Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
ludzie
27.12.2017 11:46

Designerskie trampki i t-shirty. Polscy menagerowie przestali być przaśni i stali się... zbyt wyluzowani

Wąsaty biznesmen w zbyt dużym garniturze to pieśń przeszłości. Nowe pokolenie Polaków ubiera się zgodnie z najnowszymi trendami. Jeżeli można im coś zarzucić to jest to raczej...zapominanie o owym garniturze. - Dzisiaj wielu przedsiębiorców daje się zwieść fałszywemu poczuciu luzu – zauważa w rozmowie z money.pl Tomasz Miler, autor popularnego bloga modowego „Miler Szyje”.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Maurizio Pesce/Flickr (CC BY 2.0))
Mark Zuckerberg raczej stroni od garniturów

Wąsaty biznesmen w zbyt dużym garniturze to pieśń przeszłości. Nowe pokolenie Polaków ubiera się zgodnie z najnowszymi trendami. Jeżeli można im coś zarzucić to jest to raczej... zapominanie o owym garniturze. - Dzisiaj wielu przedsiębiorców daje się zwieść fałszywemu poczuciu luzu – zauważa w rozmowie z money.pl Tomasz Miler, autor popularnego bloga modowego „Miler Szyje”.

Prezydent Obama w nienagannie skrojonym, granatowym garniturze, Mark Zuckerberg w zwykłych adidasach i lekko spranych jeansach – takie zdjęcie obiegło rok temu cały świat. Chciałbym porozmawiać o elegancji w biznesie, ale może tak naprawdę już nie ma o czym?

No cóż, odrzucenie wartości zakorzenionych w przeszłości zawsze było domeną młodego pokolenia. Z jednej strony dużo osób odrzuca klasyczną elegancję i ubrania formalne jako bezużyteczny relikt dawnych czasów, a z drugiej coraz więcej do nich wraca traktując jako ekspresyjny środek wyrazu lub poszanowanie tradycji. Myślę, że jesteśmy w stanie równowagi.

W Polsce na spotkanie z Andrzejem Dudą nikt by tak raczej nie przyszedł, ale moda na „casual” rodem z Doliny Krzemowej dotyka też polskich menedżerów.

"Świat 2.0” zdewaluował znaczenie ubrań formalnych, a połączenie: t-shirt, dżinsy i trampki faktycznie stało się w niektórych branżach akceptowalnym ubraniem biznesowym. Nie zmienia to jednak faktu, że człowiek ma naturalną potrzebę budowania hierarchii i nawet stosując ekstremalnie casualowy dress code pojawiają się elementy, które stanowią insygnia statusu. W tradycyjnym systemie wartości może to być rodzaj tkaniny, z której uszyto garnitur, a w bardziej progresywnym podejściu designerskie trampki za kilkaset dolarów lub telefon czy stosowane gadżety.

Mały ZUS dla najmniejszych firm w 2019 roku. Pomysł nie trafił do kosza

Garnitury odejdą za chwilę do lamusa?

Nie sądzę. Jest wiele obszarów biznesu, które podchodzą do kwestii ubioru w sposób dalece bardziej konserwatywny. Nie wyobrażam sobie np. spotkania z prawnikiem, na które ten przychodzi w t-shircie. Faktem jest jednak, że dzisiaj wielu przedsiębiorców daje się zwieść fałszywemu poczuciu luzu. Garnitur czy krawat to nie symbole nudy i braku otwartości. Ubrania te pełnią bardzo ważne funkcje w komunikacji niewerbalnej - poszerzają ramiona, wysmuklają sylwetkę, podkreślają talię czy prowadzą oczy rozmówcy po korpusie do twarzy. Wszystko to jest korzystne dla noszącego, który w dzisiejszych czasach niestety często wybiera t-shirt i dżinsy, żeby pokazać, że „ma dystans”. Pytanie do czego?

Czy polscy przedsiębiorcy ubierają się dobrze?

Widuję i obsługuję wielu przedsiębiorców, którzy wyglądają bardzo dobrze i dbają o swoją garderobę. Europejskie trendy nie są nam obce i nawet w świecie wszechogarniającego „casualu” nie musimy mieć kompleksów. Młode pokolenie przedsiębiorców coraz częściej nosi dopasowane garnitury, wysokiej klasy obuwie i interesuje się regułami rządzącymi dobieraniem dodatków oraz trendami, które dostępne są na wyciągnięcie ręki poprzez social media.

I co teraz noszą nasi top-managerowie?

Istnieją pewne ubraniowe „symbole statusu”, pełniące w biznesie rolę insygniów w sposób dokładnie taki sam jak kosztowny zegarek czy samochód. Płaszcz z kaszmiru, alpaki lub wełny wielbłądziej, garnitur z flaneli noszony zimą i garnitur z moheru latem, krawat typu seven-fold, guziki z rogu bawolego czy masy perłowej, buty szyte ramowo, to elementy ubioru, które mogą wynieść strój na najwyższy poziom elegancji. Być może brzmi to bardzo przystępnie i przekazuje komunikat, że wystarczy mieć odpowiednie środki, aby ubrać się dobrze, ale trzeba pamiętać, że ubrania szyku dodają wyłącznie kiedy zostanie spełniony warunek krytyczny, jakim jest ich odpowiedni dobór.

To znaczy?

Zasadami dobierania ubioru kierują sytuacja, w której planujemy go nosić, typ sylwetki oraz kolory twarzy. To właśnie dlatego osoba ubrana w bardzo drogie, ale źle dobrane rzeczy, może wyglądać źle, podczas gdy osoba ubrana w rzeczy niskiej jakości, ale doskonale wybrane, może wyglądać atrakcyjnie. Zły dobór ubrań garniturowych był charakterystyczny dla lat 90. - kupowano wtedy ubrania kosztowne, ale od ich wyglądu ważniejsza była ich marka, co skutecznie przeszkadzało w atrakcyjnym ubieraniu się.

A jakie błędy najczęściej popełniają nasi biznesmeni?

Najczęściej popełniane błędy ubraniowe to nieodpowiedni dobór rozmiaru ubrań oraz typu obuwia. Mam tu na myśli szczególnie zakładanie brązowych butów na wydarzenia, które odbywają się wieczorem. To samo tyczy się zakładania ubrań casualowych do sytuacji formalnych, noszenia garniturów niedopasowanych do sylwetki, kompletne ignorowanie zasad kolorystycznego doboru ubrań oraz brak dodatków lub noszenie ich w sposób niedbały, który całkowicie je dewaluuje. Przykładem tego może być niemal niewidoczna poszetka zapadająca się w brustaszy lub niedbale zawiązany i niedociągnięty pod szyję krawat.

Czyli wizerunek wąsatego pana w niedopasowanej marynarce odszedł w zapomnienie?

Nie definitywnie, ale wystarczy rozejrzeć się po ulicach dużych polskich miast, żeby przekonać się, że elegancja jest w natarciu. Garnitury z ogromnymi poduszkami w ramionach i buty o kwadratowych czubkach powoli ustępują wyższym jakościowo ubraniom i to według mnie jest bardzo dobry kierunek zmian.

Czy to znaczy, że dogoniliśmy już Paryż?

Tak dobrze jeszcze nie jest. W Paryżu, Londynie czy Nowym Jorku sytuacja modowa w sposób znaczny przekracza nasze normy społeczne. Rozumiem przez to, że pojawiają się tam kompozycje ubraniowe, które u nas widziane byłyby jako zbyt kontrowersyjne. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy się zamartwiać. Wiele narodów w naszym regionie Europy ubiera się dużo gorzej od Polaków.

Zawsze to jakieś pocieszenie.

Przed wejściem do branży tekstylnej pracowałem jako tłumacz konferencyjny, przez co miałem liczne okazje do obserwowania biznesowych spotkań międzynarodowych. Faktycznie przedsiębiorcy z Zachodu często wyglądali lepiej. Nie mam jednak o to pretensji do Polaków. Podczas gdy na Zachodzie dostępność zarówno ubrań jak i koncepcji na ich noszenie była zawsze czymś oczywistym, w Polsce historia uniemożliwiła nam podtrzymywanie eleganckich tradycji przez 50 lat komunizmu i następujące po nim lata 90., w których obezwładniający napływ mnogich wzorców doprowadzał do zaistnienia wielu kuriozalnych koncepcji ubraniowych. Od około dekady elegancja w Polsce staje się coraz bardziej popularna. Właśnie dlatego chcę patrzeć w przyszłość z optymizmem i wiarą, że Polacy (nie tylko biznesmeni) zrozumieją i docenią wartość ubrań i staną się elegancko ubranym narodem.

Tomasz Miler

Właściciel tradycyjnej pracowni krawieckiej, która przez swoją popularność dała początek marce klasycznych ubrań konfekcyjnych Miler Menswear, której ofertę można obejrzeć na stronie www.ShopMiler.com. Miłośnik klasycznej męskiej elegancji, podróży, destylatów leżakowanych z Francji i Szkocji oraz żeglarstwa.

Tagi: ludzie, wiadomości, gospodarka, manager, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
27-12-2017

MądralaNaturalnym jest że żeby być dobrym w biznesie trzeba być dobrym obserwatorem analitykiem strategiem posiadać urok być ciekawym mówcą i mistrzem … Czytaj całość

27-12-2017

ilustratorSprawa jest bardzo prosta - mój biznes, moje małpy, moje designerskie trampki/szykowny garniak. I nikomu nic do tego.

27-12-2017

Pl2017Czemu nie napisaliście art. sponsorowany...?

Rozwiń komentarze (11)