Notowania

lot
18.11.2013 06:30

Lufthansa zagraża pozycji LOT-u? Ostra ofensywa przewoźnika

W rozmowie Twarzą w twarz Bart Buyse, dyrektor generalny niemieckiego przewoźnika w Polsce tłumaczy, czy niebawem po Polsce będziemy latać jego linią.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl)

Zwiększenie liczby połączeń z Wrocławia, Katowic, Poznania, Krakowa i Rzeszowa, w przypadku części tras wymiana maszyn na większe, w efekcie o 20 procent więcej przewożonych pasażerów niż do tej pory - to plany rozwoju Lufthansy na polskim rynku. W rozmowie Twarzą w twarz Bart Buyse, dyrektor generalny polskiego oddziału firmy tłumaczy, czy ekspansja niemieckiego przewoźnika może przyczynić się do dalszego pogorszenia kondycji LOT-u.

Manager.Money.pl: Waszym głównym konkurentem na polskim rynku jest LOT. Te ruchy, które w tej chwili podejmujecie, związane są z jego słabą kondycją? Komisja Europejska może zmusić LOT do cięć połączeń w ramach restrukturyzacji. Widzicie potencjał do przejęcia pasażerów?

Bart Buyse, dyrektor generalny Lufthansy w Polsce: Nie projektujemy naszych działań na polskim rynku pod kątem tego, co się dzieje lub będzie działo z LOT-em. Oczywiście obserwujemy konkurencję, ale nasze działania są przede wszystkim związane z ogólnym wzrostem polskiego rynku lotniczego, ponieważ co roku z polskich lotnisk lata coraz więcej pasażerów. Ludzie chcą podróżować, a my chcemy zaoferować im swoje produkty, by mieli większy wybór. Stąd uruchamianie nowych połączeń.

Ale jeśli chcecie zwiększyć przewóz pasażerów o 20 procent, to skądś musicie ich wziąć. W tej chwili wasze udziały w polskim rynku są stosunkowo nieduże. Przewozicie zaledwie 3 procent pasażerów rocznie.

Tak, jeśli wziąć po uwagę także tanie linie lotnicze, takie jak Raynair, Wizz Air, czy Easy Jet. Ale my się z nimi nie porównujemy, bo oferujemy zupełnie inny produkt. Jeśli natomiast wziąć pod uwagę udział w rynku pod względem wielkości sprzedaży, to mamy około 30 procent.

Sądzi Pan, że tradycyjne linie lotnicze mają szansę na przetrwanie? Dziś na rynku widać bardzo dynamiczny rozwój firm, które oferują tanie loty. Takie linie jak Emirates, Turkish Airlines, Norwegian notują nawet ponad 20 procentowy wzrost sprzedaży w ciągu roku. A duże linie lotnicze, takie jak Birtish Airways, Air France pogrążone są w stagnacji. Zresztą nawet Lufthansa, żeby poprawić swoją rentowność, przeniosła część połączeń do taniej sieci German Wings.

Rzeczywiście trudno zaprzeczyć temu, że rynek najszybciej rozwija się w segmencie tańszego podróżowania. Ale jest to związane z szerszym zjawiskiem. Kiedyś rynek europejski i amerykański były numerem jeden w lotnictwie na świecie. Dziś rynki te pogrążone są w stagnacji, a najszybciej rosną linie lotnicze, które operują w Azji. To tam najszybciej przybywa dziś pasażerów i nie zdziwiłbym się, gdyby w ciągu najbliższych lat w gronie największych światowych przewoźników pojawił się jakiś gracz z Azji. Ale te linie skupiają się głównie na obsłudze własnych pasażerów

Ale przecież po pojawieniu się w Polsce Emirates i Qatar spadla ilość pasażerów Lufthansy podróżujących do Dubaju i Dohy.

Mówimy tylko o dwóch kierunkach i o kilku polaczeniach w tygodniu... Lufthansa oferuje z Polski połączenia międzykontynentalne z przesiadką w jednym z naszych niemieckich portów przesiadkowych – we Frankfurcie lub Monachium. Więc jeśli nawet chwilowo pasażerowie zdecydowali się skorzystać z innych połączeń, to ostatecznie efekt marketingowy jest dla nas korzystny - Dzięki ofercie nowych linii lotniczych, więcej Polaków podróżuje do miast na Bliskim Wschodzie i Azji. Obserwujemy znacznie większe zainteresowanie tymi kierunkami dzięki działaniom Emirates i Qatar.

Z badań wynika, że różnica w jakości produktu oferowanego przez tradycyjne linie lotnicze w porównaniu z tanimi liniami powoli się zaciera. Głównie z tego powodu, że pojawienie się linii niskobudżetowych wymusiło na tradycyjnych przewoźnikach obniżenie cen, czyli jednak cięcie kosztów.

Trudno zgodzić się z taką opinia. Lufthansa oferuje znacznie lepszy produkt niż tanie linie, o czym świadczy chociażby stale rosnąca liczba klientów biznesowych i korporacyjnych, którzy planując podróże służbowe wybierają właśnie Lufthansę. Są to nasi niesłychanie ważni klienci. Ale oczywiście, rynek lotniczy jest niezwykle dynamiczny, więc my też musimy być elastyczni i na bieżąco dostosowywać się do jego potrzeb. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych pasażerów, systematycznie podwyższamy jakość oferowanego produktu. Jednocześnie proponujemy pasażerom atrakcyjne promocje cenowe, a także premiujemy klientów, którzy kupują bilet z dużym wyprzedzeniem. Dostrzegając zmiany w obszarze oczekiwań rynkowych zainwestowaliśmy w takie przedsięwzięcie jak Germanwings.

Czy Lufthansa jest zainteresowana przejęciem LOT-u?

To pytanie pojawia się dość systematycznie i prezes Lufthansy za każdym razem powtarza, ze Lufthansa nie ma takich planów.

Ale to nie znaczy, że nie może się pojawić element zaskoczenia. W biznesie to się zdarza.

Trudno odnieść się do takiego komentarza – Lufthansa wielokrotnie podkreślała, że nie jest zainteresowana przejęciem LOT-u.

A zdają sobie państwo sprawę z tego, że wasze działanie na polskim rynku może być przysłowiowym gwoździem do trumny LOT-u? Bo oferując poranne loty z największych polskich miast, wchodzicie na pole, które do tej pory było domeną LOT-u.

Nie myślimy o tym w ten sposób. Skupiamy się na zaoferowaniu klientowi najlepszego produktu. Lufthansa oferuje swoim klientom produkt na najwyższym poziomie – doskonała oferta skierowana jest do pasażerów biznesowych, ale także tych, którzy podróżują w celach turystycznych. Dzięki nowym połączeniom, które Lufthansa oferuje w Polsce na przykład połączenie o 6:50 z Wrocławia, nasi klienci będą wygodnie podróżować do miast w Europie czy nawet dalej i będą mogli załatwić w ciągu dnia sprawy biznesowe, planując wygodny powrót do domu wieczornym rejsem Lufthansy.

Jeśli nie LOT, to może coś innego? Europejski rynek lotniczy jest cały czas na etapie, kiedy możliwa jest jego dalsza konsolidacja. Komisja Europejska co rusz wskazuje małe linie lotnicze, które walczą o przetrwanie, a dość prostym sposobem na wyjście z takich problemów jest znalezienie inwestora. Lufthansa planuje dalsze przejęcia?

Obecnie nie jesteśmy tym zainteresowani. W ostatnich trzech latach Lufthansa inwestowała znacząco na rynku lotniczym - mam na myśli linie Swiss, Austrian Airlines oraz Brussels Airlines. Po wprowadzeniu innowacyjnych programów naprawczych dwie z tych linii zaczęły przynosić zyski, na zyski z trzeciej musimy jeszcze poczekać. Cały czas prowadzimy także program restrukturyzacji SCORE, który ma sprawić, że od 2015 roku Lufthansa będzie generować przynajmniej 1,5 mld euro zysku rocznie. Mamy jeszcze trochę do zrobienia w tym zakresie.

Wasz plan restrukturyzacji przyniósł zaskakująco szybkie efekty. Dwa lata, a zysk netto grupy w roku obrotowym 2012 wzrósł do 990 mln euro z poziomu minus 13 mln euro w roku 2011. Po trzech kwartałach tego roku firma jest już 600 mln euro na plusie. Jak się to udało?

Zostały podjęte radykalne działania. Ograniczono zatrudnienie o 20 procent wśród pracowników administracyjnych, zweryfikowano rentowność połączeń, czego konsekwencją było przeniesienie wszystkich połączeń Lufthansy na krótkich trasach z naszych głównych portów przesiadkowych w Monachium i Frankfurcie do tanich linii lotniczych Germanwings. Podobna operacja została przeprowadzona w przypadku linii Austrian, gdzie część połączeń zaczęła być obsługiwana przez taniego przewoźnika Tyrolean Airways, co dało pozytywny efekt w postaci zwiększenia wyniku operacyjnego o 115 mln euro.

Inne linie lotnicze mogą się chyba od was uczyć. Głównym punktem programu restrukturyzacji LOT-u są dwie transze pomocy ze strony państwa.

Od niemal 20 lat Lufthansa jest firmą prywatną, co na pewno pozytywnie wpływa na funkcjonowanie linii. Jednak nie zajmujemy się oceną tego, jak inni prowadzą swoje biznesy.

Polskie lotniska obsługują 24,5 mln pasażerów rocznie. To oznacza wzrost o 12,5 procent. LOT nie jest zbyt konkurencyjny, jeśli chodzi o obsługę lotów krajowych. Lufthansa z powodzeniem obsługuje loty krajowe w Niemczech. Bylibyście zainteresowani wejściem i w ten sektor na rynku polskim?

Nie, z naszej strategii wynika, że loty krajowe obsługujemy tylko na rynku niemieckim, więc nie mamy zamiaru wchodzić do Polski z taką ofertą.

Europejski rynek lotniczy chroniony jest prawem, które mówi, że większościowych udziałów w liniach lotniczych państw członkowskich, nie może przejęć inwestor, który nie ma obywatelstwa któregoś z tych krajów. Ostatnio jednak wydarzył się ciekawy przypadek, który pokazuje, że ta zasada może być fikcją. German Efromovich, południowo-amerykański milioner, urodzony w Boliwii, przejął portugalskie linie TAP dzięki temu, że przyjął polskie obywatelstwo. Ta ochrona prawna jest fikcją?

Myślę, że ta sytuacja to raczej precedens. Ale dynamiczny wzrost firm lotniczych z innych kontynentów, jak na przykład już wspomnianej Azji, stanowi wyzwanie dla przewoźników europejskich.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: lot, ludzie, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, twarzą w twarz, najważniejsze, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz