Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Tomasz Sąsiada
Tomasz Sąsiada
|

Seks, rozwody, kwiaty i muzyka. To dzięki nim rozkręciły się pierwsze duże biznesy w internecie

0
Podziel się:

Pierwszy internetowy przedsiębiorca ma na koncie pracę dla CIA i piętnaście patentów.

Jeff Bezos, założyciel Amazona,<br> wszedł w biznes afiliacyjny dzięki książkom o rozwodach<br>
Jeff Bezos, założyciel Amazona,<br> wszedł w biznes afiliacyjny dzięki książkom o rozwodach<br> (Fot. Steve Jurvetson/CC BY 2.0/flickr)
bEEqQOBN

Amazon nigdy nie zarabiał na wysokich marżach. Jego szef Jeff Bezos wolał sprzedawać tanio, ale dużo. Korzystał z efektu skali, w takim biznesie jest do dzisiaj mistrzem. Nic dziwnego, że to on na dobre rozkręcił funkcjonowanie programów partnerskich, kiedy tylko nadarzyła się ku temu okazja. Prawie dekadę po Amerykanach branżą tą zainteresowali się też Polacy, tworząc między innymi program Money2Money. Jest w co inwestować - według Brytyjczyków włożone w ten biznes pieniądze zwracają się z dziesięciokrotną przebitką.

W przypadku Jeffa Bezosa zaczęło się niepozornie, w 1996 roku, 12 miesięcy po otwarciu serwisu Amazon.com. Na imprezie jakaś kobieta powiedziała, że chce na swojej stronie internetowej sprzedawać książki o rozwodach. Jednak do tego potrzeba magazynu i mnóstwa rąk do pracy: ludzi do księgowania, wysyłania towarów, promocji. Szef Amazona momentalnie wyczuł szansę na dobry interes.

Zaproponował, żeby nowa znajoma umieściła na swojej stronie ofertę sprzedaży, która po kliknięciu zaprowadzi internautę do Amazona. Ona reklamuje, Bezos zajmuje się stroną logistyczną i finansową, a zysk uczciwie dzielą między siebie. I to był strzał w dziesiątkę, bo chętnych i zadowolonych z takiej współpracy z czasem zaczęło przybywać.

bEEqQOBP

Tyle anegdota, fakty są natomiast takie, że w ciągu roku Amazon zwiększył przychody dziesięciokrotnie (z niecałych 16 milionów dolarów w 1996 roku do prawie 150 w 1997), a później było jeszcze lepiej. Na ile jest to zasługa tego, że ludzie trafiali na Amazona z innych stron, takich jak ta z książkami o rozwodach - dane finansowe nie precyzują, ale biznes musiał być opłacalny, bo wkrótce pojawił się szereg naśladowców. I to takich, którzy poświęcili się tylko zawiązywaniu programów partnerskich (zwanych też afiliacyjnymi).

W 1998 roku pięciu studentów z kalifornijskiego uniwersytetu Santa Barbara założyło wyspecjalizowany w takiej działalności serwis Commission Junction. W ciągu kilku lat firma rozrosła się do kilkuset osób i dziś w branży jest numerem jeden.

**Pracował dla CIA, zrewolucjonizował sieć dzięki kwiatom**

Jednak wbrew temu, co się potocznie powtarza, to nie Jeff Bezos jest ojcem programów partnerskich - wcześniej byli inni, prowadzący biznesy afiliacyjne na mniejszą skalę i nie zawsze z powodzeniem.

Wszystko zaczęło się od Williama J. Tobina, dziś starszego pana po sześćdziesiątce (albo i po siedemdziesiątce - Tobin nie zdradza dokładnie, ile ma lat), a przez całe życie rasowego przedsiębiorcy.

bEEqQOBV

Tobin zrobił dla rozwoju marketingu, informatyki i internetu tyle, co Steve Jobs i Mark Zuckerberg razem wzięci: założył dziesięć firm, był zaangażowany w kampanie marketingowe takich gigantów jak: Pepsi, Coca-Cola i American Tobacco, pomagał w zinformatyzowaniu CIA, kilka razy zyskał tytuł Człowieka Roku nadawany przez najróżniejsze instytucje i ma na swoim koncie prawa do piętnastu patentów.

A zaczynał skromnie: od koszenia trawy i strzyżenia żywopłotów w ramach własnej firmy, którą szybko rozbudował do zatrudniającego dwanaście osób sprawnie działającego przedsiębiorstwa.


Bill Tobin nie miał wątpliwości, że ogólnoświatowa kwiaciarnia
to strzał w dziesiątkę
fot. materiały prasowe serwisu williamjtobin.comKiedy w 1989 roku po latach powracał do branży florystycznej i zakładał firmę PC Flowers & Gifts, nikt nie wierzył, że jego biznes może wypalić.

- _ Musiałem to zrobić, po prostu musiałem. Wszyscy mówili, że tak się nie da, że to nie wypali _ - wspominał Tobin, cytowany przez serwis smallbusinessschool.org . Biznesmen wymyślił, że będzie sprzedawał kwiaty i upominki przez sieć, gwarantując dostawę w każde miejsce na świecie w ciągu 24 godzin.

bEEqQOBW

I to właśnie on użył po raz pierwszy pomocy innych użytkowników do reklamowania swoich produktów, budując grunt pod profesjonalne programy partnerskie.

Co ciekawe, PC Flowers & Gifts nie działał początkowo w internecie, bo taka sieć powstała dopiero dwa lata po otwarciu serwisu. Zamiast tego istniał cały szereg mniejszych sieci, w których można było wymieniać dane, przeczytać newsy, pograć albo sprawdzić pocztę. Tobin wybrał sieć Prodigy. PC Flowers & Gifts był strzałem w dziesiątkę - w 1993 roku zarobił na czysto sześć milionów dolarów i stał się pierwszym dochodowym przedsięwzięciem w branży e-handlu.

Rok później serwis zadebiutował w raczkującym jeszcze internecie, początkowo w wersji testowej, a od 1995 roku już jako oficjalny, komercyjny portal, który przyciągnął 2,6 tysiąca chętnych do współpracy na zasadach programu partnerskiego. To dlatego Brad Waller z poświęconego takim programom serwisu ePage powiedział, że choć jest pod wrażeniem sukcesu Jeffa Bezosa, w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że był on pierwszy w branży.

**Bliźniacy zbijają fortunę na muzyce**

Na początku lat 90. Billowi Tobinowi zaczęła rosnąć konkurencja. W 1994 roku Jason i Matthew Olim, bliźniacy z Pensylwanii, założyli w piwnicy rodzinnego domu muzyczny sklep internetowy CDNow. Firma, zatrudniająca początkowo zaledwie trzech pracowników, w ciągu czterech lat rozrosła się do ponad setki ludzi i zaczęła liczyć zyski w milionach dolarów.

bEEqQOBX

Bracia Olim zawdzięczają swój sukces między innymi słynnej wytwórni płytowej Geffen. W czasach, gdy na listach przebojów triumfy święciła Nirvana, jej marketingowcy szukali sposobu na sprzedaż płyt w sieci. Szefowie Geffena wymyślili, by na serwisach muzycznych, gdzie recenzowane są ich płyty, umieszczać odnośniki do sklepu internetowego, z którego od razu można zamówić odpowiedni album.

O pomoc zwrócili się właśnie do CDNow. Współpraca okazała się wielkim sukcesem: serwis w swoich najlepszych czasach zatrudniał pół tysiąca osób, miał biura w Nowym Jorku, Los Angeles i Londynie, a liczył zyski w setkach milionów dolarów.

Ostatecznie CDNow, początkowo należący do absolutnej awangardy internetowych biznesów, nie poradził sobie z konkurencją, gdy sposób prowadzenia biznesu w internecie zaczynał się zmieniać. W 2001 roku został wchłonięty przez Amazona i wkrótce potem przestał istnieć.

bEEqQOBY

**Różowa branża wyznacza trendy**

Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że co najmniej w równym stopniu jak firmy Billa Tobina, Jeffa Bezosa i braci Olim, programy partnerskie przetestowała i dopracowała branża erotyczna.

- _ Jestem jej fanem. Nie korzystam z żadnych seks gadżetów, ale szczerze podziwiam, jak wiele innowacji w internetowym biznesie jest zasługą właśnie tej branży _- mówił Brian Clark, cytowany przez serwis clickz.com członek rady nadzorczej amerykańskiego Zrzeszenia Afiliantów i szef serwisu Revenews.com.


Brian Clark nie wątpliwości, że branża erotyczna była jednym
z motorów napędowych programów partnerskich
fot. planetc1/CC BY-SA 2.0/flickrTo właśnie strony dla dorosłych jako jedne z pierwszych masowo stosowały model reklamy pay-per-click (PPC), w którym właściciel strony dostaje pieniądze za każdym razem, gdy internauta kliknie w wyświetlaną na niej reklamę.

John Distasio z serwisu dla dorosłych CyberFoxes chwalił się w portalu clickz.com, że na jego stronie takie reklamy pojawiały się już w 1996 roku.

Różowa branża szybko podchwytuje innowacje i równie szybko z nich rezygnuje. Dziś już nikt nie stosuje tu modelu PPC, teraz płaci się nie za kliknięcie w reklamę, a za konkretną akcję, jaką wykona na docelowej stronie internauta.

**Z dziesięciokrotną przebitką**

W czasie, gdy w Stanach z braku pomysłu na rozwój szefowie pierwszych dużych internetowych biznesów zamykali działalność, w Polsce branża zaczynała dopiero raczkować. Szansę na dodatkowy zarobek wyczuły sklepy internetowe, portale informacyjne i biznesowe.

Po roku 2000 powstały między innymi programy afiliacyjne Money2Money, Allegro czy związane z branżą księgarską Złote Myśli. Okazję wyczuli też zagraniczni inwestorzy, między innymi niemiecki gigant Zanox, który ma partnerów w 190 krajach na świecie. W 2006 roku przynosząca ponad sto milionów euro zysku spółka została kupiona przez Axel Springer i PubliGroupe za prawie 215 milionów euro.

[

Berlińska centrala Zanox mieści się w dawnym magazynie zbożowym nad Szprewą fot. materiały prasowe Zanox ]( http://static1.menstream.pl/i/art/79/300879_big.jpg )

Rekord w branży padł jednak rok wcześniej. Japońska spółka Rakuten wydała 425 milionów dolarów na przejęcie Linkshare, jednej z największych (obok Commission Junction ) firm afiliacyjnych.

Dziś biznes afiliacyjny jest wart fortunę. Według brytyjskiej Rady Marketingu Afiliacyjnego każdy zainwestowany w tę branżę funt przynosi dziesięciokrotnie większy zysk. Tylko w 2012 roku wartość przeprowadzonych dzięki programom partnerskim transakcji wyniosła aż 9 miliardów funtów.

bEEqQOCq
wiadomości
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)