Notowania

Deficyt talentów jest poważnym problemem na całym świecie

Tomasz Walenczak, dyrektor operacyjny ManpowerGroup wyjaśnia, dlaczego na rynku pracy brakuje specjalistów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Tomasz Sąsiada/Money.pl)
Tomasz Walenczak

Zwiększenie udziału w polskim rynku agencji zatrudnienia nie jest dla niego priorytetem. Tomasz Walenczak, dyrektor operacyjny w agencji zatrudnienia ManpowerGroup, zapewnia, że filozofią firmy nie jest bycie największym, ale najbardziej rentownym biznesem. Przekonuje też, że w walce z bezrobociem czekają nas duże sukcesy w przyszłym roku. Może w tym pomóc większa popularność bardziej elastycznych form zatrudnienia, a zaszkodzić deficyt talentów.

*Manager.Money.pl: Amazon stworzy w Polsce sześć tysięcy stałych miejsc pracy i dziewięć tysięcy tymczasowych. Już Państwo nad tym pracujecie? *

Tomasz Walenczak: Nie jest tajemnicą, że globalnie współpracujemy z firmą Amazon, natomiast jeżeli chodzi o rynek Polski, to ciągle jesteśmy na etapie niejawności informacji. To jeszcze nie jest ten moment, by mówić o tym wprost. W przypadku tak dużych projektów należy też spodziewać się, że firma Amazon będzie współpracowała i z innymi podmiotami, by zdywersyfikować ryzyko. Ale też nam, jako firmie globalnej, na pewno łatwiej jest o taką współpracę, bo porozumienia o podobnej skali często omawiane są na wyższym, niż krajowy, szczeblu.

Dla takich globalnych graczy nadal jesteśmy interesującym miejscem, aby tu szukali pracowników, by tu przenosili swoje centra usług?

Ciągle jesteśmy bardzo atrakcyjni cenowo. Inwestorzy nadal wysoko oceniają też poziom wykształcenia i znajomość języków obcych, która u nas jest na dobrym poziomie. Trochę inaczej w przyszłości będzie się to rozkładać lokalizacyjnie. Nieco już wydrenowany pod względem spełniających oczekiwania pracowników jest Kraków, Wrocław, Poznań. Pojawiają za to nowe szanse dla Szczecina, Katowic, Łodzi. Oceniam, że możemy być spokojni o to, że outsourcingowe inwestycje nadal będą się w Polsce pojawiać.

*Największy udział w obrotach całkowitych na rynku agencji zatrudnienia, według danych z 2012 roku, należy do firmy Randstad, która ma 26 procent, następny jest ManpowerGroup z prawie 18 procentami, dalej Adecco - 14 procent i Trenkwalder posiadający jedną dziesiątą rynku. Macie plan, jak przegonić lidera? *

Filozofią naszej firmy nie jest bycie największym, ale najbardziej rentownym biznesem. Nie zawsze wielkość idzie z tym w parze. Pod względem jakości i innowacyjności usług zajmujemy bardzo wysoką pozycję. Na rynku w Polsce jesteśmy obecni dopiero od 12 lat, zatem przy wymienionych firmach jesteśmy młodzieniaszkiem.

Na naszym rynku może i tak, ale Manpower świętuje swoje 65. urodziny. Nie jest to już wiek młodzieńczy. Jakie były początki?

W 1948 roku prawnicy Elmer Winter i Aaron Scheinfeld zostali zaskoczeni w swojej kancelarii nagłą potrzebą przygotowania w szybkim tempie wielu dokumentów. Okazało się, że przy obecnym stanie zatrudnienia nie będą w stanie podołać temu wyzwaniu, potrzebny był dodatkowy pracownik na jeden dzień. Próbowali kogoś znaleźć, jednak okazało się, że obecne na rynku firmy zajmujące się zatrudnieniem, nie są w stanie temu podołać. Pomyśleli, że właśnie tym mogą się zająć i że może to być dochodowy biznes. Pierwszy rok przyniósł stratę, drugi rok to już zysk w wysokości 10 tysięcy dolarów. Można powiedzieć, że to właśnie firma Manpower wymyśliła pracę tymczasową. Okazało się, że rynek jest bardzo chłonny i pojawiały się kolejne biura w USA. W 1956 został utworzony pierwszy oddział angielski, a rok później zadomowiliśmy się we Francji. Po dziś dzień jest to nasz największy poza amerykański rynek.

*Można jakoś porównać obecny rynek pracy do tego sprzed 65 lat? *

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/149/m174997.jpg ) ] (http://manager.money.pl/prosto-z-firm/artykul/kruk;sprzeda;obligacje;drobnym;graczom,20,0,1427732.html) *Kruk sprzeda obligacje drobnym graczom * Ruszają zapisy na obligacje spółki działającej na rynku wierzytelności. Podobne są problemy i potrzeby, ale obecnie bardzo wyraźnie widać zjawiska, które jeszcze nie tak dawno na rynku pracy nie występowały. Największym problemem jest utrzymujący się, zarówno w Polsce, jak i na świecie, niedobór talentów. Obecnie wynika on m.in. z nieadekwatności sytemu edukacji do potrzeb rynku pracy, ale i z bardzo krótkiej żywotności produktu i trendów panujących na rynku. Zanim pojawi się na nim wykwalifikowana kadra, może okazać się że przestała ona już być potrzebną, bo oczekiwania są już zgoła inne. Dotyczy to najczęściej kwalifikacji czysto technicznych, co we współczesnym świecie nie powinno
dziwić. Nawet po trzech latach może okazać się, że dany kierunek stał się nagle nieatrakcyjny na rynku pracy. Dlatego też bardzo ważne jest mentalne przygotowanie do takich sytuacji i gotowość na nieustającą zmianę, nawet w przypadku posiadania dobrego wykształcenia. Obecnie proces dokształcania, doszkalania pracowników, muszą częściowo wziąć na siebie również pracodawcy.

*A możemy się przygotowywać na zdecydowanie mniejsze bezrobocie? Według GUS we wrześniu zmniejszyło się o 0,3 procent. Jest szansa na, pierwszy od czerwca 2012 roku, wzrost zatrudnienia w ujęciu rocznym? *

Widać wyraźne symptomy poprawy. Pokazują to też wyniki publikowanych przez ManpowerGroup badań, z których wynika, że przedsiębiorcy bardziej zainteresowani są obecnie zatrudnianiem niż zwalnianiem. Nie należy oczekiwać, że dojdziemy do wskaźników kilkuprocentowych. Bardziej oczekiwałbym, że postęp w niwelowaniu tego zjawiska będzie trwały. Spodziewam się, że pierwszy kwartał przyszłego roku będzie w tej materii dla Polski bardzo dobry. Nie mogę jeszcze oficjalnie mówić o wynikach naszych analiz, ale naprawdę możemy nastawić się na bardzo optymistyczne powitanie przyszłego roku. Tym bardziej, że z reguły pierwszy kwartał to czas spowolnienia w dynamice zatrudnienia. Martwi mnie co innego. Jeżeli chodzi o systemowe wsparcie dla zmniejszania bezrobocia, nie widzę takiego planu na lata. Przyszły rok w Polsce będzie naprawdę optymistyczny, siłą rozpędu, jeżeli nie pojawią się jakieś zaskakujące czynniki, ale co dalej? To jest pytanie. Kuriozalne jest to, że przez uczestników tego rynku tworzona jest masa różnych
rozwiązań, brakuje jednak spięcia tych pomysłów w jedną koncepcję wspieraną przez rządzących.

*Podobnie jest też z kosztami pracy - więcej się mówi niż robi. Polska ma jedne z najwyższych w Europie Środkowo-Wschodniej. Od 2008 roku wzrosły o ponad 12 procent. Z drugiej strony pensje wciąż, w ocenie szukających szczególnie pierwszej pracy, są zbyt niskie. Klasyczny klincz. *

Nie ma tu łatwych rozwiązań. Statystyki pokazują, że wynagrodzenia właśnie w Polsce i na Słowenii w ostatnich pięciu latach wzrosły najbardziej, ale pamiętajmy z jak niskiego pułapu zaczynaliśmy. Temat obniżenia kosztów pracy jest bardzo złożony. Brakuje szerszego spojrzenia i rozwiązań systemowych. Mam wrażenie, że zbyt często patrzy się na to z prostej optyki finansowej. Do debaty nie zaprasza się podmiotów, które do tej dyskusji mogłyby wnieść coś nowego.

*Czego efektem jest praca na czarno i szara strefa. *

Ciągle jeszcze jest to duży problem, ale równocześnie zauważalny jest też postęp związany choćby z większą popularnością bardziej elastycznych form zatrudnienia. Polscy przedsiębiorcy śledzą międzynarodowe trendy i coraz częściej po nie sięgają a to pomniejsza szarą strefę.

*Ale jak przekonać przedsiębiorcę, żeby legalnie zapłacił więcej, niż nielegalnie mniej. Ciągle jednak dla wielu zysk w krótkim terminie jest ważniejszy. *

Trzeba docierać do lokalnych przedsiębiorców. Rządowi ewidentnie brakuje odwagi, żeby o tym w otwarty sposób rozmawiać. Dlatego nieszczęśliwie pracę tymczasową wrzuca się do jednego worka z umowami śmieciowymi, co jest kompletnym absurdem. Pamiętać należy, że umowa tymczasowa daje dokładnie takie same prawa i odliczenia na ZUS oraz ubezpieczenie zdrowotne, jak stała. Taki pracownik zyskuje też za każdy przepracowany miesiąc, dwa dni urlopu, co daje w ujęciu rocznym nawet więcej niż na początku zatrudnienia na etat.

*Ale skoro przedsiębiorca płaci takie same składki, to w czym takie zatrudnianie jest bardziej dla niego korzystne? *

Zyskujemy na elastyczności - to jest duża korzyść. Szczególnie gdy firma ma duże zróżnicowanie, jeżeli chodzi o wielkość swojej produkcji. To, o czym się zapomina przy dużej skali, to fakt, że firmy zatrudniające wielu pracowników muszą też posiadać rozbudowane kadry. Związana z tym biurokracja nadal jest u nas bardzo duża. A w przypadku zatrudnienie tymczasowego, odpowiada za taką obsługę kadrowo - płacową agencja zatrudnienia. Wartością jest też to, że pracodawca nie musi przejmować się takimi kwestiami jak absencja, czy rotacja, bo tym również martwi się agencja. Motywacja pracowników tymczasowych też jest inna i też może być zyskiem. Wskaźnik absencji jest dużo niższy niż u etatowych. Dzieje się tak też dlatego, że chcą się zaprezentować z jak najlepszej strony licząc na stałe zatrudnienie, na jakie w niektórych przypadkach mogą liczyć.

*A jeżeli chodzi o mentalność, czy aby dużym problemem nie jest zwyczajna ludzka niechęć do takich umów? Szukający pracy, jak sam Pan zauważył, bardziej cenią umowy na czas nieokreślony. *

Na pewno musimy mocniej popracować w zakresie komunikowania tego, czym są takie rozwiązania. Ewidentnie brakuje pełnego zrozumienia. Ta forma zatrudnienia może być szczególnie interesująca dla zaczynającego swoją karierę młodego człowieka. Można zdobyć kwalifikacje, można sprawdzić rynek pracy, porównać różne kultury biznesowe. Potem łatwiej o podjęcie świadomej decyzji związanej z budowaniem kariery. Zawsze też zachęcamy firmy, by otwierały możliwości stałego zatrudnienia dla tych, którzy byli tymczasowo zaangażowani.

*Zostańmy przy problemach. Z danych wynika, że polskie firmy mają kłopoty z rekrutacją wykwalifikowanych pracowników fizycznych. To zgubny w skutkach efekt likwidacji szkół zawodowych? *

Zachłysnęliśmy się poprawianiem statystyk w zakresie szkolnictwa wyższego, natomiast kompletnie zaniechaliśmy edukowania na poziomie zawodowym. Nasze badania potwierdzają, że na pierwszym miejscu w Polsce wśród najbardziej poszukiwanych grup zawodowych są wykwalifikowani pracownicy fizyczni. Niemcy odbudowali szkoły zawodowe, które też na fali przemian miały różne kłopoty. Teraz już nie mają z tym tak dużych problemów jak u nas. Wspiera się tam obecnie ten segment szkolnictwa. Co ciekawe, powstają też specjalne programy dla polskiej młodzieży. U nas ciągle więcej się o tym mówi niż robi, choć widać pewne działania. Szczególnie tam, gdzie firmy zaczynają współpracę ze szkołami na zasadzie patronackiej.

*Kompetencje lepiej kupować, czy samemu je wypracowywać poprzez rozwój pracowników? *

W procesie rekrutacji lepiej jest postawić na cechy osobowościowe, które mają sprawić, że zatrudniony dostosuje się do organizacji w szybkim tempie i sprawnie wdroży w wykonywane obowiązki, oczywiście wcześniej już posiadając stosowne podstawy. Nie wszystkie kompetencje da się kupić. Ważną kwestią jest też odpowiedź na pytanie, czy w firmie mamy odpowiednie zasoby, które pozwolą nam na edukowanie tych ludzi, dostosowywanie do naszych wymogów. Niestety popyt na wysokowykwalifikowanych pracowników znacznie przewyższa podaż. Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/35/m278819.jpg ) ] (http://manager.money.pl/prosto-z-firm/artykul/zwiazki;wejda;w;spor;zbiorowy;z;kompania;weglowa,12,0,1426444.html) *Związki wejdą w spór zbiorowy z Kompanią Węglową * Związkowcy sprzeciwiają się restrukturyzacji firmy na zasadach proponowanych przez zarząd.

W dużym uproszczeniu na świecie mamy dwa rynki pracy. Jeden niedojrzały, gdzie nadal są problemy na poziomie edukacji, i drugi, świetnie wyedukowany, jak na przykład japoński. Problem dotyczy jednak obydwu z nich. Wynika on z niezwykłej dynamiki żywotności produktów, które są pożądane, zatem i produkowane przez krótki okres. Odpowiedzią na to wyzwanie jest właśnie postawienie na spasowanie mentalności i osobowości pracownika z kultura organizacyjną firmy. Nie można znaleźć kandydata ze wszystkimi oczekiwanymi umiejętnościami. Trzeba zatem nauczyć się poruszania w tym nowym, szybko zmieniającym się świecie. Z kolei pracownicy podkupywani z rynku pokazują, że największą wartością jest dla nich czynnik finansowy, więc pozyskując ich trzeba też liczyć się z szybką ich utratą.

*Przedsiębiorcy mają też innym problem. Z jednej strony młodzi ludzie muszą znaleźć pierwszą pracę, ale mają bardzo wysokie wymagania. Potem już na spotkaniach często pokazują, że nie są przygotowani do takiej rozmowy, że im nie zależy, że nawet CV jest napisane na kolanie. *

Młodzi ludzie mają duży problem ze zdecydowaniem się na pracę w Polsce za, w ich odczuciu, zbyt małe pieniądze. Często wybierają wyjazd za granicę, gdzie dzielą mieszkania z 20 osobami. Od rana do nocy pracują fizycznie i poza tym, że są w stanie przywieść oszczędności, nie budują swojej przyszłej kariery, w ich rozwoju zawodowym nie ma żadnego postępu. Nie chcę tego oceniać, ale chciałbym zwrócić uwagę, że w Polsce można znaleźć wyzwania i można się realizować, wzbogacając jednocześnie swoje CV. Wartość na rynku pracy tych, którzy wyjeżdżają, niestety najczęściej nie rośnie. Młody zdolny człowiek szybko może osiągnąć sukces, powinien jednak nastawiać się na budowanie planów długoterminowych, zamiast liczyć na szybki efekt.

*Skoro o efektach mowa, jaki skutek może mieć dla firmy złe rozstanie się z pracownikiem? Nasi menedżerowie mają świadomość, jakie to ważne? *

Teoretycznie tak. Wiele firm ma to bardzo dobrze rozpisane w szczegółach, ale nie jest to potem stosowane. Jest jeszcze wiele do zrobienia. Zwalniany człowiek jutro może być naszym klientem, albo też dla klienta pracować. Źle przeprowadzony proces rozstania może nam zamknąć drogę do współpracy z taką firmą. Wizerunek też może na tym ucierpieć, a pozostałe pracujące dla nas osoby mogą zostać przez takiego skrzywdzonego pracownika nakłonione do szukania innego pracodawcy. Dlatego jest to bardzo delikatny i ważny proces. Zwalniany musi otrzymać kompleksowe informacje dotyczące powodów podjęcia takiej decyzji. Niekiedy firmy decydują się nawet na pomoc w poszukiwaniu innej pracy dla zwalnianego, by maksymalnie złagodzić ten proces. Czy to w ramach sił własnych, czy też poprzez skorzystanie ze wsparcia outplacementu oferowanego przez agencje zatrudnienia. Myślę, że to właściwy kierunek.

*Czytaj więcej w Money.pl *

1. [ ( http://static1.money.pl/i/h/32/m289312.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/twarza-w-twarz/artykul/lufthansa;zagraza;pozycji;lot-u;ostra;ofensywa;przewoznika,218,0,1422042.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne) Lufthansa wykończy LOT? Ostra ofensywa 2. [ ( http://static1.money.pl/i/h/19/m281619.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/twarza-w-twarz/artykul/prezes;tieto;poland;polska;bardziej;konkurencyjna;niz;kraje;azjatyckie,176,0,1373872.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne) Polska bardziej konkurencyjna niż Azja 3. [ ( http://static1.money.pl/i/h/11/m279563.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/twarza-w-twarz/artykul/prezes;lyreco;kryzys;zaczyna;sie;od;nas,28,0,1361180.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne) Po czym poznać, że zaczął się kryzys? 4. [ ( http://static1.money.pl/i/h/31/m277535.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/twarza-w-twarz/artykul/prezes;oknoplastu;po;wejsciu;do;strefy;euro;przybedzie;miejsc;pracy,36,0,1349156.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne) "Musimy wejść do
strefy euro"

Tagi: umowy śmieciowe, praca tymczasowa, strategie firm, kraj, manager, strategie, zarządzanie, twarzą w twarz, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, z rynku, wywiady
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz