Beyonce jest najczęściej nagradzaną artystką w historii Grammy i również w tym roku była faworytką gali. Zebrała najwięcej, bo aż dziewięć nominacji i to w tych najważniejszych kategoriach, jak "Piosenka roku" czy "Album roku". Dlatego też zaskoczeniem mógł być fakt, że zgarnęła tylko dwie statuetki: za "Najlepszy teledysk" do "Formation" oraz "Najlepszy album urban contemporary" za "Lemonade".

Triumfatorką okazała się Brytyjka Adele, która zdobyła aż pięć statuetek. Została nagrodzona za: "Album roku" ("25"), "Nagranie roku" ("Hello"), "Piosenkę roku" ("Hello"), "Najlepszy album pop" ("25") i "Najlepszy występ pop" ("Hello").

Co więcej, jeśli przyjrzymy się biznesowej stronie karier obu wokalistek, okazuje się, że królowa - jak nazywana bywa Beyonce - również coraz bardziej ustępuje kroku swojej konkurentce z Wielkiej Brytanii - Adele.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Bea
2017-02-18 10:08
Jestem wielką fanką Beyonce. Według mnie album " Lemonade " jest cudowny, nie jest jak te wszystkie popowe album zrobione na " jedno kopyto ". Adele ma piękny głos, jest naprawdę piękna, ale jednak według mnie Beyonce jest od niej trochę lepsza, patrząc przez pryzmat nie jednej gali, a wielu gdzie to właśnie ona wręcz wymiatała. Szkoda jednak, że w tym artykule nie wspomniano o pięknym geście Adel na właśnie tym Grammy, gdzie oddała pół statuetki za najlepszy album swojej "rywalce"- Be. Uważam, że każda z tych kobiet ma swoje atuty i niepotrzebnie stawia się je naprzeciw siebie
zbyszt
2017-02-17 21:31
I owszem lubię posłuchać ADELE i tą drugą ale tak na prawdę największą ich zaletą jest to, że mogę się bez nich obejsć!!!
Adr
2017-02-17 10:39
Przecież te ich piosenki to shit ,kto tego kufna słucha ?
Pokaż wszystkie komentarze (13)