Beyonce jest najczęściej nagradzaną artystką w historii Grammy i również w tym roku była faworytką gali. Zebrała najwięcej, bo aż dziewięć nominacji i to w tych najważniejszych kategoriach, jak "Piosenka roku" czy "Album roku". Dlatego też zaskoczeniem mógł być fakt, że zgarnęła tylko dwie statuetki: za "Najlepszy teledysk" do "Formation" oraz "Najlepszy album urban contemporary" za "Lemonade".

Triumfatorką okazała się Brytyjka Adele, która zdobyła aż pięć statuetek. Została nagrodzona za: "Album roku" ("25"), "Nagranie roku" ("Hello"), "Piosenkę roku" ("Hello"), "Najlepszy album pop" ("25") i "Najlepszy występ pop" ("Hello").

Co więcej, jeśli przyjrzymy się biznesowej stronie karier obu wokalistek, okazuje się, że królowa - jak nazywana bywa Beyonce - również coraz bardziej ustępuje kroku swojej konkurentce z Wielkiej Brytanii - Adele.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie