wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zygmunt Solorz-Żak podpadł rządowi. Miliarder idzie na wojnę z PiS?

Zygmunt Solorz-Żak podpadł rządowi. Miliarder idzie na wojnę z PiS?

Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Najpierw zapowiadanie badania kulisów prywatyzacji kopalni węgla w Adamowie, ostatnio blokada budowy nowej odkrywki i spór o dane klientów, które mają być przekazane Poczcie, w celu ściągania abonamentu. Zygmunt Solorz-Żak nie ma łatwego życia z PiS.

Tylko w ciągu minionego miesiąca jeden z najbogatszych Polaków i właściciel Cyfrowego Polsatu, wdał się w spór z rządem Beaty Szydło aż trzykrotnie – donosi Wyborcza.

Topór wojenny został wykopany już w czerwcu ubiegłego roku. To wówczas Ministerstwo Skarbu Państwa złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy sprzedaży kopalni Adamów spółce Zygmunta Solorza-Żaka. PiS stwierdził, że 67,3 mln zł jakie zapłacił biznesmen, to stanowczo za niska cena. Wtedy wartość księgowa spółki sięgała bowiem blisko 145 mln zł. Później pojawiły się informacje, że biznesmen zamierza rzekomo odsprzedać swoją inwestycję.

Kłopoty polskiego miliardera zaczęły się piętrzyć, bo jednocześnie rząd doprowadził do wstrzymania budowy odkrywki Ościsłowo, od której zależy przyszłość Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin ZEPAK. Jak pisaliśmy w WP money, jej kłopoty mogą przełożyć się na stabilność energetyczną kraju, gdyż odpowiada za produkcję około 7 proc. energii elektrycznej w kraju.

ZEPAK należy do infrastruktury krytycznej, czyli takiej, od której zależy bezpieczeństwo i stabilność państwa. Długoletnia działalność firmy jest możliwa m.in. dzięki uruchomieniu odkrywki węgla brunatnego Ościsłowo, która zapewni dostawy paliwa do bloków energetycznych przez 15 lat - wynika z umowy prywatyzacyjnej, do której dotarł "Dziennik Gazeta Prawna" Jednak, jak donosi dziennik, inwestycja, bez której dalsze działanie ZEPAK stoi pod znakiem zapytania, już jest opóźniona.

Kłopoty zaczęły od problemów z odrolnieniem 230 ha gruntów, a bez tego kopalnia nie może dostać koncesji wydobywczej. Problem udało się rozwiązać dopiero pod koniec 2016 roku. Do tego doszły jednak kłopoty z ochroną środowiska. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznani uznała, że jest wysokie prawdopodobieństwo negatywnego wpływu na Jezioro Wilczyńskie, będące przedmiotem ochrony obszaru Natura 2000. Jak informował WP money, elektrownia Solorza-Żaka wciąż walczy o kopalnię. Zaledwie tydzień temu złożyła odwołanie od decyzji środowiskowej.

Cyfrowy Polsat kontra resort kultury

To nie jedyne spory na linii rząd przeciw Solorz-Żak. Na początku marca najbogatszy Polak sprzeciwił się pomysłowi Ministerstwa Kultury, które chce aby platformy telewizji cyfrowych i kablówek przekazały dane klientów Poczcie Polskiej. Ten ruch miałby na celu zwiększenie ściągalności abonamentu RTV.

Operatorzy będą też zobowiązani do przypominania swoim klientom o obowiązku płacenia daniny na rzecz mediów publicznych – o czym szerzej pisaliśmy w WP money. To nie koniec, poczta będzie mogła żądać od operatorów (np. w celu egzekucji zaległych opłat) przekazania w ciągu 14 dni danych wskazanych klientów.

Teoretycznie Poczta Polska zapłaci operatorom za przekazywanie informacji. Będzie to zwrot kosztów plus 6-10 proc. Stawki, sposób ich wyliczenia i przekazania operatorom ustali Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wspólnie z ministrem infrastruktury. Cyfrowy Polsat stwierdził, że takie rozwiązania naruszają konstytucją i prawa klientów firmy. Telewizja boi się, że nowe prawo spowoduje odpływ klientów - zamiast płacić na Cyfrowy Polsat zapłacą na TVP. A nawet jeśli zostaną, to będą kupować tańsze pakiety telewizyjne, wiedząc, że do rachunku doliczą abonament rtv.

Koncentracja i repolonizacja

Flagowa firma Solorza-Żaka oprotestowała również inny pomysł rządu PiS. Chodzi o ograniczenie koncentracji na rynku medialnym. W Polsce w sektorze mediów audiowizualnych nasilają się procesy koncentracji własności i zarządzania - oceniła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Dziś na rynku rządzi TVN, Polsat i TVP. Aby chronić pluralizm telewizji i radia, KRRiT chce wyrównywać szanse polskich i globalnych nadawców. Jak?

Rada chce przede wszystkim wyrównywać szanse dla działalności podmiotów polskich w konkurencji z firmami o zasięgu globalnym oraz tymi, które podlegają jurysdykcji w innych krajach europejskich, a kierują swoją ofertę na polski rynek – o czym pisaliśmy w WP money. KRRiT chce też równowagi między tradycyjną telewizją a usługami na żądanie oraz działalnością platform OTT (np. Netflix).

KRRiT chce również, by można było określać pozycję rynkową danego podmiotu jako "znaczącą". Miałoby to być możliwe w sytuacji, gdy udział tego nadawcy lub grupy kapitałowej przekroczy 30 proc. na jednym z następujących rynków: przychodów reklamowych, przychodów z opłat z płatnej telewizji, widowni telewizyjnej, audytorium radiowego, użytkowników usług audiowizualnych online.

To właśnie ten zapis jest problematyczny dla Solorza-Żaka. Cyfrowy Polsat już teraz jest bliski tego limitu. Jak przypomina Wyborcza, gigant medialny przedstawiając wyniki finansowe za 2016 rok, poinformował, że wszystkie jego stacje miały 25-proc. udział w oglądalności oraz ściągnęły 27 proc. reklam z rynku. Narzucenie takich ograniczeń zahamowałoby dalszą jego ekspansję.

abonament, rtv, cyfrowy polsat, solorz - żak
Czytaj także
Polecane galerie