Notowania

Blondynka z Google'a

To najmłodsza wśród 50 najpotężniejszych kobiet biznesu.

Podziel się
Dodaj komentarz

Marissa Mayer ma zaledwie 33 lata, a już przeszła do historii jako najmłodsza osoba, która trafiła na publikowaną corocznie przez Fortune listę "50 najpotężniejszych kobiet biznesu". Pani Mayer jest wiceprezesem Google'a ds. wyszukiwarki i doświadczenia użytkownika.

Była pierwszą kobietą-inżynierem zatrudnionym w koncernie Page'a i Brina. Obecnie to ona decyduje, które produkty zostaną udostępnione użytkownikom.

To jej zawdzięczamy obecny kształt takich serwisów jak Google.com, Google Maps, Google Earth, iGoogle i wielu innych.

Śmierdzący pożeracze pizzy

W 1998 roku internetowa bańka mydlana zaczynała się nadmuchiwać i jak grzyby po deszczu powstawały nowe, niewielkie firmy, których założyciele chcieli zmierzyć się z rynkowymi gigantami. Wówczas to pewien łowca głów zaproponował Mayer, by spotkała się z dwoma doktorantami informatyki z jej macierzystego Uniwersytetu Stanforda. "Znałam typowych doktorantów. Uwielbiali rolki, na śniadanie jedli pizzę, nie kąpali się zbyt często. I nie mówili 'przepraszam' gdy wpadli na ciebie na korytarzu" - wspomina po latach. Nic więc dziwnego, że 23-letnia dziewczyna nie była zbyt chętna, by pójść na spotkanie z dwoma doktorantami, którzy właśnie pracowali nad narzędziem analizującym Internet.

Na szczęście zmieniła zdanie i w 1999 roku dołączyła do Google'a jako programista i 20. pracownik tej firmy.

"Marissa została zatrudniona jako programistka. Teraz to ona decyduje o tym, co robimy" - mówi Craig Silverstein, dyrektor ds. technologicznych i pierwszy pracownik Google'a. Dodaje, że Mayer jest najbardziej utalentowaną osobą, jaką zna.

Cheerleaderka-intelektualistka

Marissa Mayer pochodzi z 40-tysięcznego miasteczka Wausau w stanie Wisconsin. Mówi, że wzorem dla niej był dziadek, który przez 30 lat pełnił funkcję burmistrza Jackson i nie pozwolił, by w tej odpowiedzialnej pracy przeszkodził mu fakt, iż w dzieciństwie chorował na polio.

Podczas nauki w szkole średniej Mayer należała do szkolnego klubu dyskusyjnego. Była typową intelektualistką, ale w pewnym momencie ładna wysoka blondynka zdecydowała, że wstąpi do grupy... cheerleaderek. Jim Briggs, opiekun jej klubu dyskusyjnego mówi, że zrobiła to po to, by walczyć ze stereotypem głupiej cheerleaderki.

Klub dyskusyjny z Mayer w składzie wygrał stanowe zawody klubów dyskusyjnych, a cheerleaderki, z którymi występowała, lokowały się w stanowej czołówce.

Studia i Google

Po szkole średniej Marissa rozpoczęła studia na Uniwersytecie Stanforda, gdzie zdobyła tytuł bakałarza z systemów symbolicznych i magistra nauk komputerowych. Tam, jak już wiemy, spotkała się z Page'em i Brinem, rozpoczynając swoją karierę w Google'u.

Obecnie wszystko, co widzą internauci na stronach Google'a musi najpierw zyskać akceptację Mayer. Już w 2003 roku, zaledwie cztery lata po rozpoczęciu pracy w firmie, Marissa miała olbrzymi wpływ na koncern. Jako dyrektor ds. produktów wysłuchiwała pomysłów współpracowników podczas "godzin otwartych" - odbywających się trzy razy w tygodniu spotkań, w czasie których każdy mógł przyjść do niej ze swoim pomysłem i miał pewność, że zostanie wysłuchany. Za każdym razem przed drzwiami jej biura ustawiała się kolejka pracowników, a Mayer poświęcała każdemu średnio... 5 minut. Po takim czasie już wiedziała, czy pomysł wart jest uwagi, czy opłaca się w niego inwestować, rozwijać go i, przede wszystkim, czy przedstawić go szefostwu do akceptacji. To właśnie w czasie jednej z takich rozmów ktoś wspomniał Mayer o pewnym australijskim inżynierze, który pracuje nad technologią wyszukiwania treści na komputerze z systemem Linux. Mayer odnalazła tego
inżyniera i zapytała go, czy nie byłby w stanie przygotować mechanizmu przeszukującego komputer niezależnie od systemu operacyjnego. W efekcie powstał google'owski Desktop Search, który zadebiutował dwa miesiące przed podobnym narzędziem Microsoftu. Z kolei podczas pewnej burzy mózgów powstał projekt serwisu społecznościowego Orkut.

Pani wiceprezes jest bardzo ambitna i niezwykle pewna swego. "Nie przeprowadziłem z nią ani jednej rozmowy, podczas której nie byłaby całkowicie przekonana do swoich racji" - mówi John Battelle, założyciel magazynu Wired, witryny Industry Standard i autor książki "The Search: How Google and Its Rivals Rewrote the Rules of Business and Transformed Our Culture". Jest też niezwykle uparta. Przez całe lata skutecznie broniła minimalistycznego wystroju strony głównej Google.com i jedynym jej ustępstwem była zgoda na to, by użytkownicy mogli na własny użytek dostosować ją do swoich potrzeb.

Małe jest piękne

W czasie, gdy Mayer podejmowała decyzję co do miejsca pracy, do dyspozycji miała aż 12 ofert. Mogła zostać wykładowcą na słynnym Carnegie Mellon, programistą w Oracle'u czy konsultantką w firmie McKinsey. Jednak dość niezwykłe okoliczności, w jakich zetknęła się z pracownikami Google'a (np. jej pierwszym rozmówcą był mężczyzna, który stwierdził, że właściwie to nie powinien przeprowadzać z nią rozmowy o pracy, gdyż sam jest pierwszy dzień w Google'u i jeszcze nie wie, czym ta firma się zajmuje) spowodowała, że zdecydowała się na niewielką, nikomu nieznaną firmę.

Teraz rynkowa wartość pani Mayer jest szacowana na kilkaset milionów dolarów, a jej praca przynosi korzyści zarówno Google'owi jak i internautom.

Tagi: marissa meyer, business news, ludzie, gospodarka, manager, marketing i zarządzanie, portrety
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz