Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ks. Jacek Stryczek: Polski biznes się zmienia, erę dorobkiewiczów mamy za sobą. Oto nowa inicjatywa twórcy Szlachetnej Paczki

Ks. Jacek Stryczek: Polski biznes się zmienia, erę dorobkiewiczów mamy za sobą. Oto nowa inicjatywa twórcy Szlachetnej Paczki

Fot. Sylwia Dąbrowa
- Koniec ery dorobkiewiczów to było pewne moje marzenie. Ono dziś staje się w pewien sposób faktem - przekonuje w WP money ksiądz Jacek Stryczek, duszpasterz ludzi biznesu, człowiek znany z takich inicjatyw jak np. Szlachetna Paczka. Dziś zachęca przedsiębiorców, by dołączyli do akcji Inwestor Społeczny. - Szukam tych, którzy poszukują wyższego sensu, chcą dać coś społeczności - mówi Stryczek.

Takim inwestorem jest np. Władysław Podraza, właściciel suszarni ziół Agropole, która przygotowuje na rynek farsze a także składniki do przypraw. Jego firma działa w Nieprowicach pod Pińczowem, a to okolice, skąd ludzie, zwłaszcza ci bardziej wykształceni, zaczęli emigrować. Podraza włączył się więc w akcję Akademii Przyszłości ks. Stryczka, by – jak mówi – inwestować w kompetencje przyszłych pracowników i klientów. Został też inwestorem społecznym.

Takim inwestorem jest Krzysztof Szota, doradca podatkowy z Gdańska. - Jeśli społeczność lokalna będzie się miała lepiej, to i mnie będzie lepiej. Byle zapoczątkować łańcuch. Wypuścić dobrą energię, która pracuje dalej i pomnaża efekty. Trzeba komuś dać kopa, nie da się za nikogo przeżyć życia – tłumaczy w rozmowach swoje zaangażowanie.

- Żadna firma nie żyje w próżni, ale funkcjonuje w określonej branży, na danym rynku, a także w określonym miejscu. Miarą sukcesu w biznesie jest to, czy umiesz podać rękę innym – mówi Krzysztof Filarski, członek zarządu warszawskiej firmy Westhill Consulting. Też wcześniej udzielał się w Szlachetnej Paczce.

Filarski jako inwestor społeczny wspiera działania w rejonie Warszawa-Włochy.

Na czym polega inwestor społeczny?

Ks. Stryczek zachęca przedsiębiorców do pomocy. – Nie szukam dwóch milionów przedsiębiorców. Szukam kilkuset takich, którzy są gotowi – mówi WP money.

Ta pomoc może mieć wymiar materialny: darowizny w wysokości 5 tys. zł, która wspiera prace wolontariuszy w konkretnym rejonie, mieście czy miasteczku Polski. Wolontariusze pracują za darmo. Ale są szkoleni – np. w tym roku z tego, jak planować domowe budżety. Potem tę wiedzę mają przekazywać rodzinom, które potrzebują wsparcia.

Pomoc może też mieć wymiar fizyczny – fundacja zachęca, by włączyć się bezpośrednio w działania wolontariuszy, zaprosić do pomocy rodzinę albo też pracowników. - Jako Inwestor Społeczny masz wpływ na życie kilkuset osób. Filantropia to wrota do władzy – mówi ks. Stryczek.

Dorobek w jego rozumieniu to nie tylko pieniądze. To szersze pojęcie: także firma, znajomości, doświadczenie, rodzina, pasje.

- Ludzie biznesu budzą się, szukają sposobów na to, by przenieść znaczenie. Kiedyś to były ławki bliżej ołtarza kościelnego, ja szukam takich, którzy chcą się zaangażować w rozwój lokalnej społeczności. Zastrzega jednak, że szuka tych, którzy są gotowi, by się dzielić.

- Na jednej z imprez, na których niedawno przemawiałem, gdy wspomniałem o wsparciu, przedsiębiorcom na sali nagle przygasły oczy. Ale przepraszałem, żeby nie czuli się zakłopotani, bo ja unikam perswazji. Wiem, że nie każdy będzie dobrym inwestorem społecznym, nie każdy też może sobie pozwolić na takie działania, bo pracuje na niskich, niewielkich marżach. A ja szukam osób gotowych, które mają wyższe marże i więcej luzu w głowie. W trendach światowych widać, że ludzie zaczynają szukać sensu, mają potrzebę życia z wartościami. I to w Polsce też zaczynam widzieć.

Podkreśla, że zgłaszają się do niego przedsiębiorcy, którzy szukają sposób, jak mieć wpływ na coś więcej niż tylko własna firma czy rodzina.

- Fascynuje mnie pojęcie wpływu. Jest takie powiedzenie, że jak szef w pracy krzyczy to pies sąsiada źle się czuje. Polega to na tym, że jak ktoś dostaje reprymendę od szefa to wraca zły do domu i krzyczy na żonę, ona z kolei krzyczy na dziecko, dziecko wychodzi na podwórko i ze złości kopie psa sąsiada. Każdym naszym zachowaniem możemy wywołać efekt domina, który może oddziaływać na wielu ludzi – mówi w wywiadzie dla Stowarzyszenia Wiosna Filarski.

On sam zadeklarował, że zamierza wesprzeć jako filantrop sto organizacji – w tym Szlachetną Paczkę i Inwestora Społecznego.

Więcej o inicjatywie: http://www.szlachetnapaczka.pl/inwestor-spoleczny

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
poiu
2016-12-12 11:00
nic się nie zmieniło
Dajcie spokoj
2016-12-12 09:49
Jeszcze doniedawna najwiekszymi dorobkiewiczami i pasibrzuchami byli ksieza. Wszyscy wiedzieli ze ci byli najlepiej zarobieni, Szczyt hipokryzjii. Penie liczy na wieksza tace.
Utopia
2016-12-11 23:12
Ksiądz od pieniędzy ludzi zamożnych, którego brzydzi bieda i o dziwo biedni ludzie, bo przecież biedni są z wyboru.... Pieniądze na szkolenie wolontariuszy, którzy uczeni są jak zarządzać domowym budżetem, a potem wiedzę tą przekazują rodzinom, gdzie matka samotnie wychowuje dzieci, a na dzieci i rachunki ma tylko 1.500 zł i przychodzi wolontariusz z wiedzą, za 5.000 zł, uczy planowania budżetu, bo " mama" robi to źle, bo zbyt dużo wydaje na pieluszki, mleko dla dziecka, no i zaoszczędzić powinna na chlebie, bo zjedzona przez nią kromka dziennie to za duże obciążenie domowego budżetu.Bum sprawa rozwiązana, wolontariusz nauczył, rozrzutnego biedaka oszczędzać. No i przecież, po co komu dawać rybę, dać lepiej wędkę, nie wędka też jest zbyt droga, nauczymy jak łapać ryby, a wędkę, po co wędka...niech łapie gołymi rękami, w stawie bez ryb.
Pokaż wszystkie komentarze (10)