Notowania

najważniejsze
15.05.2016 09:05

Despair Games. By wygrać w tej polskiej grze, trzeba dręczyć pracowników

Polska firma Despair Games tworzy pierwszą na świecie grę pokazującą wyzysk pracowników. Gracz wciela się w niej w szefa, którego celem jest doprowadzenie zatrudnionych w firmie do samobójstwa. Sposobów „na sukces” jest cała masa. Premie wypłacane w firmowych koszulkach i kubkach, zadania do wykonania w piątkowy wieczór czy bezsensowny wyjazd na konferencję, za którą samemu trzeba zapłacić to tylko część arsenału zagrań złego szefa. Polacy planują, że w ich tytuł zagra kilka milionów osób. Produkcja jest już na ostatniej prostej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Despair Games)
Grzegorz Goleń i Łukasz Szymański, twórcy Despair Games

Polska firma Despair Games tworzy - być może pierwszą na świecie - grę pokazującą wyzysk pracowników. Gracz wciela się w niej w szefa, który ma tak długo dręczyć podwładnych, aż doprowadzi ich do... samobójstwa. - W krzywym zwierciadle chcemy przedstawić wynaturzenia rynku pracy i życia w korporacji - mówią twórcy.

Sposobów na sukces w grze jest cała masa. Premie wypłacane w firmowych koszulkach i kubkach, zadania do wykonania w piątkowy wieczór czy bezsensowny wyjazd na konferencję, za którą samemu trzeba zapłacić - to tylko część arsenału zagrań złego szefa.

Pracownik przychodzi do pracy i z radością mówi, że urodziło mu się dziecko. Co na to szef? Nie jest zadowolony. Dlatego świeżo upieczony ojciec nie dostanie urlopu, bo tydzień temu brał już wolne i przez niego cały zespół cierpi. Złamana noga? - Nogą telefonów nie odbierasz, zapraszam do pracy. Albo pozwiemy spółdzielnię mieszkaniową i odzyskamy pieniądze - odpowiada szef, który tytułuje się jako Senior High Lead Team Management Specialist.

Tak w dużym skrócie wygląda rozgrywka w grze "Office Suicide Saga". Gracz wciela się w rolę nieznośnego szefa, który każdym działaniem może pracownikowi uprzykrzyć życie. Cel? Doprowadzić pracowników do samobójstwa, bo dopiero za to dostajemy punkty. Musimy działać jednak tak, by zatrudniony wcześniej nie rzucił przez nas pracy. Scenariusz produkcji zajmuje prawie 700 stron tekstu. Graczom, a w zasadzie morderczym szefom, według zapowiedzi producentów, nie uda się dwa razy trafić na identyczną sytuację w firmie.

Skąd pomysł na grę? - W krzywym zwierciadle chcemy przedstawić wynaturzenia rynku pracy i życia w korporacji. Praca w ogromnej firmie bywa dla niektórych prawdziwym koszmarem. Chyba, że akurat ktoś jest szefem, wtedy jest zupełnie inaczej. To on jest koszmarem dla swoich pracowników - tłumaczy money.pl Grzegorz Goleń, współtwórca gry i założyciel firmy.

- Inspiracje były czerpane z własnych doświadczeń lub z historii naszych znajomych. Oczywiście w grze wszystkie te życiowe absurdy są przerysowane i staramy się z nich śmiać, ale temat jest jak najbardziej poważny - dodaje Łukasz Szymański, drugi współtwórca i producent. To on odpowiada za prace zespołu tworzącego grę.

Poczucia humoru faktycznie jest pod dostatkiem - gra jest w całości w rysunkowej stylistyce. Sami producenci na stronie internetowej żartują, że wyglądem produkcja przypomina... teściową. "Tak piękna, że aż karykaturalna" - tłumaczą.

Jak się znęcać i zarabiać

To jednak nie wszystko. Gracz szefować nie będzie wielkiej instytucji finansowej, a na przykład producentowi papieru toaletowego. Do wyboru jest kilka branż. Tworząc swój profil każdy wybiera też umiejętności szefa. Może więc wybrać speca od wzbudzania poczucia winy w pracownikach lub kogoś z żyłką biznesową. Wybieramy również temat pracy magisterskiej - możemy być znawcą modelu pracy z Bangladeszu. To wszystko ma wpływ na to, jakim ostatecznie będziemy szefem i jak łatwo będziemy mogli doprowadzić pracowników na skraj załamania nerwowego.

Ale w "Office Suicide Saga" chodzi nie tylko o ciągłe znęcanie się nad pracownikami. Firma musi się utrzymywać i zarabiać.

- Nie jesteśmy całkowicie wolni od ekonomii. Pracownicy mają produktywność, na którą wpływają nasze decyzje. A to z kolei wpływa na stan konta firmy. Zarobione przez przedsiębiorstwo pieniądze możemy wykorzystać na premie, wyjazdy służbowe czy stylowe meble do biura. Nie możemy wysyłać pracowników tylko na bezsensowne szkolenia i liczyć na sukces, bo firma przestanie zarabiać - wyjaśnia Grzegorz Goleń.

- Z punktu widzenia mechaniki gry połączyliśmy w rozgrywce przeciwstawne zadania. Z jednej strony mamy wykończyć pracowników, ale z drugiej strony cały czas muszą dla nas zarabiać. Mamy na pracowników naciskać, ale nie możemy robić tego za mocno i za szybko. Wszystko trzeba równoważyć z umiarem i rozsądkiem - dodaje Łukasz Szymański.

Jak powstała gra i z czego ma się utrzymać

Grzegorz Goleń i Łukasz Szymański założyli Despair Games w 2014 roku. Goleń do tej pory z branżą gier nie miał wiele wspólnego, zajmował się zawodowo podatkami. Doświadczenie w branży gier miał za to Łukasz Szymański, który pracował przy kilku produkcjach. Połączyli siły i zebrali kilkunastoosobowy zespół z całej Polski.

Do tej pory współwłaściciele wyłożyli na produkcję ok. 200 tys. zł. Dopiero w ostatnim czasie udało im się znaleźć zewnętrzne finansowanie. - W tym biznesie dużo pieniędzy nie zawsze jest potrzebne. Niejedno studio zatruło się nieograniczonymi wydatkami, których później nie było jak odrobić. My z kolei od początku wiedzieliśmy, że musimy oszczędzać, więc to robiliśmy. Zespół pracuje w większości zdalnie, nie chcieliśmy tworzyć wielkiego biura z darmowymi napojami - dodaje Goleń.

Pieniądze na dokończenie gry wyłożyło kilku tzw. aniołów biznesu, którzy uwierzyli w potencjał Office Suicide Saga i kolejnych tytułów, które są obecnie jeszcze w fazie produkcji.

Na czym firma chce zarabiać, skoro gra jest darmowa? Z płatności od graczy - użytkownicy mogą za pieniądze dokupić specjalne elementy: lepszy fotel do biura, samochód, czy jacht. Twórcy nie chcieli, żeby płacący mieli przewagę nad innymi. - Jesteśmy pełni nadziei, że gra się spodoba i szybko pojawią się zyski na następne produkcje - dodaje Goleń.

Gra dostępna będzie tylko w wersji przeglądarkowej. Żeby grać, nie trzeba nic ściągać. Despair Games już w tej chwili myśli o tworzeniu wersji mobilnej na telefony. W planach są już dodatki wprowadzające na przykład postać żony. Co jakiś czas będzie odrywać szefa od obowiązków i prosić o pieniądze na zakupy.

Twórcy gry zakładają, że ich niecodzienna produkcja przyciągnie graczy z całego świata. Bardzo optymistyczne szacunki mówią o kilku milionach graczy.

Tagi: najważniejsze, lifestyle
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz