Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
CV w Power Poincie i czarny garnitur? Nie oddzwonimy. Jak uniknąć kompromitacji w pracy? [WIDEO]

CV w Power Poincie i czarny garnitur? Nie oddzwonimy. Jak uniknąć kompromitacji w pracy?

Na rozmowie kwalifikacyjnej nie warto udawać.<br> Jeśli czegoś nie wiesz, najlepiej od razu się do tego przyznaj.<br> Fot. chagin - Fotolia.com
Na rozmowie kwalifikacyjnej nie warto udawać.
Jeśli czegoś nie wiesz, najlepiej od razu się do tego przyznaj.
Czarny garnitur na rozmowie kwalifikacyjnej może nas kosztować posadę, a już wśród poważnych przedsiębiorców dżinsy wcale nie są faux pas. Zobacz, co możesz zrobić w trzech sytuacjach biznesowych, by pomóc własnemu wizerunkowi.

Wszyscy eksperci są zgodni w jednej kwestii - oprócz naszych umiejętności i wiedzy liczy się przede wszystkim to, jak wyglądamy i jak się zachowujemy. Sygnały niewerbalne, takie jak mimika, gestykulacja i ubiór, są wychwytywane przez naszych rozmówców i kontrahentów już po kilku pierwszych sekundach spotkania. Jednak zależnie od sytuacji, czy to podczas rozmowy kwalifikacyjnej, czy reprezentując własną firmę, możemy stosować różne chwyty, by poprawić swój wizerunek.

W zależności od sytuacji, w której się znajdujemy, należy zwracać uwagę nie tylko na ubiór, ale także na gadżety, które mamy przy sobie. Co innego jest bowiem ważne, gdy szukamy pracy, a co innego, gdy prowadzimy własną firmę.

Kiedy szukasz pracy

Swoje szanse na nową posadę w firmie zaprzepaścić można już podczas pisania CV. Rekrutujący i doradcy personalni są szczególnie wyczuleni na konstrukcję i formatowanie życiorysu kandydata. - Zdarzają się śmieszne sytuacje, kiedy kandydaci piszą, że bardzo dobrze posługują się pakietem MS Office, natomiast przesłane przez nich dokumenty pozostawiają wiele do życzenia - opowiada Arkadiusz Kardyś, specjalista doradztwa personalnego z Talent Select. - Stosują na przykład za szerokie odstępy i interlinie, a ich dokument jest rozjechany, z pustymi przestrzeniami. Dodatkowo, jeżeli ktoś pisze, że biegle posługuje się Wordem, powinien sobie zdawać sprawę z tego, że nie wkleja się po prostu obrazka, tylko ustawia się go przed tekstem, za tekstem lub owija wokół niego. A o tym kandydaci zapominają - dodaje.

Podczas tworzenia CV obowiązuje zasada prostoty i przejrzystości. Oryginalne pomysły i ciekawy design mogą działać na korzyść osoby szukającej pracy, ale lepiej wystrzegać się w tej kwestii nadmiaru. - CV tworzone na przykład w Power Poincie są pomysłowe i ładne, ale często nieczytelne dla rekrutujących. Na takie zabiegi można sobie pozwolić przy szukaniu pracy na stanowiska, gdzie kreatywność i pomysłowość są bardzo istotne. W pozostałych przypadkach mogą przysparzać niepotrzebnych problemów. Takiej aplikacji nie można ani wydrukować, ani swobodnie przeglądać - komentuje Monika Cichocka, specjalistka HR z Money.pl.

 

 

Kiedy już wysyłamy CV do firmy, powinniśmy pamiętać przede wszystkim o tym, żeby nie być zbyt nachalnym. Naszych szans na zatrudnienie wcale nie zwiększy ciągle wysyłanie tych samych aplikacji. Jest to po prostu zapychanie skrzynki mailowej pracodawcy. - Zdarzyło się kiedyś, że przez trzy tygodnie trwania rekrutacji jedna osoba wysyłała nam codziennie to samo CV, tylko z innym komentarzem lub prośbą, żeby dać jej szansę - wspomina Monika Cichocka. - Bardzo negatywnie odbieramy też osoby, które wysyłają CV w odpowiedzi na wszystkie ogłoszenia, które mamy w ofercie. To po prostu zwykły spam, który pokazuje, że kandydat nie wie, jakiej pracy szuka i nie szanuje czasu pracodawcy - dodaje.

Rzeczą, która może nas już na starcie skreślić z listy potencjalnych pracowników, jest również adres e-mail. Nie ma tutaj miejsca na zdrobnienia, pseudonimy i ciągi cyfr. Według Arkadiusz Kardysia, pracodawcy są pod tym względem bardzo wyczuleni. Więcej wyrozumiałości można się spodziewać po doradcach personalnych, którym śmieszne adresy kojarzą się raczej z osobami młodymi, które dopiero wkraczają na rynek pracy. Są jednak sposoby, by adresem e-mail zaciekawić rekrutujących i nie wypaść przy tym głupio. - Istnieją fajne i zarazem nieinwazyjne chwyty, które mogą skutecznie zwrócić na kandydata uwagę rekrutujących. Kiedyś dostaliśmy na przykład aplikację z adresu mailowego "twój wymarzony pracownik" - opowiada Monika Cichocka.

Kiedy zmieniasz pracę

Podczas aplikowania na nowe stanowisko raczej nie powinniśmy mierzyć sił na zamiary. O wiele bezpieczniej jest zostać przy skromnych zamiarach podług sił i szukać pracy przynajmniej w bliskiej nam branży. Chociaż i w tym wypadku powinniśmy rozważyć to, czy umiejętności zdobyte wcześniej w jakikolwiek sposób przydadzą się w nowym miejscu pracy.

- Kiedyś zgłosił się do nas kandydat na stanowisko dyrektora marketingu, chociaż wcześniej pracował tylko przy napełnianiu tonerów do drukarek - opowiada Bogusława Buczkowska, specjalistka HR z Money.pl. - Tym sposobem udowodnił, że nawet nie przeczytał opisu stanowiska w ogłoszeniu.

Nawet kiedy mamy już wieloletnie doświadczenie w jakiejś dziedzinie i czujemy się w niej pewnie, nie powinniśmy nigdy wychodzić z założenia, że najważniejsze są nasze umiejętności i wiedza. Równie ważne jest to, jak wyglądamy i jak zachowujemy się podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

- Panowie nie powinni ubierać na rozmowę czarnego garnituru i białej koszuli. To zbyt oficjalny strój i nadaje się raczej na wyjście wieczorowe. Z drugiej strony należy też unikać zbyt swobodnego ubioru - twierdzi Dorota Szcześniak-Kosiorek, doradca wizerunku i etykiety z DSK Consulting. - Jeżeli już musimy iść w czarnym garniturze, to załóżmy do tego błękitną koszulę, żeby nie było tak wielkiego kontrastu między czernią i bielą. Możemy też wybrać szary garnitur do białej koszuli - dodaje.

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie warto też udawać, bo wbrew pozorom jest to łatwe do wyłapania nawet dla kogoś, kto nie jest psychologiem. - Nie ma nic gorszego niż udawanie, że posiada się jakąś wiedzę. To tylko zadręczanie osoby rekrutującej. Jeżeli kandydat czegoś nie wie, to od razu jest to zauważalne. Najlepiej powiedzieć po prostu "nie wiem" - mówi Bogusława Buczkowska.

Prowadząc firmę

Wizerunek przedsiębiorcy, w szczególności prowadzącego dużą firmę, w wielkiej mierze zależy od jego ubioru. Jednak, jak przekonuje Dariusz Tworzydło, ekspert od public relations, garnitur nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. - Bywają biznesmeni, którzy są dżinsowcami przez całe życie, bo mają taki styl jak Jacek Kuroń. Oczywiście, w wielu sytuacjach nie ma w tym nic złego, bo akurat biznes, który prowadzą, nie potrzebuje garniturów. Może to być chociażby branża budowlana. Tam garnitur, w niektórych sytuacjach, mógłby zostać uznany wręcz za coś niewłaściwego.

W kwestii ubioru nawet drobne szczegóły mogą odmienić całościowy obraz przedsiębiorcy. Chcąc wywrzeć dobre wrażenie, powinniśmy zwracać uwagę na to, czy długopis, którego używamy, pasuje do naszego stroju, czy mamy czyste buty i w jaki sposób przenosimy dokumenty. Niedbała teczka albo zwykły skoroszyt postawi nas w o wiele gorszym świetle niż dobrze dopasowana aktówka.

Najważniejszą rzeczą, o którą muszą zadbać dzisiejsze firmy, jest strona internetowa. To tutaj często następuje pierwszy kontakt z klientem i niezależnie od oferty, design musi przyciągać. - Strona internetowa firmy powinna być przede wszystkim skonstruowana przez profesjonalistę. Tak jak w przypadku kontaktu osobistego, tak też tutaj działa zasada pierwszego wrażenia - radzi Aneta Wabińska, specjalista od wizerunku ze Studia Kreacji Wizerunku i Pomocy Psychologicznej. - Podczas projektowania strony należy brać pod uwagę kilka kluczowych czynników, takich jak profil danej firmy i to, do kogo jest adresowana oferta.

Oprócz dostosowania treści trzeba także pamiętać o odpowiedniej kolorystyce. Powinna ona być przede wszystkim zgodna z logo firmy, aby można było łatwo zidentyfikować stronę i skojarzyć z przedsiębiorstwem. - Jeżeli przedsiębiorstwo posługuje się na przykład kolorem błękitnym i żółtym, to eksponowanie pomarańczy, czerwieni lub innych ostrych kolorów mogłoby w tym przypadku nie być zgodne z kierunkiem obranym w systemie. Taka kompozycja łatwo by się rozmywała i odchodziła od kanonu obranego przez firmę - mówi Dariusz Tworzydło.

Na pierwsze wrażenie wpływa również kadra obsługująca klientów i jej stosunek do pracy. Niedopuszczalna jest sytuacja, kiedy osoba odpowiadająca na telefony nie potrafi nawet powiedzieć, czym się aktualnie firma zajmuje, nie wspominając już o braku uprzejmości. - To powinny być osoby absolutnie świadome tego, co robią, na jakim miejscu się znajdują i jakich informacji mogą udzielić. Muszą bardzo dobrze wiedzieć, co aktualnie robi firma i jakich klientów, w jaki sposób obsługiwać - podkreśla Aneta Wabińska.

Czytaj więcej w Money.pl
Jak nie zwariować ze służbową komórką
Telefon w pracy to nie tylko nudne rozmowy biznesowe, ale też SMS-y z pogróżkami i wywiady robione w wannie.
Usiadły do maszyn i są w tym świetne
Kupowanie w sieciówkach jest passe. Krawcowe to dziś artystki.
Finanse są jak dobry thriller
Kobiety ekonomistki udowadniają, że sporo jest prawdy w przysłowiu o diable, który jak czegoś nie może, wyręcza się babą.
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
2015-09-22 10:23
przeprowadziłem już kilka rekrutacji w życiu i o ile ktoś nie przyjdzie w dresie na rozmowę która jest na stanowisko rzecznika to ubranie jakoś nie determinuje wyboru. Nadal ważne jest to jakie człowiek ma umiejętności i jak się sprawdzi w okresie próbnym. a Ci od wizerunku troszeczkę przesadzają, bo osobiście wolałabym mieć sekretarkę która się ubiera skromnie a ogarnia biuro niż o wyglądzie modelki, która jest totalnym pustakiem
niemeker
91.208.150.* 2015-06-08 06:00
wygląd ładny a w głowie sieczka bo ci co coś potrafią nie spodobali się pracodawcy tak to wygląda
Szef zatrudnienia w kanadyjskiej korporacji
104.204.34.* 2015-06-08 01:54
Pierwsze co się liczy to wygląd, potem sposób poruszania się i mówienia, bo to obraz firmy a dopiero później kwalifikacje, zazwyczaj osoba wyedukowana o tym wie. Kwalifikacje zawsze można uzupełnić z sposobem bycia i mówienia już gorzej a bezguście w ubiorze świadczy do ignorancji delikwenta, a nie o jego kwalifikacjach. Oczywiscie wszystkie bolki z Polski rodem maja całkowicie inna wiedzę na ten temat, zachowanie i maniery głupka w czerwonej lub zielonej marynarce z o********* krawatkiem i głupim uśmieszkiem, nie daje żadnych szans na prace w poważnych firmach na świecie, no chyba, ze na zmywakowych "korporacjach" lub na wielkich budowach jako monterzy, spawacze tudzież operatorzy wózków widłowych. Polacy mniemają, ze są kimś specjalnym lub wyjątkowym, rzeczywiście są wyjątkowymi ignorantami w każdej dziedzinie życia, pewnie dlatego są tacy nielubiani...
Zobacz więcej komentarzy (59)