Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Katarzyna Ogórek
|

Hugh Hefner, właściciel Playboya

0
Podziel się:

Najszczęśliwszy biznesmen na świecie

Hugh Hefner, właściciel Playboya
(PAP/EPA)
bEUmuTqt

Właściciel Playboya, uzależniony od Viagry ekscentryk – mimo że czuje się doskonale - już wykupił miejsce na cmentarzu – tuż obok Marilyn Monroe.

Jego nazwisko kojarzy się wyłącznie z jednym: z seksem. Tymczasem 81-letni Hugh Hefner to przede wszystkim inteligentny i przebiegły biznesmen, którego po prostu stać na każdą ekstrawagancję. Jego IQ sięga 152 punktów.

W wywiadach prasowych właściciel Playboya z ogromną przyjemnością opowiada o swoim biznesie. Żartuje, że pornobiznes daje mu ogromną satysfakcję, ale i nieco poważniej opowiada, że wierzy w to, iż jego praca zmieni życie wielu ludzi na lepsze.

bEUmuTqv

Królikarnia w gotyckim zamku

W jego gabinecie wiszą nie tylko zdjęcia roznegliżowanych panienek, choć te zdecydowanie dominują. Na najbardziej widocznym miejscu zobaczyć można portret Henryka VII, a raczej jego imitację z twarzą samego Hefnera.

Gotycka posiadłość w Holmby Hills (gdzie mieszkały takie sławy jak Frank Sinatra czy Elvis Presley), którą można było obejrzeć w wielu programach telewizyjnych, a przez chwilę także w jednym z odcinków serialu „Seks w wielkim mieście” jest imponująca i kiczowata zarazem. Na terenie 6-akrowej posiadłości znajdują się między innymi: jezioro, grota, ptaszarnia, zoo oraz… królikarnia. Mieszka tam wraz z trzema przyjaciółkami, z których każda młodsza jest od niego o co najmniej pół wieku. Podobno Hefner zamierza poślubić jedną z nich, 27-letnią Holly Madison, byłą Miss Hawajów, której największym marzeniem jest odwiedzić wszystkie Disneyland’y na świecie.

Z pewnością życie Hefnera to bajka. „Kto na tym świecie, na tej planecie ma lepsze życie niż ja? Nikt. Gdybym mógł się urodzić jeszcze raz chciałbym być znowu sobą. Innymi słowy, lepiej być nie może. Czasem zastanawiam się nad tym jak daleko zaszedłem i nie zamierzam tego stracić. Uważam się za najszczęśliwszego faceta na ziemi.” – mówi w jednym z ostatnich wywiadów i nie sposób mu w to nie uwierzyć. O takim raju na ziemi marzy każdy mężczyzna.

bEUmuTqB

Rewolucjonista z dobrego domu

Hefner i jego króliczek to symbole rewolucji seksualnej, jaka miała miejsce w latach 60. Gdyby nie oni, rentowny i obiecujący rynek mógłby nie rozwinąć się w takim szybkim tempie. Playboy rozpoczął otwartą i publiczna debatę o seksualności, ale i wyznaczył drogę wielu przedsiębiorcom do wielkich i legalnych zysków z pornobiznesu.

Najpopularniejsze kobiety świata- od Joan Collins do Anny Nicole Smith- obnażały swoje ciała na stronach Playboya, a filozof Jean Paul Sartre, artysta Salvador Dali, pisarze tacy jak: Vladimir Nabokov, Ian Fleming, Truman Capote oraz kubański dyktator Fidel Castro obnażali swoje dusze w wywiadach.

Hefner urodził się w 1926 roku w Chicago w bardzo konserwatywnej rodzinie protestanckiej. Jego rodzice, Glenn i Grace, byli nauczycielami i wychowując syna zwracali szczególną uwagę na dyscyplinę i etykietę. Mimo że trudno w to uwierzyć, młody Hugh był bardzo nieśmiały. Dopiero kiedy wyrwał się z domu i rozpoczął naukę w chicagowskiej szkole średniej, zrozumiał, że „w szaleństwie jest metoda”. Nauczył się tańczyć, polubił towarzystwo rówieśników, a nawet… się zakochał! Wybranką jego serca była sprzedawczyni z pobliskiego sklepu.

bEUmuTqC

Po ukończeniu szkoły średniej został dziennikarzem w wojskowej gazecie w amerykańskiej armii. Przez 2,5 roku studiował psychologię na uniwersytecie w Illinois, jeden semestr – socjologię. Był też rysownikiem kreskówek. Stamtąd awansował na stanowisko copywritera do magazynu Esquire. Pisał teksty reklamowe i wymyślał promocje, a w międzyczasie obserwował pracę wydawnictwa i zapotrzebowanie czytelników na „męską rzecz”. Jak mówi w wywiadzie dla CNN, już wtedy zauważył, że magazyn, dla którego pracował zmierza w nie do końca dobrą stronę. Rynek potrzebował nie tylko rozkładówek, ale gazety, która rzeczywiście odzwierciedlałaby męski punkt widzenia. Zrezygnował z pracy jednak nie tylko z uwagi na rozbieżność wizji, ale przede wszystkim z tego powodu, ze zarząd odmówił mu podwyżki. Prosił o pięć dolarów więcej miesięcznie.

Bezskutecznie próbował swoją wizją zarazić wiele wydawnictw. Wszyscy traktowali go jako szaleńca i choć sami z pewnością marzyli o takiej publikacji, nie przyznawali się do tego i pukali się w czoło drwiąc: „To politycznie niepoprawne! Naga kobieta w gazecie? To nieprzyzwoite!”.

Biznes za 600 dolarów

W 1953 roku zdecydował się na rozkręcenie własnego biznesu - wedle własnego pomysłu. Miał na to 600 dolarów, kilka tysięcy pożyczki, bystre obserwacje i niewielkie branżowe doświadczenie. Okazało się, że to wystarczające składniki sukcesu. Pierwsze wydanie Playboya rozeszło się jak świeże bułeczki. Sprzedano 50 tysięcy egzemplarzy gazety z unikalnymi zdjęciami Marilyn Monroe. Pismo początkowo miało być zatytułowane Stag Party, ale Stag Magazine nie zgodził się na wykorzystanie zastrzeżonej nazwy.

Sukces okupił problemami osobistymi – w 1959 roku rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną. Jak twierdził, ślub w wieku 21 lat to była pochopna decyzja.

bEUmuTqD

Małżeństwo minęło, natomiast sukces w biznesie trwał. Co więcej, wręcz pozycja Hefnera na rynku medialnym stale rosła. Najpierw pojawił się program telewizyjny Playboy’s Penthouse, a później powstały nocne kluby z króliczkiem w logo. Marka Playboy przestała kojarzyć się tylko z erotyczną gazetą, a stała się synonimem luksusu w męskim wydaniu.

Playboy to nie magazyn o seksie!

Sukces odważnego Hefnera komuś się nie spodobał, a to spowodowało jego aresztowanie w roku 1963. Zarzut: rozpowszechnianie obscenicznych treści. W toku dalszego postępowania szefa Playboya uniewinniono. Co ciekawe, Hefner przed zarzutami bronił się twierdząc, że jego magazyn nie jest według niego czasopismem o seksie.

Po dziś dzień utrzymuje on, że Playboy to lifestyle’owe wydawnictwo dla mężczyzn, który zaledwie w części traktuje o seksie. Jak się później okazało, nieudana próba skazania bossa Playboya przyczyniła się tylko do wzrostu jego popularności, a co za tym idzie również sprzedaży magazynu. W 1971 roku miesięcznie pismo trafiało do 7 mln czytelników, a „wyznawcy” stylu lifestyle mogli spotykać się w 23 klubach Playboya.

bEUmuTqE

Tuż przed wyborami prezydenckimi w 1979 roku, kandydat demokratów na to stanowisko udzielił wywiadu gazecie, wzbudzając tym samym kontrowersje wśród czytelników. Wywiad okazał się lepszą promocją dla gazety niż kandydata na głowę państwa.

Kryzys wieku średniego

W latach 80. przyszedł jednak czas na korektę. Hefner zdążył się przyzwyczaić do ciągu sukcesów i najwyraźniej przegapił moment załamania. Jednym z powodów tego kryzysu było tajemnicze morderstwo jednej z ulubienic Playboya, Doroty Stratten. Dwa lata później firma zanotowała ponad milion dolarów straty. W 1988 roku zamknięto ostatni w Stanach Zjednoczonych klub Playboya.

Koniec różowego imperium Hefnera był blisko. Hefner podupadł również na zdrowiu, dlatego władze nad wydawnictwem przekazał swojej córce, Christie, a sam postanowił ułożyć sobie prywatne życie. Ożenił się więc i… szybko rozwiódł z jedną z bohaterek sesji Playboya, Kimberley Conrad.

Wielki mały człowiek

Wraz z początkiem XXI wieku, erotyczne imperium Hefnera odzyskało swoją pozycję. Firma - już teraz nie tylko wydawnicza, ale i multimedialna - zainwestowała w internet (Playboy Cyber Club) oraz telekomunikację (mobilny serwis Mobile Playmate of the Month). Playboy TV dociera do setek milionów domów w 70 krajach na całym świecie.

Playboy Enterprise, spółka notowana na nowojorskiej giełdzie ogłosiła niedawno raport finansowy za ostatni kwartał minionego roku. Wynika z niego, że zysk operacyjny w stosunku do roku poprzedniego spadł z 7,3 mln dolarów do 3,1 mln, natomiast przychody - odpowiednio z 91 mln do 86,2 mln dolarów. W 2007 roku spodziewany jest 20-procentowy wzrost tych wartości.

Jej fundator natomiast dba o swój nowy wizerunek, organizując ekstrawaganckie przyjęcia z udziałem gwiazd showbiznesu i biorąc udział w reality show na antenie E!. Marka Playboy jest na tyle silna, że lwia część zysków Playboy Enterprises pochodzi ze sprzedaży licencji na firmowane logo z króliczkiem gadżety, filmy, itp.

Dziś jest biznesmenem, którego stać niemal na wszystko – przy czym chodzi tu nie tylko o możliwości finansowe. Po nieudanych małżeństwach przyznaje się do utrzymywania bliskich znajomości z kilkoma młodymi przyjaciółkami. Nie żałuje pieniędzy na hazard, ani wystawne przyjęcia. Sam porównuje swoje życie do życia małego chłopczyka, który ma marzenia. Różnica pomiędzy nimi polega wyłącznie na tym, ze 80-letni milioner wszystkie swoje marzenia natychmiast realizuje.

Obecnie 22 międzynarodowych wydań magazynu czyta każdego miesiąca około 15 mln osób na całym świecie, z czego około 10 mln egzemplarzy trafia do rąk Amerykanów. W środowisku amerykańskich biznesmenów uznaje się go za największego szczęściarza wśród managerów.

bEUmuTqW
ludzie
manager
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)