Smarta wymyślił 40 lat temu. Teraz tworzy...

Smarta wymyślił 40 lat temu. Teraz tworzy...

Fot. loremo/CC BY 2.0/Flickr

Jest wynalazcą pierwszego małego miejskiego samochodu i propagatorem carsharingu. Teraz 65-letni projektant Johann Tomforde planuje kolejne wielkie przedsięwzięcie: niedrogi samochód elektryczny, który ma zwiększyć zainteresowanie napędami ekologicznymi.

Zwykła hala garażowa w Boblingen pod Stuttgartem. Wśród narzędzi, wszelkiego rodzaju urządzeń i podnośników stoi samochód ukryty pod czarną płachtą. Nie jest to zwykłe auto, ale zaprojektowany przez Johanna Tomforde prototyp, który ma utorować drogę samochodom elektrycznym.

Tomforde podchodzi do samochodu, ściąga płachtę. Przed nam stoi Teamo, kompaktowy samochód elektryczny koloru ciemnoniebieskiego. Czterometrowej długości auto oferuje do 3200 litrów przestrzeni ładunkowej w wersji miejsko-dostawczej, lub miejsce dla sześciu pasażerów w wersji osobowej. Posiada również podwójną podłogę bagażnika, pod którą znajdują się ogniwa paliwowe i baterie litowo-jonowe, które pozwolą na pokonanie autem dystansu co najmniej 200 kilometrów.

Wyprzedzić czas

Pochodzący właściwie z Hamburga elegancko ubrany, siwowłosy Tomforde po raz kolejny wyprzedził czas. Po rozpoczęciu pracy dla Daimlera w Stuttgarcie przedstawił pomysł na rewolucyjne miejskie auto. Pierwsze plany protoplasty Smarta naszkicował przed ponad 40-laty. Dla konserwatystów w Daimlerze projekt był jednak zbyt prowokacyjny: małe, jajowate coś, z miejscem dla zaledwie dwóch osób i elektrycznym silnikiem z tyłu auta. Wówczas cała branża motoryzacyjna stawiała raczej na duże samochody napędzane silnikami benzynowymi, które były symbolem statusu.

Tym razem Tomforde opracował nie tylko zupełnie nową koncepcję samochodu, ale także przyszłościowy model biznesowy: dzielić się, zamiast posiadać. Koncerny samochodowe, jako dostawcy usług motoryzacyjnych, które muszą zjednoczyć się z Google i wypożyczalniami samochodów takimi, jak Sixt & Co, aby za pomocą smartfonów umożliwić planowanie tras samochodowych, motorowych, rowerowych i kolejowych. Pomysł jest na tyle nowatorski, że Federalne Ministerstwo Badań zapowiedziało promowanie należącej do Tomforde firmy Teamobility, która do 2014 roku otrzyma wsparcie rzędu 4 mln euro na rzecz rozwoju pojazdów elektrycznych.

Czytaj więcej Właściciel Volkswagena boi się kieszonkowców Ferdinand Piech jest chłodny, wyrachowany i przewidujący. Celem Tomforde jest budowa ekologicznych samochodów oferujących możliwość szybkiej wymiany poszczególnych elementów w połączeniu z inteligentnymi usługami. Baterie samochodów elektrycznych będzie można połączyć w gigantyczną wirtualną baterię, która będzie ładowana energią wiatrową i słoneczną. W swojej hali garażowej Tomforde pokazuje konstrukcję platformy samochodowej na czterech kołach, która stoi obok Teamo i irytuje swoim owalnym kształtem. - To serce naszej koncepcji ekologicznej mobilności - mówi z entuzjazmem konstruktor.

Luksus dla każdego

O dostępnych na rynku autach elektrycznych Tomforde nie może powiedzieć wiele dobrego. - Wprowadzając na rynek niedopracowane modele aut elektrycznych takie jak i-MiEV od Mitsubishi, Mindset czy Streetscooter nie wyświadczamy sobie przysługi - uważa Tomforde. Samochody, których cena dochodzi nawet do 30 tys. euro są zbyt drogie, spartańsko wyposażone, a ich wynoszący 100 km zasięg jest śmiesznie mały, diagnozuje problem.

Na drugiej stronie przeczytasz, czym jeździ Johann Tomforde

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
ryś 07
77.255.62.* 2012-05-31 13:22
Chyba ktoś tu zapomniał o polskim inżynierze i jego prototypie do którego jakoś dziwnie podobny jest Smart .