Krupp: Produkowali działa dla Hitlera, jak nikt dbali o pracowników

Krupp: Produkowali działa dla Hitlera, jak nikt dbali o pracowników


fot. Atelier Teich Hanfstaengel/
thyssenkrupp.com
Istnieje wiele niemieckich koncernów z bogatą przeszłością i tradycjami. Jednak z żadnym z nich nie wiąże się tyle legend i mitów, co z firmą Krupp, która właśnie świętuje swoje 200-lecie.

[Na zdjęciu Friedrich Alfred Krupp, wnuk założyciela firmy, z narzeczoną Małgorzatą von Ende, 1882 rok]

20 listopada 1811 roku zaledwie 24-letni Friedrich Krupp potwierdził u notariusza w miasteczku Essen - które należało wówczas do napoleońskiego Wielkiego Księstwa Berg - założenie firmy zajmującej się wyrobem staliwa. Młody Krupp nie był na pewno osobą, którą można by określić mianem self-made mana, czy przyszłego człowieka sukcesu. Wręcz przeciwnie: Kruppowie już wtedy uchodzili za jedną z najbardziej wpływowych rodzin w małym miasteczku.

Przygodę z biznesem młody Krupp rozpoczął w 1807 roku, kiedy to jego babcia Helene Amalie powierzyła mu tymczasowo kierowanie hutą Gutehoffnungshütte w Oberhausen-Sterkrade, jedną z pierwszych w Zagłębiu Ruhry. Zakład został jednak sprzedany i dopiero po śmierci babci oraz dzięki odziedziczonemu po niej majątkowi Friedrichowi udało się opracować proces produkcji wysokiej jakości stali. Było to wynalezienie na nowo ściśle strzeżonej angielskiej technologii. Od tej chwili wszystko mogłoby potoczyć się prosto, jak w wielu kronikach firm z XIX wieku. Jednak historia firmy Krupp - i tu pojawiają się przyczyny powstania przyszłych legend - jest pełna zwrotów, rezygnacji i nowych szans.

200 tys. euro długu

Eksperymenty Friedricha pochłaniały rodzinny majątek. Zaufał wątpliwym partnerom biznesowym i szarlatanom, podejmując bezsensowne ryzyko finansowe. Postanowił na przykład zawrzeć umowę z braćmi von Kechel oraz pewnym oficerem, osobami o wątpliwej reputacji, którzy twierdzili, że są w posiadaniu tajnych receptur dotyczących produkcji stali. Do swojej śmierci w 1826 roku zadłużył się na 10 tys. talarów, co odpowiada około 200 tys. euro. Posiadłość w Essen została sprzedana, rodzina przeniosła się do położonego na terenie fabryki małego domu, zajmowanego dotychczas przez kierownictwo zakładu.


Alfred Krupp, syn założyciela
fot. thyssenkrupp.com
Huta staliwa Friedr. Krupp pozostała małym przedsiębiorstwem, z czterema pracownikami, którzy produkowali narzędzia i stemple wybijające. Po śmierci Friedricha Kruppa jego niespełna 14-letni syn Alfred musiał porzucić szkołę by pomagać matce. Dopiero on miał się stać prawdziwym twórcą firmy. Kilkadziesiąt lat później, w 1873 roku, kiedy spogląda wstecz na rozwój przedsiębiorstwa - w międzyczasie powstało imperium z tysiącami pracowników - opisuje z dumą swoje skromne początki, ale o ojcu nie wspomina ani słowem.

Legenda firmy Krupp wiąże się także ze szczególnym materiałem, wokół którego wszystko się toczyło. Stal, dzisiaj rzecz oczywista, była wówczas rzadkością. W XIX wieku Kruppowie i ich inżynierowie wypróbowywali coraz to nowsze metody i technologie. Dotyczy to nie tylko odlewów w piecach tyglowych, które doprowadzono do doskonałości, ale także tzw. technologii Bessemera czy Siemensa-Martina, do których firma Krupp nabyła patenty i jako pierwsza wdrożyła je w Niemczech.

Kuźnia Rzeszy dba o pracowników

Stal była wówczas pożądanym produktem, głównym materiałem ery przemysłowej, z którego produkowano praktycznie wszystkie maszyny, narzędzia, broń i szyny kolejowe. A stal powstaje w ogniu, w temperaturze wielkiego pieca, który symbolizuje produktywność i niszczycielską siłę industrializacji. Obsesją Kruppa stała się nie tyle produkcja stali, co produkcja najlepszej stali. I chociaż w Europie i w Niemczech istniały już wtedy większe huty, to właśnie produkt Kruppa stał się synonimem stali najwyższej jakości, twardości oraz elastyczności i giętkości. Na logo firmy wybrano trzy obręcze, jak trzy bezszwowe, stalowe obręcze kół kolejowych.

Ze stalą Kruppa wiąże się także ponura sława bycia kuźnią Rzeszy. Mimo że część łącznej produkcji zbrojeniowej nie przekraczała, przynajmniej w czasach pokoju, 50 procent produkcji firmy, to jak nikt inny właśnie Krupp kojarzy się w Niemczech z granatami i działami. Rodzina musiała za to zapłacić: po zakończeniu II wojny światowej Alfried Krupp von Bohlen und Halbach, ostatni szef firmy wywodzący się z rodziny Krupp, został skazany na karę więzienia. W więzieniu dla zbrodniarzy wojennych odsiedział trzy lata, mniej lub bardziej za swojego, wówczas już śmiertelnie chorego, ojca Gustava.

Na drugiej stronie przeczytasz o synu Alfreda Kruppa - Friedrichu Alfredzie

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
huta, stal, krupp, zagłębie ruhry
Die Zeit
Czytaj także
Polecane galerie
Polacy
46.186.29.* 2014-11-29 23:34
KARA ŚMIERCI dla tych zbrodniarzy.
adambialy 1965
46.186.61.* 2013-03-10 09:49
szanowni Panstwo ,bardzo prosze o pomoc w odnalezieniu zyjacych potomnychPanstwa Gottfrid KRUPP ur.17.10.1841,a zm.18.august 1890.nie wiem czy dobrze trafilem ,ale nie wiem jak mam kogokolwiek znalesc,by przekazac komus potomnemu zarowno wiadomosc jak i z pewnoscia drogocenna rzecz.W nakierowaniu mnie z gory -dziekuje