Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ambitny plan Adidasa. Kultowe trampki mają pomóc w jego realizacji

Ambitny plan Adidasa. Kultowe trampki mają pomóc w jego realizacji

Fot. Maria Morri/Flickr/CC BY-SA 2.0
Pół miliarda - tyle par butów rocznie chce sprzedawać w 2020 roku Adidas, a przychody firmy mają sięgnąć 25 mld euro. Niemiecki producent liczy przede wszystkim na kultowe trampki, które największą popularnością cieszyły się w latach 80. i 90. ubiegłego stulecia, ale w ostatnich latach wracają do łask i znowu są modne, przede wszystkim wśród "hipsterskich nastolatków".

Chodzi o model Stan Smith, który swoja nazwę wziął od znanego tenisisty, który na przełomie lat 60. i 70. wygrał kilka turniejów wielkoszlemowych i zajmował pierwsze miejsce w światowym rankingu.

Jak pisze Bloomberg, buty były popularne do tego stopnia, że nazwisko sportowca bardziej kojarzyło się z nimi niż z samym tenisistą. - Czy oni nazwali te buty na twoją cześć, czy ciebie na cześć butów - miał usłyszeć były zwycięzca US Open od własnego syna. - Ludzie myślą, że jestem butem - żalił się z kolei w jednej z reklam Adidasa.

Historia butów, które w przeciwieństwie do wszystkich innych produktów niemieckiego giganta nie mają na sobie "trzech pasków", jest bardzo bogata. Produkcja zaczęła się już na początku lat 60. Wtedy nazwa modelu brzmiała Robert Hailler - tak samo jak francuski tenisista. Sam Hailler jednak po kilku latach zakończył karierę, więc Adidas musiał zmienić nazwę. Padło na Stana Smitha, jego amerykańskiego rywala.

Smith na światowych kortach występował właśnie w kultowych, białych tenisówkach z zielonymi akcentami. Właśnie do tego zostały one stworzone - do gry w tenisa. Młodzież jednak zaczęła używać ich na co dzień i z "tenisówek" stały się zwykłymi trampkami. Ten "przewrót kopernikański" spowodował, że buty chciał mieć niemal każdy amerykański nastolatek.

Popularność była tak wielka, że na przełomie lat 80. i 90. ich sprzedaż sięgnęła 22 mln par, co na tamte czasy stanowiło rekord świata. Do tego stopnia, że buty wpisano nawet z tego powodu do Księgi Rekordów Guinessa.

Z biegiem lat popularność nie malała, a Stan Smith był synonimem klasy i mody. Nastolatkowie wręcz prześcigali się w kupowaniu nowych modeli butów.

Wtedy Adidas zrobił coś, co wydawało się strzałem w stopę - w 2012 roku ogłosił wycofanie kultowych tenisówek ze sprzedaży. Co więcej, wyglądało na to, że jest to decyzja ostateczna i buty na rynek już nie wrócą.

Rok 2013 to ciągłe poszukiwania pojedynczych egzemplarzy trampek i jeszcze większe pożądanie. Model Stan Smith urósł w tym czasie do miana "świętego Graala" dla wielu nastolatków na całym świecie. Histeria sięgnęła zenitu pod koniec 2013 roku. Wówczas brazylijska supermodelka Gisele Bundchen wystąpiła w zmysłowej sesji zdjęciowej, w której miała na sobie tylko białe skarpetki i właśnie buty Stan Smith.

Chwilę później Adidas rozpoczął kampanię reklamową z udziałem emerytowanego Smitha i od początku 2014 roku zaczął ponownie produkować kultowe trampki. Po kilku miesiącach wróciły one na półki sklepowe i sprzedawały się w olbrzymim tempie. Popularność została do dziś i Stan Smith jest obiektem pożądania hipsterskich nastolatków na całym świecie.

Rosnąca sprzedaż ma pomóc Adidasowi w osiągnięciu ambitnego planu na 2020 rok. Niemiecki gigant chce do tego czasu sprzedawać 500 mln par butów rocznie i zwiększyć przychody do 25 mld euro rocznie. Dziś jest to "zaledwie" 19,3 mld euro.

Odświeżenia mogą doczekać się również inne produkty sprzed lat. Jak donosi Bloomberg, mowa chociażby o modelu "halówek" Samba, zamszowych trampkach Gazelle z czasów Igrzysk Olimpijskich w Rzymie w 1960 roku czy butach Campus, które popularność zyskały, gdy pojawiły się na okładce jednego z albumów zespołu Beastie Boys.

handel, buty, adidas, stan smith, przychody adidasa
Czytaj także
Polecane galerie
cvq
2017-05-11 11:18
Niech wrócą do jakości tamtych wyrobów to na pewno bedą się sprzedawać .Skóra i guma . Reszta to szmelc.
robert
2017-05-06 09:30
Najlepsze były nasze rodzime WAŁBRZYCHY, jak na tamte czasy to były naprawde spoko.
adidas
2017-05-03 21:23
adidas Panie Redaktorze to się pisze z małej litery
Pokaż wszystkie komentarze (8)