Notowania

*Ryszard Florek 15 lat temu uruchomił pierwszą w Polsce fabrykę okien dachowych. Obecnie jest drugim producentem na świecie i jednym z najbogatszych Polaków. Jego majątek szacuje się na 450 mln zł. *

Ryszard Florek pochodzi spod Tymbarka. Jest absolwentem Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej.

Pomysł produkcji okien dachowych narodził się ponad 25 lat temu, podczas jego zagranicznych praktyk studenckich w Niemczech. Tam Ryszard Florek po raz pierwszy zobaczył tego typu produkty, a jego wykształcenie budowlane i rodzinne tradycje stolarskie sprawiły, że dostrzegł szansę tworzenia czegoś podobnego w Polsce i jednocześnie sprawdzenia swoich umiejętności konstruktorskich.

Bank odmówił kredytu

W Polsce nie było wówczas żadnego producenta tego typu okien, nie importowano ich też ze względu na przewagę płaskich dachów oraz - co najważniejsze - wysoką cenę.

Inżynier spod Tymbarka zdecydował się więc wejść w tę niszę na rynku krajowym. Początki firmy sięgają 1986 roku. Ryszard Florek założył wówczas w Tymbarku razem z Jackiem Radkowiakiem Zakład Stolarki Budowlanej Florad.

Myśleli o oknach dachowych, ale nie mieli kilkudziesięciu milionów dolarów na maszyny, z których mogłaby powstać od razu kompletna linia produkcyjna. Kupowali je więc kolejno, partiami.

Bank Spółdzielczy nie dał im kredytu, gdyż uznał, że skoro w Tymbarku jest już dziesięć innych warsztatów stolarskich, to jedenasty raczej nie jest potrzebny. By kupione maszyny nie stały, rozpoczęli więc produkcję boazerii, bram oraz podłóg dla odbiorców w Polsce i w Niemczech.

Cały czas szukali jednak kooperantów do produkcji okien. Specjalistów od metalu i szkła znaleźli, gorzej było z dostawcami elementów z drewna. Stolbudy, będące wówczas monopolistami, na których drzwi i okna odbiorcy czekali w kolejce pół roku, nie były zainteresowane pracą dla kogoś obcego.

Z konieczności musieli więc radzić sobie sami. Na początku było nawet nieźle, ale w roku 1990 do Polski wszedł światowy monopolista w tym zakresie - Velux. W obliczu takiej konkurencji przyspieszyli realizację swoich planów.

Z rodziną najlepiej

Wtedy wiedzieli już, że w Tymbarku nie ma dla nich szans rozwoju. Zdecydowali się więc na Nowy Sącz. Swoje niewielkie obiekty budowali przy wielkich halach upadających już wówczas Sądeckich Zakładów Naprawy Autobusów.

Jacek Radkowiak postanowił zostać w starym zakładzie w Tymbarku. W Nowym Sączu postała więc nowa firma - „Fakro".

Ryszard Florek, który do swojej wielkiej kariery startował od samodzielnego skonstruowania i zmontowania wraz z żoną kilku pierwszych okien dachowych, wreszcie miał szansę podjąć ich seryjną produkcję.

W 1991 r. z taśmy produkcyjnej w Nowym Sączu zeszły pierwsze okna dachowe Fakro. Od tego momentu rozpoczyna się dynamiczny rozwój firmy.

„Fakro" to od początku aż do dzisiaj w całości prywatna polska firma rodzinna. Ryszard Florek przez cały czas jest jej prezesem i współwłaścicielem.

W zakładzie - tak, jak w rodzinie - są blaski i cienie, wszyscy jednak cieszą się z sukcesów i czują się współodpowiedzialni za przyszłość, bez względu na to, na jakim stanowisku ktoś pracuje.

Według Florka, takie podejście było najlepszą motywacją do pracy i zadecydowało o ich sukcesie.

Szybko musieli więc kupować hale po upadłych zakładach SZNA, gdyż nie nadążali z produkcją. Maszyny przygotowywało już wtedy własne biuro konstrukcyjne. Obok dawnych wielkich hal stawały nowe, jeszcze większe, a magazyn mógł zmieścić pod dachem piętnaście kortów tenisowych wielkości Wembledonu.

Obecnie łączna powierzchnia hal produkcyjnych wszystkich zakładów wynosi 100 tysięcy metrów kwadratowych.

Światowe imperium w Nowym Sączu

W 1991 r. po raz pierwszy wystawili swoje okna na Targach Poznańskich. Potem była stała ekspozycja na wystawie budownictwa w Warszawie. Zainteresowanie klientów rosło. Tak zaczął się podbój najpierw rynku krajowego, a od 1994 roku - również i światowego, początkowo głównie czeskiego i słowackiego, niemieckiego, holenderskiego, francuskiego, włoskiego, brytyjskiego, irlandzkiego, ukraińskiego i rosyjskiego.

Dzisiaj okna dachowe Fakro kupowane są już w całej Europie - od Portugalii po Norwegię. Najwięksi odbiorcy poza starym kontynentem i krajami byłego ZSSR to: Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Argentyna, Japonia, Republika Południowej Afryki, USA, Chile i Chiny.

Teraz już nie tylko w Polsce, ale również za granicą, Fakro prowadzi własne firmy zajmujące się dystrybucją, pełną obsługą handlową i doradztwem technicznym.

Od chwili utworzenia Fakro Florek dzielnie walczy z duńskim Veluxem, największym na świecie producentem okien dachowych. Obecnie Fakro ma już 17 procent światowego rynku produkcji okien dachowych i w światowej czołówce znajduje się na drugiej pozycji, tuż za Veluxem.

Obecnie Fakro produkuje pół miliona okien dachowych rocznie, z czego 70 proc. trafia na eksport. W ofercie firmy są również inne akcesoria okienne, a od niedawna - również schody strychowe.

W ubiegłym roku firmy skupione w grupie Fakro osiągnęły przychód wynoszący około 766 mln zł. Grupa - w skład której wchodzi 5 zakładów produkcyjnych w Polsce oraz 10 zagranicznych firm dystrybucyjnych - zatrudnia około 2,5 tys. osób.

Dziś po okno z Nowego Sącza sięga co drugi Polak, a prawie co piąte okno dachowe kupowane na świecie to okno dachowe Fakro.

Rodzina Florków przejęła niedawno hotel w Złockiem koło Krynicy, gdzie urządza firmowy ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy. Ryszard Florek przygotowuje się również do budowy w Beskidach koło Krynicy jednego z największych w Polsce ośrodków narciarskich.

Tagi: ryszard florek, ludzie, manager, marketing i zarządzanie, portrety
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz