestu brytyjskich emerytów testuje nowatorskie rozwiązanie, które ma pomóc seniorom dłużej cieszyć się jazdą samochodem.