SpaceX chce wysłać ludzi na Marsa. Powinno się udać już za dwa lata

SpaceX chce wysłać ludzi na Marsa. Powinno się udać już za dwa lata

Fot. jdlasica/CC BY-NC 2.0/Flickr

Pierwsza kapsuła kosmiczna należąca do komercyjnego przedsiębiorstwa zadokowała w ubiegłym tygodniu do stacji ISS. Mózgiem operacji jest Elon Musk - szef producenta samochodów elektrycznych Tesla. Jednak Musk nie zostałby amerykańskim bohaterem, gdyby nie pomoc Daimlera.

Elon Musk mierzy wysoko. I jest na dobrej drodze. Właśnie wysłał w kosmos pierwszą prywatną kapsułę transportową. Firma SpaceX, w której 40-letni Musk jest właścicielem, szefem i dyrektorem ds. technologii, skonstruowała bezzałogową kapsułę Dragon oraz rakietę Falcon-9, która wyniosła ją na orbitę.

- Znaczenia tego dnia nie da się nawet oszacować - mówił uradowany szef NASA Charles Boden bezpośrednio po starcie rakiety. - To wielki dzień dla Ameryki. I wielki dzień dla świata. Boden nie ogranicza się jedynie do pochwał, ale już zarezerwował w SpaceX dwanaście lotów. Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA przeznaczy na ten cel 1,6 mld dolarów.

Historia Elona Muska to opowieść o bohaterze, który był już na dnie i potrafił się znowu podnieść - tak, jak kochają to Amerykanie. Jednak niewiele brakowało, aby absolwent fizyki, który mówi o sobie - Nigdy się nie poddaję, dosłownie nigdy, poniósł porażkę. Pochodzący z RPA Musk zainwestował w SpaceX 100 mln euro ze swojego prywatnego majątku. W połowie 2008 roku eksplodowała trzecia skonstruowana przez firmę rakieta. Z problemami borykała się także współtworzona przez niego firma Tesla - amerykański producent samochodów elektrycznych. I kiedy wydawało się, że nic gorszego nie może się już wydarzyć, doszedł do tego jeszcze rozwód; aby opłacić adwokatów musiał zaciągnąć kredyt.

Od tamtej pory Musk osiągnął tyle, ile wielu innym nie udaje się osiągnąć przez całe życie - i to mimo tego, że po dwóch dniach zrezygnował ze stanowiska doktoranta na prestiżowym Uniwersytecie Stanforda. Zamiast zdobywać tytuł doktora, jako główny właściciel serwisu PayPal zrewolucjonizował globalny system płatności internetowych i zarobił gigantyczne pieniądze, kiedy w 2002 roku za kwotę 1,5 mld dolarów eBay przejął serwis usług płatniczych online. Zaledwie kilka lat później stanął w obliczu bankructwa.

Daimler ratuje Muska

Fakt, że dzisiaj znowu jest na szczycie Musk zawdzięcza niemieckiemu koncernowi. - Bez Daimlera nie byłoby Tesli. Daimler uratował Tesle - mówił kilka miesięcy temu w rozmowie z Handelsblatt Online. Gdyby przed trzema laty niemiecki koncern nie zdecydował się na inwestycję, młody start-up prawdopodobnie nie otrzymałby nigdy prawie pół miliarda dolarów kredytu od rządu USA, dzięki czemu firma zadebiutowała w 2010 roku na parkiecie. Dzisiaj udziałowcem Tesli jest także Toyota.

Czytaj więcej Smarta wymyślił 40 lat temu. Teraz tworzy... Wynalazki Johanna Tomforde wyprzedzają czas. Musk, który nie przepada za krawatami i wciąż wygląda jak młody przedsiębiorca z Doliny Krzemowej, nie ogranicza się w swoich działaniach jedynie do Tesli lub SpaceX. Przez dwa dni w tygodniu pracuje dla pioniera branży aut elektrycznych - produkowany przez Tesle sportowy model Roadster jest pierwszym samochodem elektrycznym dopuszczonym do ruchu po autostradach - a trzy kolejne dni Musk spędza w firmie produkującej rakiety kosmiczne. Poza tym jest także właścicielem trzeciej firmy: Solarcity - dostawca usług i instalacji solarnych dla domów.

Na drugiej stronie przeczytasz o pierwszej załogowej misji na Marsa

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
paypal, daimler, tesla, spacex, elon musk
Czytaj także
Polecane galerie
Mark54
58.178.76.* 2012-06-05 03:15
Przy obecnym kryzysie? Komu to jest w tej chwili potrzebne? Chyba, że komuś zależy tylko na medalach.
szymon mozes 56
31.62.106.* 2012-06-04 22:15
To jest tylko mielenie ozorem.