wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Starbucks zatrudni 10 tysięcy uchodźców. To efekt antyimigracyjnego dekretu Trumpa

Starbucks zatrudni 10 tysięcy uchodźców. To efekt antyimigracyjnego dekretu Trumpa

Fot. m01229/CC/Flickr

Na reakcję na antyimigracyjny dekret Donalda Trumpa nie trzeba było długo czekać. W piątek prezydent wydał decyzję zakazującą wjazdu do USA obywatelom siedmiu muzułmańskich krajów, a w niedzielę szef Starbucksa zapowiedział, że sieć zatrudni 10 tysięcy uchodźców. Nie wycofa się także z inwestycji w Meksyku. "Budujmy mosty, nie mury" - napisał Howard Schultz w liście otwartym.

Antyimigracyjny dekret Donalda Trumpa odbiera możliwość wjazdu na teren Stanów Zjednoczonych obywatelom siedmiu krajów muzułmańskich. Chodzi legitymujących się obywatelstwem Iranu, Iraku, Libii, Somalii, Sudanu, Syrii lub Jemenu. Decyzja prezydenta wywołała zamieszanie na amerykańskich lotniskach, protesty uliczne i krytykę zarówno w Stanach, jak i na całym świecie. Prezydent oświadczył, że zakaz nie jest wymierzony w muzułmanów, a chodzi jedynie o zapewnienie Stanom bezpieczeństwa.

Takie tłumaczenie nie zadowala Howarda Schulza, szefa sieci Starbucks. Znane na całym świecie kawiarnie zatrudniają rzeszę niemal 200 tys. pracowników. Lokale z charakterystycznym biało-zielonym logo są nierozerwalnie kojarzone z Ameryką. Występują w filmach i teledyskach, o podwójnej sojowej latte śpiewała także Madonna. I właśnie prezes tej firmy - symbolu opublikował w sieci mocne wystąpienie, w którym staje w kontrze do prezydenta swojego kraju.

"Piszę do was z głębokim niepokojem, ciężkim sercem i poważną obietnicą" - zaczyna swój list otwarty Howard Schulz. "Znaleźliśmy się w momencie, gdy obietnica 'amerykańskiego snu' jest stawiana pod znakiem zapytania" - dodaje. Zapewnił, że firma jest w kontakcie ze swoimi pracownikami, w których uderza dekret Trumpa i robi wszystko co tylko możliwe, by im pomóc.

Co do "poważnej obietnicy": prezes przypomina, że według danych ONZ na całym świecie żyje około 65 milionów uchodźców. "Zatrudnimy 10 tysięcy z nich w ciągu pięciu lat w 75 krajach, gdzie Starbucks jest obecny" - zapowiedział Schulz. "I zaczniemy tutaj, w Stanach Zjednoczonych" - dodał.

Ponadto sieć nie zamierza wycofywać się z Meksyku, gdzie działa od piętnastu lat, zatrudniając 7 tysięcy osób w około 600 kawiarniach. "Jesteśmy gotowi do wspierania naszych meksykańskich klientów, pracowników i ich rodziny w związku z planowanymi sankcjami handlowymi, zaostrzeniem polityki imigracyjnej czy podatkami które mogą uderzyć w ich firmy i zaufanie do Amerykanów. Będziemy inwestowali na tym rynku tak samo, jak do tej pory" - zadeklarował Schulz. Część listu poświęconą Meksykowi zatytułował "budujmy mosty, nie mur" wyraźnie nawiązując do najsłynniejszej zapowiedzi Trumpa z kampanii wyborczej.

"Jeżeli ubiegły rok miał nas czegoś nauczyć to tego, że każdy głos się liczy. I wszyscy mamy obowiązek upewnić się, że nasi pochodzący z wyborów urzędnicy słyszą nasz głos" - napisał szef Starbucksa.

Howard Schultz - podobnie jak Donald Trump jest miliarderem. Jego majątek jest szacowany na 3 mld dolarów.

Czytaj także
Polecane galerie
Andrzej
2017-02-01 04:30
NIGDY wiecej nie kupie tam kawy.
Bolo.
2017-01-31 16:38
Ja już tam nie wejdę na kawę.
JANKRY1989
2017-01-31 08:22
NIEMCY - mieszkam tu 30 lat i nie spotkałem się z takim przypadkiem, żeby tacy pracowali, po co taki ma pracować, mając 1 - 3 żony i 8 - 12 dzieci, jak ma miesięcznie 5000 Euro
Pokaż wszystkie komentarze (28)