Marc O'Polo. Tu nie ubierze się Lady GaGa [WIDEO]

Marc O'Polo. Tu nie ubierze się Lady GaGa

Fot. http://www.youtube.com/
watch?v=ScZ-flbLISc

Z danych firmy odzieżowej Marc O'Polo wynika, że 20 procent populacji odpowiada za 60 procent obrotu. Szef koncernu Werner Bock swoją ofertę kieruje więc do najzamożniejszej grupy klientów, sprzedając im wysokiej jakości materiały w stonowanych barwach i o klasycznym kroju. Nie reklamuje ich za pomocą celebrytów, ani nie eksponuje logo marki, które, jak sam twierdzi, umieścił na ubraniach jako pierwszy przedsiębiorca w historii. W tym roku bawarska firma zamierza zawitać do Polski.

[Na zdjęciu kadr z filmu promującego kolekcję Marc O'Polo wiosna/lato 2010]

Kontrast nie mógłby być większy: na zewnątrz duszna upalna pogoda, tymczasem w środku przypominającego łódź pawilonu wszystko wygląda jak przygotowane do ostrej zimy. Ciemnoszare wełniane kurtki i szale, grube czapki i swetry w norweskie wzory otulają dziesiątki manekinów.

Marka odzieżowa Marc O'Polo wyprzedza czas o co najmniej sześć miesięcy. Jednak inaczej niż sugeruje przypominająca nazwisko znanego podróżnika nazwa, nowa kolekcja zimowa nie czeka wcale na zamówienia z Włoch ani Szwajcarii. Projekty czapek i wełnianych swetrów powstają i są magazynowane w regionie, który z modą ma niewiele wspólnego. Dziesięciotysięczne miasteczko Stephanskirchen jest położone w Górnej Bawarii, 70 km na południowy wschód od Monachium - Pociągiem jedzie się tu 35 minut - mówi Werner Bock, szef przedsiębiorstwa.

Milion na rozwój

Bock to Mister Marc O'Polo. 68-letni dziś przedsiębiorca podbił Niemcy oferując bluzy i koszule w kratę, dżinsy i sukienki. Dziś chce podbijać także inne kraje. Od Stephanskirchen po Paryż, Moskwę i być może także Pekin - Bock jest nastawiony na ekspansję. Werner Bock, który jako wzorowy model marki ubierał się zawsze w kolekcje Marc O'Polo, w 1997 roku przejął udziały w niegdyś szwedzkiej firmie i przeniósł ją ze Sztokholmu do Bawarii. Od tego czasu obroty nienotowanego na giełdzie przedsiębiorstwa wzrosły ponad trzykrotnie.

Wstępne wyniki zamkniętego w maju roku rozliczeniowego potwierdzają, że firma Marc O'Polo wraz z należącą do niej marką Campus (nie należy mylić z popularną w Polsce siecią sklepów ze sprzętem turystycznym - red.) osiągnęła obrót rzędu 360 mln euro. - Odnotowaliśmy bardzo ładny wzrost - mówi Bock w rozmowie z tygodnikiem Wirtschaftswoche. - To więcej, niż oczekiwaliśmy.

Rage Age: Louis Vuitton to obciach
Z dziewięcioprocentowym wzrostem obrotów i zyskiem brutto, który powinien wynieść ponad dziesięć procent, bawarska marka wybija się znacznie ponad inne niemieckie firmy z branży tekstylnej. Do 2020 roku Bock liczy nawet na ponad 40 procentowy wzrost obrotów. - Chcemy osiągnąć obrót rzędu 500 milionów euro - deklaruje.

Taki wynik Bock zamierza osiągnąć przede wszystkim dzięki większej liczbie sklepów w Niemczech oraz ekspansji zagranicznej – szczególnie na rynku francuskim. Jak na razie marka Marc O'Polo jest tam obecna jedynie w ekskluzywnym paryskim domu handlowym Galeries Lafayette. Dlatego w 2011 roku firma przeznaczy miliony euro na inwestycje w nowe sklepy i personel. Większość tych pieniędzy popłynie do Francji, a także do Polski i krajów Beneluksu.

W Amsterdamie Bock poszukuje właśnie lokalizacji na flagowy sklep firmy. Planuje także dotrzeć do klientów w sposób bezpośredni, wydając od lipca darmowy magazyn o modzie. Mówi się też o kolejnej kolekcji, która ma być znacznie droższa od dwóch poprzednich i będzie oferowana we własnych sklepach marki.

Zara zaczęła się od moherowych swetrów
Lady GaGa tu nie pasuje

W niemieckim świecie mody, w którym prym wiodą tacy projektanci jak Wolfgang Joop i Michael Michalsky, Bock wykracza nieco poza ramy. Szef Marc O'Polo unika występów publicznych, a jego marka nie prezentowała się nigdy ani buntowniczo ani zuchwale. Nie ubiera też żadnych gwiazd ze świata muzyki i filmu, które trafiają później na czołówki gazet z powodu swoich ekscesów. - Lady Gaga definitywnie do nas nie pasuje - ocenia trzeźwo Bock.

ZOBACZ FILM ZZA KULIS SESJI PROMUJĄCEJ WIOSENNO/LETNIĄ KOLEKCJĘ MARKI Z UDZIAŁEM POLSKIEJ MODELKI ANJI RUBIK:

Zamiast tego szef firmy stawia na solidne produkty, które nie są przesadnie modne, za to wysokowartościowe. - W latach 80. bluzy Marc O'Polo były produktem must-have. Od tego czasu firma stale pracowała nad marką, była zawsze obecna na rynku i odnosiła sukcesy - mówi Karl-Heinz Müller, twórca i szef berlińskich targów mody Bread&Butter.

Na drugiej stronie przeczytasz, jakie znane koncerny odzieżowe chciały kupić Marc O'Polo

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
moda, campus, marc o'polo, werner bock
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie