Założył odchodowy biznes. Ameryka go uwielbia

Założył odchodowy biznes. Ameryka go uwielbia

Fot. Dave Pinter/CC BY-NC-ND/Flickr

Tom Szaky jest przedsiębiorcą z krwi i kości. Już w wieku 14 lat założył pierwszą firmę projektującą strony internetowe. Zatrudniał troje pracowników i wygrywał ogólnokrajowe konkursy w Kanadzie. Sukcesów ekonomicznych nie odniósł wtedy żadnych.

Jednak nie należy do ludzi, którzy się poddają. Jego sześć pierwszych firm nie odniosło sukcesów. Ten pojawił się dopiero w 2001 roku, kiedy podczas studiów na uniwersytecie Princeton uruchomił wspólnie z przyjacielem firmę Terracycle. Jej początki nie były wcale różowe, firma dopiero nie dawno zaczęła być dochodowa, ale dzięki niej Tom Szaky stał się w Stanach bardzo popularny. Firma zajmuje się recyclingiem, ale w oryginalny sposób, w jaki nikt przed nim nie prowadził biznesu.

Tom Szaky,
urodzony 1982 roku w Budapeszcie, dorastał w Kanadzie. W ciągu tylko dziesięciu lat zbudował imperium na śmieciach. Terracycle zebrała w 15 krajach dwa miliardy opakowań, z których wyprodukowano latawce, deski sedesowe i głośniki. Sprawdzony w USA pomysł Szaky zamierza teraz przenieść na rynek europejski.
Właściciel wygląda zupełnie przeciętnie: trzydniowy zarost na twarzy, często ubiera się w jasnozieloną koszulkę, na niej rozpięta koszula, na głowie zielona bejsbolówka.
Dzisiaj Terracycle zatrudnia ponad 100 pracowników. W 2010 roku zysk przedsiębiorstwa wyniósł 150 tys. dolarów. W tym roku obrót ma wynieść 20 mln dolarów, a Szaky planuje ekspansję w 20 krajach.

- To wspaniale, że mogę zarabiać pomagając jednocześnie planecie - mówi. - Zarabianie pieniędzy jest dla mnie najważniejsze. Dzięki pieniądzom powstaje wszystko inne.

Jego model biznesowy jest przy tym całkiem prosty. Po zarejestrowaniu się na stronie internetowej Terracycle, instytucje, fundacje, szkoły jak i prywatne gospodarstwa domowe mogą zbierać i wysyłać do firmy - na koszt przedsiębiorstwa - odpady, jak butelki plastikowe, opakowania po słodyczach a nawet stare telefony komórkowe. Za każde przesłane opakowania firma wpłaca po 2 centy na cele charytatywne.

Terracycle przekazuje odpady przedsiębiorstwom, które przerabiają go na przykład na opakowania na chipsy, torby na zakupy czy ławki ustawiane w parkach. Transport i opłaty za przekazywane odpady pokrywają sponsorzy, w przypadku opakowań na chipsy jest to jeden z producentów snacków, który na opakowaniach swoich produktów może umieszczać logo Terracycle.

Ekipy naukowców i projektantów pracują jednocześnie nad nowymi sposobami wykorzystania odpadów przy produkcji nowych artykułów. Z opakowań po napojach Capri Sonne powstały już kurtki, a z opakowań M&M sukienki. Tego typu produkty zamawiane są przez przedsiębiorstwa, które wykorzystują je w celach marketingowych.

Zielona sensacja recyclingu

W Europie, a konkretnie w Niemczech, Szaky nawiązał już współpracę w z producentem długopisów Bic i producentem napojów Capri Sonne - teraz ważna jest współpraca konsumentów. Według danych Terracycle, w Niemczech zarejestrowanych jest już około 8,2 tys. konsumentów, w tym 60 szkół, przedsiębiorstwa, uniwersytety i przedszkola. O akcji informują stacje radiowe, blogi internetowe oraz federalne Ministerstwo Środowiska.

W USA w akcji bierze regularnie udział 12,5 mln osób i ponad 60 proc. wszystkich szkół. Partnerami Terracycle są także takie przedsiębiorstwa jak Kraft, Mars i L'Oréal. Dla Amerykanów, którzy do niedawna nie wiedzieli zbyt wiele o recyclingu, pomysł Szaky'ego jest wręcz sensacyjny.

Tymczasem w Niemczech, gdzie funkcjonuje już dwa systemy sortowania odpadów, nie będzie to nic nowego. Dlatego też u naszych zachodnich sąsiadów Terracycle zamierza poddawać recyclingowi produkty, które ze względu na ich problematyczne sortowanie trafiały dotychczas do spalarni - na przykład plastikowe długopisy.

Sukcesy rozpoczęły się od dżdżownic.
Na następnej stronie przeczytasz,
jak można zarobić na ich odchodach

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
ekologia, recycling, terracycle, tom szaky, śmnieci
Czytaj także
Polecane galerie
ddtb
78.88.255.* 2011-09-07 08:23
"Jego model biznesowy jest całkiem prosty."
Każdy biznes prowadzony za pieniądze sponsorów jest prosty. Sponsorzy dają kasę, ja ją wydaję i mam się znakomicie. Konkurencyjność, r-k ekonomiczny nie ma znaczenia. Liczy się,jedynie bałach , że to co robiłem służy komuś, do czegoś i jest niezbędne dla ludzkości, planety itp. Ekologia to prawdziwa żyła złota dla mądrych i przedsiębiorczych, którzy na normalnym rynku nie potrafiliby poprowadzić budki z hamburgerami.
lekarz sokołowski
188.33.177.* 2011-09-07 08:15
laśniki to lasy przycinane jak trawniki tylko wyżej dzięki czemu ptaki i pająki mogą się kochać
Slum
89.100.64.* 2011-09-07 01:56
Olusiacp - przeciez takich firm jest mnostwo. Caly problem polega na tym, ze recykling niektorych smieci jest nieoplacalny i nie istnialby, gdyby nie oplaty za odbior smieci, a czasem i doplaty do recyklingu. Np.: wlasnie papier, stluczka szklana czy PETy. Wszystko zalezy od tego, jak blisko jest zaklad przetworstwa. Jesli blisko to ok. Jesli daleko, to gra nie warta swieczki, bo transport wychodzi drozej. Wystarczy powiedziec, z za tone stluczki dostaniemy od ...10 do 50 zlotych, za tone makulatury - od 70 do 200 zlotych, za tone PETow od 10 do 30 zlotych. Powtarzam - za TONE. Od 2,5 do 4 tysiecy zlotych dostaniemy za tone puszek po napojach. Tone czyli za jakies 52 tysiace sztuk....To oczywiscie ceny dla laych graczy. Nie mowie, ze recykling sie nei oplaca, ale jesli chcesz na poczatku otwierac mala firme, to radzilbym sie powaznie zastanowic.
Zobacz więcej komentarzy (24)