Notowania

Cwaniak lub kłamca to rzadkość. Długów nie spłacają ludzie uczciwi

W rozmowie z Money.pl Piotr Krupa tłumaczy, dlaczego Polacy wpadają w spiralę zadłużenia i jak się na nich zarabia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

Piotr Krupa, prezes spółki windykacyjnej Kruk SA, już nie tylko ściąga długi. Zaczął pożyczać pieniądze ludziom, którym już żaden bank nigdy nie zaufa. _ - Skoro my wiemy, że przez dwa lata takie osoby rzetelnie spłacały swój dług, to możemy pożyczyć im pieniądze - _ przekonuje. Okazuje się jednak, że spora część z nich kolejny raz nie jest w stanie spłacić zobowiązania. W rozmowie z Money.pl Piotr Krupa tłumaczy też, dlaczego Polacy wpadają w spiralę zadłużenia i jak się na nich zarabia.

Money.pl: Państwo się zapewne cieszycie, że gospodarka zwalnia?

*Piotr Krupa, prezes Kruk SA: *To nie do końca tak jest, że jeśli PKB rośnie wolniej lub się kurczy, to firmy zarządzające wierzytelnościami tylko liczą zyski. Wbrew pozorom, spółka Kruk, podobnie jak wszyscy inni przedsiębiorcy, również woli pracować w okresie prosperity. Nie cieszymy się, że gospodarka zwalnia, to błędne myślenie. To prawda, w okresie spowolnienia jest więcej złych kredytów, ale też o wiele trudniej jest nakłonić zadłużonych, żeby uregulowali swoje zobowiązania. W tych czasach ludzie najzwyczajniej nie mają pieniędzy.

Natomiast korzystnie na nasz wynik wpływają decyzje banku centralnego, który, aby pobudzić gospodarkę, tnie stopy procentowe. Firma ponosi koszty finansowe, ponieważ istotna cześć naszej działalności opiera się na inwestowaniu w portfele wierzytelności nabywane od banków i innych instytucji. Obecnie mamy pół miliarda złotych zadłużenia. Tak więc każde cięcie stóp procentowych przez NBP to dla nas mniejsze koszty finansowe.

Ile zaoszczędziliście przez cały cykl obniżek?

Wiele milionów złotych. Dla prostego rachunku - przy 500 milionach zadłużenia, cięcie o jeden punkt procentowy to 5 milionów złotych kosztów mniej w skali roku.

Nie macie problemu ze znalezieniem finansowania?

Nie. Mamy dostęp do kredytów bankowych oferowanych nam przez cztery polskie banki, a prowadzimy rozmowy z kolejnymi bankami. Oprócz kredytu, emitujemy również obligacje, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. Z miesiąca na miesiąc zmniejsza się marża płacona inwestorom oraz wydłuża okres, na jaki emitujemy obligacje.

Ostatnio kilka firm windykacyjnych miało duży problem, żeby spłacić zobowiązania w terminie.

Tak, to były dwie lub trzy spółki. Finalnie jednak doszło do wykupu obligacji, inwestorzy zgodzili się na przedłużenie terminu. Każdą spółkę powinno oceniać się indywidualnie, szczególnie, gdy chcemy nabyć jej akcje lub zaoferować dług. Kruk posiada aktywa, których wartość przekracza miliard złotych, a rynkowa kapitalizacja spółki wynosi obecnie 1,1 miliarda złotych. Przy stabilności i przejrzystości naszego biznesu, kluczowa jest dla nas obecnie ilość dobrych projektów inwestycyjnych, a nie kwestie ich finansowania.

*Brak pieniędzy to jedyna przyczyna, przez którą Polacy nie spłacają długów? *

Kiedyś nie znaliśmy jednoznaczniej odpowiedzi na to pytanie. Zrobiliśmy badania rynku i faktycznie okazało się, że najbardziej prozaiczna przyczyna jest tą najważniejszą. Zdecydowana większość naszych klientów nie spłaca zobowiązań, ponieważ nie ma pieniędzy. Zapewniam pana, że gdyby osoby zadłużone miały pieniądze w portfelu, to spłaciłyby swoje długi.

To dlaczego bierzemy na siebie zobowiązania, mimo że nie mamy pieniędzy?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/242/m271602.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/najbogatszy;szef;partii;ma;najwieksze;dlugi,176,0,1312688.html) *Najbogatszy szef partii ma największe długi * Janusz Palikot ma najcenniejsze nieruchomości, a Jarosław Kaczyński jest znacznie bogatszy od premiera. Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Oczywiście można generalizować - na przykład jednym z powtarzających się czynników jest nagła utrata pracy. Drugim najczęstszym powodem jest choroba osoby bliskiej lub samej osoby zadłużonej. Wtedy wszystkie inne rzeczy trafiają na drugi plan, zwiększają się wydatki, leczenie ma wtedy absolutny priorytet. Zdarzają się też osoby, które najzwyczajniej się przekredytowały. To skrajni optymiści, którzy wierzą, że w przyszłości będzie lepiej i pożyczają ogromne pieniądze.

*Zdarzają się cwaniacy? Słyszałem o bardzo bogatych, wykształconych osobach, które biorą kredyt z zamiarem, żeby go nigdy nie spłacić. *

To prawda, jest też taka grupa osób. Wiedzą, kiedy mijają terminy, po których wierzyciel nie może dochodzić swoich należności na drodze prawnej. Ale to margines, maksymalnie małe kilka procent. Osoby te zapominają jednak, że oprócz drogi prawnej są także inne negatywne konsekwencje, jak np. wpisanie do Rejestr Dłużników ERIF BIG i późniejsze problemy przy staraniu się np. nawet o nowy telefon. Negatywna historia będzie do takiej osoby przypisana do momentu spłaty zadłużenia. Większość osób, z którymi się stykamy, to jednak uczciwi ludzie, którzy mają olbrzymi dyskomfort i źle się czują z posiadanym i niespłaconym długiem.

Podejrzewam, że zdarzają się też przypadki absolutnie beznadziejne.

Bardzo rzadko ale każdy trudny przypadek jest indywidualnie przez nas analizowany. Niestety, zdarzają się rodziny, które co do zasady nie powinny mieć dostępu do produktu finansowego, jakim jest kredyt lub pożyczka. W ich przypadku już w momencie wydania pieniędzy było wiadomo, że będzie ogromny problem ze spłatą, bo pieniądze pójdą na przykład na alkohol.

Kim jest wasz modelowy dłużnik?

Z reguły to mężczyzna w wieku około 40-44 lat, ojciec dwójki lub więcej dzieci, niepracujący, z wykształceniem co najwyżej średnim.

Czy są osoby, od których nie chcielibyście ściągać długów?

Wszędzie tam, gdzie sytuacja jest absolutnie beznadziejna i która wynika z przyczyn losowych, jak np. ciężka i długotrwała choroba jedynego rodzica w kilkuosobowej rodzinie.

Jak dłużnicy próbują uniknąć spłaty?

Wyobraźnia niektórych ludzi nie zna granic. Najbardziej bawią mnie sytuacje, w których do końca ktoś chce oszukać. Ostatnio jedna pani absolutnie zaprzeczała, że wzięła pożyczkę. Twierdziła, że to ktoś ukradł jej dowód i wziął na niego pieniądze z banku. My dotarliśmy do pełnej dokumentacji i okazało się, że - pech chciał - złodziej ukradł nie tylko dowód, ale też prawo jazdy i zaświadczenie pracodawcy o zarobkach, przedłożone w banku.

Czy zdarzyło się, że któryś Pański pracownik znalazł się w niebezpieczeństwie?

Przez 15 lat działalności nie mieliśmy żadnego poważnego przypadku. Osoby zadłużone nie są agresywne, szczególnie, gdy naszą intencją jest wyciągnięcie do nich pomocnej dłoni . Wręcz mogę powiedzieć, że szukają wsparcia i zrozumienia.

Od kogo najczęściej kupujecie wierzytelności?

Od banków. To około 90 procent naszych portfeli. Chodzi tu przede wszystkim o instytucje, które specjalizują się w udzielaniu kredytów konsumenckich. To najczęściej niskie kwoty, do siedmiu, ośmiu tysięcy złotych, udzielone w szybkich procedurach. Zawsze kilka procent klientów, z różnych powodów, nie spłaci tych zobowiązań. Banki próbują dochodzić wierzytelności same lub oddawać je w zarządzanie wyspecjalizowanym podmiotom. Część wierzytelności zostaje także sprzedana.

Kupujecie też od firm pożyczkowych?

Firmy pożyczkowe, z tego co mi wiadomo, dotąd nie sprzedają portfeli wierzytelności. Do tej pory nie było raczej takich transakcji, a przynajmniej o nich nie słyszałem.

Sami ściągają długi?

Tak, a część spraw jest też uznawana za nieściągalne i spisywana w bilansie. Firmy pożyczkowe prężnie się rozwijają, a to naturalny dowód, że rynek nie znosi próżni. Jeżeli banki ustąpiły pola przez rekomendację T, to automatycznie na to miejsce wchodzą prywatne biznesy - często zagraniczne, z wieloletnim doświadczeniem, dla których sfinansowanie akcji kredytowej na kilkaset milionów złotych to żaden problem.

To w przyszłości również będzie wasz klient?

Jak najbardziej myślę, że jest to możliwe i to w ciągu najbliższych dwóch lat. Sektor Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/31/m255775.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/marcin;tokarek;to;nie;firmy;pozyczkowe;tak;zadluzyly;polakow,210,0,1217234.html) *Pożyczka na święta. Za 30 tysięcy procent * Przeczytaj wywiad z prezesem firmy SMS Kredyt. pozabankowy w USA i na zachodzie Europy jest ogromny. Warto jednak zwrócić uwagę, że w porównaniu z bilansem banków, to jednak jest jak kropla w morzu. Oceniam, że w Polsce te firmy pożyczyły do tej pory maksymalnie dwa miliardy złotych. Rynek bankowy jest w Polsce istotnie większy.

*Nagonka jest kierowana przeciwko firmom pożyczkowym. *

Jestem przekonany, że wiodący polski bank pożycza więcej pieniędzy w kwartale niż cały sektor pozabankwowy w ciągu całego roku.

A od kogo najchętniej kupujecie wierzytelności?

Nie ma złych portfeli wierzytelności, są tylko złe ceny. Kluczem do sukcesu w tym biznesie jest umiejętność wyceny oraz bardzo sprawny proces dochodzenia wierzytelności. To nie jest tak, że my wolimy od kogoś kupić bardziej, a innego wierzyciela pierwotnego unikamy. Preferujemy natomiast transakcje transparentne, proste, z odpowiednio długim czasem na przygotowanie i przeprowadzenie.

Jak wygląda przetarg portfela wierzytelności?

Zaczyna się od tego, że bank wysyła informację, że zamierza sprzedać portfel wierzytelności. Podaje liczbę spraw i ich wartość.

Bank wysyła informacje o klientach?

Nie. Jeśli po tych wstępnych danych jesteśmy zainteresowani, to wtedy podpisujemy klauzulę poufności i bank wysyła informację, jak zamierza przeprowadzić proces sprzedaży.

Kiedy wiecie, że oferta jest dobra?

Milowym krokiem jest przysłanie nam drogą elektroniczną tego portfela. Tam są już pełne informacje o każdym pojedynczym zadłużeniu. Bank udostępnia kwotę zadłużenia i pełne dane dłużnika – od PESEL-u do miejsca zameldowania. Oprócz tego dostajemy też szczegółowe informacje dotyczące samego długu - jaka kwota, ile wynoszą odsetki, ile rat zostało już spłaconych. My na tej bazie przygotowujemy wycenę. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, ile te wierzytelności jeszcze przyniosą pieniędzy i przy jakim koszcie. Na koniec jest przetarg lub aukcja.

Nie tylko dochodzicie wierzytelności. Najlepsi klienci, którzy spłacili cały dług, mogą u Was wziąć pożyczkę. To nie jest błędne koło?

Każdego dnia przychodzą do nas klienci, który spłacają u nas ostatnią ratę swojego zadłużenia. Takie osoby u nas mają czyste konto, ale nie mają żadnego dostępu do rynku bankowego. Nie dość, że figurują w różnych rejestrach nierzetelnych płatników, to często nie mają stałego źródła utrzymania. Skoro my jednak wiemy, że przez dwa lata takie osoby rzetelnie spłacały swój dług, to możemy pożyczyć im pieniądze. Tak naprawdę jednak dopiero rozwijamy ten produkt, udzielamy do tysiąca takich pożyczek miesięcznie.

Ile wynosi całkowity koszt pożyczki?

Całkowity koszt pożyczki to około 50 procent. My znamy tych ludzi i wiemy, czego się możemy po nich spodziewać. Dzięki temu ponosimy niższe koszty ryzyka.

A potem ile osób znowu nie spłaca?

Kilkanaście procent osób nie spłaca regularnie.

Dlaczego chcą się w ogóle zadłużać?

Zadłużają się, bo na przykład mają piec do naprawienia przed zimą albo muszą wysłać dzieci do szkoły. Potem okazuje się, że z przyczyn losowych nie wystarcza im na spłatę raty. Wierzymy jednak, że nie ma sytuacji bez wyjścia i w zdecydowanej większości przypadków możliwe jest wyjście z tarapatów finansowych.

Czytaj więcej w Money.pl
Jak uniknąć bankructwa? Praktyczne porady Warto, aby przedsiębiorcy pamiętali o pięciu najważniejszych zasadach, które pozwolą sprawnie zarządzać wierzytelnościami.
Zadłużamy się coraz bardziej, choć... Oszczędzajmy, bo warto - powtarzają eksperci. Tymczasem, jak wynika z badań, zadłużamy się coraz bardziej, choć może już nie w takim tempie, jak w ostatnich latach.
Analitycy podnieśli o 1/4 wycenę Kruka DM BZ WBK podniósł cenę docelową akcji Kruka do 72,3 zł.
Tagi: piotr krupa, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager, strategie, zarządzanie, twarzą w twarz, najważniejsze, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz