Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Katarzyna Ogórek
|

Hanna & Barbera

0
Podziel się:

Z Wall Street do świata bajek

Hanna & Barbera
(PAP/EPA)

Spotkali się przypadkiem w latach 30. i stworzyli jedną z najtrwalszych i najzgodniejszych spółek w showbiznesie. Doskonale się bawiąc zarobili wspólnie setki milionów dolarów.

Bez nich nie byłoby takich postaci jak Tom, Jerry, miś Yogi, Smerfy, czy rodzina The Flinstones. Joseph Barbera i William Hanna wspólnie stworzyli epopeję na temat odwiecznej wojny między kotami i myszami. Zabawne historyjki o nienawiści Toma i Jerry’ego zdobyły aż siedem nagród Academy Awards, a to zaledwie jedna z 300 serii kreskówek, które wyprodukowali na zlecenie stacji telewizyjnych. Łącznie ich bajki - ponad 3500 półgodzinnych kreskówek - są dystrybuowane do 175 krajów, przetłumaczono je na 45 języków. Cartoon Network - kanał telewizyjny dedykowany tym produkcjom oglądają dzieci w 160 krajach.

Wielki Kryzys początkiem wielkiego sukcesu

Drogi dwóch znakomitych producentów spotkały się w latach 30., kiedy obaj pracowali w wytwórni MGM. Wcześniej każdy z nich próbował sił w innych zawodach.

Joe Barbera wychował się na Brooklynie, jego rodzice byli rodowitymi Sycylijczykami. Wielkie zamiłowanie do satyrycznych rysunków uwidoczniło się już kiedy uczęszczał do szkoły podstawowej w Nowym Jorku. Szybko się okazało, że chłopiec chętniej rysuje lekcyjne tematy niż uczy się. Kiedy miał osiem lat narysował historyjkę pojedynku psa z kotem. Rodzice zaczęli się obawiać o przyszłość młodego jeszcze Joe’go.

”Zła” wróżba spełniła się. Jedynym zajęciem, które dawało radość i satysfakcję chłopcu było rysowanie do szkolnego magazynu The Dutchman. W wieku 16 lat Barbera zarzucił karierę naukową i rozpoczął pracę w Irving Trust Bank przy Wall Street. Miał się nauczyć właściwego zawodu – tak przynajmniej wyobrażała sobie ostatnią szansę na karierę Joe’go jego matka. I wtedy okazało się, że uzależnienie od rysowania jest niezbywalne. W wolnych chwilach, najczęściej podczas przerw na lunch, przygotowywał satyryczne rysunki dla Collier’s Magazine – z zamiłowania i dla zarobku. Za jeden obrazek otrzymywał podobno 25 dolarów.

Kiedy nastąpił kryzys spowodowany „czarnym czwartkiem” na nowojorskiej giełdzie (1929), Barbera stracił pracę, a następnie w 1937 roku dołączył do zespołu MGM Studios. Tam przyszli wspólnicy się poznali.

William Hanna też miał inną prognozę swojej kariery. Niedoszły inżynier musiał opuścić studia z Na częste zarzuty, że bajki produkcji Hanna-Barbera są przepełnione przemocą Barbera zawsze odpowiada – jak podaje The Guardian – że w związku z tym Charlie Chaplin to pornografia. powodu wspomnianego już krachu gospodarczego i znaleźć sobie pracę. Pierwsze kroki w animacji stawiał w studio Harman-Ising, gdzie pracował od 1930 roku przez siedem lat.

Wspólnie zrobili pierwszą kreskówkę: „Puss gets the Boot” (1941) kotem Jasperem w roli głównej – pierwowzorem Toma. W sumie w ciągu 18 lat powstało ponad 200 odcinków przygód Toma i Jerry’ego. Budżet tej produkcji sięgał 45 tys. dolarów. Produkcja otrzymała siedem Oscarów.

O włos od Walta Disney’a

Pewnego dnia Barbera wybrał się do kina Roxy, aby obejrzeć jedną z kreskówek Walta Disneya. Kompletnie mu się nie spodobała. Narysował więc swoją wersję i wysłał ją wraz z podaniem o pracę do wytwórni. Niemal natychmiast dostał odpowiedź. List napisał osobiście Disney, a jego treść była mniej więcej taka: ”Pana propozycja jest interesująca. Jak będę w Nowym Jorku, zadzwonię do Pana i spotkamy się.”

Nie przyjechał i nie zadzwonił. I całe szczęście, podkreślała zawsze z dumą Barbera. W jednym z wywiadów prasowych dodał: „Gdyby zadzwonił, pewnie byłby dziś jednym z wielu rysowników w dużej firmie, a tak stworzyłem własne imperium animacji”.

W połowie lat 50. zamknięto dział animacji w MGM. Odtąd przyjaciele i współpracownicy stali się wspólnikami. Kapitał początkowy wytwórni Hanna & Barbera to 3000 dolarów, zapał do pracy i nieustające poczucie humoru. Jak się okazało, to aż nadto, żeby założyć i utrzymać gigantyczną wytwórnię. Wspólnicy wykorzystali moment kryzysu w branży filmowej i telewizyjnej i zatrudnili do pracy najlepszych artystów, pasjonatów filmów animowanych. Mogli przebierać w ofertach i tę możliwość wykorzystali. Wprowadzili też nową technologię produkcji, która miała przynieść znaczne oszczędności. Zastosowali w tym celu tzw. _ limited (planned) animation _, co oznaczało, że do produkcji zaczęto wykorzystywać w większym stopniu materiały archiwalne , ograniczono też liczbę ruchów postaci i szczegółowość rysunku. Do tej pory żeby zrobić 7-minutowy film potrzeba było14 000 rysunków. Dzięki nowej metodzie zredukowano ich liczbę do 2000 bez szkody na jakości obrazu.

W 1957 powstała jedna z pierwszych niezależnych firm, zajmujących się produkcją filmów animowanych dla potrzeb telewizji – Hanna&Barbera Productions. W tym samym roku ruszyły prace nad pierwszymi produkcjami, a już rok później do kasy spływały coraz większe zyski. Pierwszym dziełem nowego studia był film "Ruff and Reddy", zaraz potem na ekrany telewizorów trafiła seria „Huckelberry Hond” (1958), a zaraz po niej „The Flinstones” (1960). Drugi z wymienionych filmów przyczynił się jednocześnie do rewolucji w telewizji. Była to pierwsza kreskówka, której przyznano jedno z najlepszych pod względem oglądalności pasm. Seria o rodzinie jaskiniowców znalazła się wśród 20 najpopularniejszych telewizyjnych show w sezonie 1960/1961.

300 mln... dzieciaków

W 1966 roku biznes na szczycie swej popularności i rentowności, został sprzedany za 26 mln dolarów firmie Taft Productions. Hanna i Barbera pozostali w zarządzie spółki. Ich produkcję obejrzało do tego czasu ponad 300 mln widzów, nie tylko dzieci. Od 1969 roku publiczność mogła oglądać bajkę z psem Scooby-Doo w roli głównej - najdłużej ukazujący się serial animowany w historii telewizji.

W latach 80. roczny zysk Hanna&Barbera sięgał 70 mln dolarów. W większości wpływy do budżetu pochodzą ze sprzedaży licencji. Duże zyski czerpie się także ze sprzedaży gadżetów i zabawek. W 1987 roku spółka została przejęta przez Great American Communications Group, a władzę nad nią oddano w ręce młodego managera Davida Kirschnera. Mimo braku doświadczenia, poradził on sobie świetnie z zarządzaniem. Z jego inicjatywy nakręcono kinową wersję The Flinstones, która przyniosła w ciągu pierwszego weekendu emisji 37 mln dolarów.

Nie brakło jednak i konfliktu w historii wielkiego animowanego sukcesu. Spór między założycielem firmy a Kirschnerem dotyczył zaniechania produkcji serii "Tom & Jerry".
W 1991 roku firma została sprzedana Turner Broadcasting System za niebagatelną sumę 320 mln dolarów.

Obecnie studio nosi nazwę Cartoon Network Studios i jest spółką zależną koncernu Turner Entertainment, będący częścią Time Warner Company.

Hanna zmarł w wieku 90 lat, w 2001 roku, Barbera w grudniu minionego roku, w wieku 95 lat. Oboje zawsze zgodnie twierdzili, że bez siebie żyć nie mogą i nic nie zdziałaliby pracując osobno na własny rachunek. Jeden z nich rysował, drugi zajmował się reżyserią. Doskonale się uzupełniali. Skecze językowe i sytuacyjne wymyślali wspólnie i na bieżąco. Pracowali do końca, do końca też świetnie się przy tym bawiąc.

ludzie
manager
marketing i zarządzanie
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)