Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
ludzie
09.03.2012 06:30

Rodzina Engelhorn. Nie zawsze z nosem do interesów

Dzięki sprzedaży koncernu Boehringer stali się jednym z najbogatszych klanów na świecie, a Curt Engelhorn - jednym z najmajętniejszych Niemców.

Podziel się
Dodaj komentarz
(uni-heidelberg.de/presse)

Dzięki sprzedaży koncernu Boehringer rodzina Engelhorn znalazła się w gronie najbogatszych klanów na świecie, a Curt Engelhorn stał się jednym z najbogatszych obywateli Niemiec. Jednak problemy liechtensteinskiego banku Pasche pokazują, że Engelhornowie nie zawsze mieli szczęście do inwestycji.

Był rok 1996, sala królewska zamku w Heidelbergu, ekskluzywne menu a o północy niespodziewany występ Udo Jürgensa. Mini-koncert znanego austriackiego kompozytora i piosenkarza był prezentem od zarządu i pracowników dla Curta Engelhorna. Długoletni dyrektor i prezes firmy Boehringer Mannheim świętował swoje 70. urodziny.

Jednocześnie była to swego rodzaju pożegnalna gala rodziny przedsiębiorców Engelhorn. Rok później Engelhorn sprzedał firmę farmaceutyczną szwajcarskiemu koncernowi Roche za gigantyczną kwotę jedenastu miliardów dolarów - jest to do dziś najwyższa cena, jaką kiedykolwiek zapłacono za niemieckie przedsiębiorstwo rodzinne.

Dzięki tej transakcji rodzina Engelhorn trafiła do grona najbogatszych klanów na świecie. Swoje urodziny Curt Engelhorn świętuje już tylko jako osoba prywatna - ostatnio 85. na bajkowym zamku Neuschwanstein. Od tego czasu cztery gałęzie rodziny Engelhorn muszą zarządzać swoimi aktywami samodzielnie.

Jednak rodzina Engelhorn nie zawsze miała nosa do interesów, jak pokazują problemy liechtensteinskiego banku Pasche, którego głównym udziałowcem jest Traudl Engelhorn, wdowa po kuzynie Curta, Peterze Engelhornie. Klienci banku czekają na swoje pieniądze - 20 mln euro - już od miesięcy.

Niewielki bank nie stanowi tak naprawdę żadnego problemu dla rodziny przemysłowców. Amerykański magazyn _ Forbes _ szacuje majątek Curta Engelhorna, który sprzedał swoje 42 proc. udziałów w przedsiębiorstwie Boehringer, na 6,6 mld dolarów. O majątku pozostałych członków trzech gałęzi rodziny nie wiadomo zbyt wiele.

Fundamenty pod majątek rodziny postawił młody niemiecki złotnik Friedrich Engelhorn, który w 1865 roku założył firmę zajmującą się produkcją barwników _ Badische Anilin & Soda Fabrik _. Engelhorn kierował BASF przez prawie 20 lat. Później sprzedał swoje udziały, aby zainwestować w producenta leków Boehringer z niemieckiego Mannheim. Niedługo później zarządzanie przedsiębiorstwem przejął jego syn Fryderyk Engelhorn junior, który przejął ostatecznie całą firmę Boehringer, podczas gdy jeden z synów Boehringera założył własne przedsiębiorstwo, znane dziś jako koncern farmaceutyczny Boehringer Ingelheim.

Pod kierownictwem Friedricha Engelhorna juniora oraz jego czterech synów Boehringer stał się renomowanym producentem farmaceutyków. Jednak decydujący okres awansu do ligi globalnej firmy farmaceutycznej przypada na późne lata 50-te, kiedy stery w firmie przejął Curt Engelhorn, prawnuk twórcy BASF, Friedricha Engelhorna. Z wykształcenia inżynier chemik miał wówczas 34 lata, wcześniej studiował w USA gdzie zdobywał także pierwsze doświadczenia w branży farmaceutycznej.

Byli menadżerowie z sentymentem o firmie

Właśnie z USA Curt zaczerpnął styl zarządzania, koncepcje marketingowe oraz gotowość do wdrażania innowacyjnych metod. Aby w latach 70. zaistnieć na rynku amerykańskim Curt Engelhorn zdecydował się na pierwsze wrogie przejęcie w USA. Wcześnie dostrzegł możliwości, jakie wynikały z badań biochemicznych i genetycznych. W bawarskim Penzberg firma zbudowała wielkim centrum biotechnologiczne. Siedzibę spółki holdingowej Corange szef firmy przeniósł najpierw do jednego z państw europejskich, w latach 80. na Bermudy.

Engelhorn kierował koncernem jak przystało na upartego patriarchę, który mimo to od czasu do czasu dawał swoim pracownikom nieco swobody. Poparcie na jakie mógł liczyć w przedsiębiorstwie było znacznie większe niż w skłóconej wówczas rodzinie. Kiedy w 1994 roku współudziałowcy firmy chcieli go usunąć z rady nadzorczej, załoga zakładów w Mannheim opowiedziała się bez wyjątku za swoim szefem. Ostatecznie Engelhorn odniósł zwycięstwo w decydującym starciu podczas posiedzenia członków zarządu. Jednak już trzy lata później był zmuszony ulec rodzinie, która opowiedziała się za sprzedażą przedsiębiorstwa.

Byli menadżerowie do dziś darzą firmę sentymentem. Insiderzy w Roche oceniają przejęcie jako najbardziej udaną transakcję po inwestycji w korporację biotechnologiczną Genentech. Dzięki przejęciu wiodącego producenta w branży farmaceutycznej koncern Roche położył podwaliny pod objęcie dominującej pozycji w sektorze medycyny spersonalizowanej. Za niewielkie pieniądze Szwajcarzy pozyskali przedsiębiorstwo, które przyniosło im później miliardowe obroty.

Członkowie rodziny Engelhorn muszą sobie zadawać dzisiaj pytanie, czy nie lepiej było pozostawić pieniądze w firmie Boehringer, zamiast inwestować je w liechtensteinski bank. _ Boehringer, to była fantastyczna firma _, mówią byli pracownicy Engelhorna. _ Można było z tego coś zrobić _.

Więcej o rodzinnych firmach czytaj w Money.pl
Blikle: 140 lat rodzinnej tradycji Firmą zarządza już czwarte i piąte pokolenie potomków warszawskiego cukiernika.
Piotr i Paweł sukces zawdzięczają matce Skąd się wzięła sieć _ Piotr i Paweł _ oraz dlaczego inżynier budownictwa rzucił pracę i otworzył sklep.
Tagi: ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager, czołówki, marketing i zarządzanie, portrety
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz